Co naprawdę wiemy o Grzegorzu Schetynie? Dorota Kania UJAWNIA nieznane oblicze lidera PO!

Grzegorz Schetyna / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Grzegorz Schetyna to polityk, którego dziś raczej nikomu nie trzeba przedstawiać. Nie zawsze jednak tak było. Jeszcze w 2005 roku nie brylował on w mediach i dla wielu osób pozostawał anonimowy. Wkrótce wszystko się zmieniło. Co naprawdę wiemy o politycznej karierze Grzegorza Schetyny? Jak to się stało, że z politycznego „ideowca” zmienił się w bezwzględnego politycznego gracza? Sylwetkę lidera PO i jego nieznane oblicza z przeszłości przybliża Dorota Kania.

Grzegorz Schetyna, swoją polityczną karierę zaczynał w Niezależnym Zrzeszeniu Studentów i Solidarności Walczącej. Spróbujemy odpowiedzieć na pytanie, jak to się stało, że z ideowego, młodego człowieka wyrósł twardy, bezwzględny polityczny gracz.

- mówi Dorota Kania, zapowiadając program „Koniec systemu” i artykuł na temat Schetyny w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska”.

Droga Schetyny do obecnej pozycji w polityce zaczęła się w momencie, gdy zrezygnował z działalności w Solidarności Walczącej. Swoją polityczną karierę zaczynał jako asystent wojewody wrocławskiego Janisława Muszyńskiego.

Nie wiem, jak można się tak moralnie zdegradować. 30 lat temu byłem przekonany, że przyjmuję do pracy uczciwego człowieka, dziś widzę polityka chroniącego interesy oligarchii, człowieka niezdolnego do sprawowania jakiejkolwiek funkcji publicznej.

- wspomina Janisław Muszyński.

W 1990 r. Schetyna trafił do Urzędu Wojewódzkiego we Wrocławiu.

Przyszedł do mnie Antoni Gorazd i powiedział mi, że reprezentuje Władysława Frasyniuka i Komitet Obywatelski, którego szefem był Rafał Dutkiewicz. W ich imieniu zaproponował mi objęcie funkcji wojewody wrocławskiego. Gdy sejmik w głosowaniu zatwierdził moją kandydaturę, zwróciłem się do Rafała Dutkiewicza, by wskazał mi jakichś ludzi do pracy w urzędzie, bo muszę dokonać restrukturyzacji. Dostałem od niego listę: na pierwszym miejscu był Grzegorz Schetyna, na drugim Jacek Protasiewicz. Schetyna był najpierw moim asystentem, a później został dyrektorem urzędu wojewódzkiego.

- wspomina Janisław Muszyński, który sprawował wówczas urząd wojewody wrocławskiego.
 
Kariera Schetyny zaczęła nabierać tempa, gdy w 1990 r. Schetyna trafił do Urzędu Wojewódzkiego we Wrocławiu, jego zadaniem było zreorganizowanie pracy urzędu, czyli zwolnienie pracowników. Wówczas nieformalnie zaczęto go nazywać „czekistą”.

Później Schetyna rozpoczyna karierę w... sporcie.

Jak czytamy w artykule Doroty Kani w najnowszym numerze "Gazety Polskiej", Grzegorz Schetyna dogadał się z generałami i został współwłaścicielem klubu koszykarskiego Śląsk Wrocław – wspomina jeden z wrocławskich polityków.

Co ciekawe, gdy tylko ta informacja dotarła do jego dawnych znajomych z NZS, nie mogli w to uwierzyć.
 
Grzegorz na studiach był znany z tego, że był śmiertelnym wrogiem sportu, nienawidził gimnastyki i zawsze miał problemy z zaliczaniem wychowania fizycznego: nie chodził na te zajęcia, nie ćwiczył, zawsze miał z tym kłopoty, w każdym semestrze. I dla nas to był szok, do momentu, gdy ktoś powiedział, że z tego jest po prostu olbrzymia kasa [...] Kolejny wstrząs przeżyliśmy, gdy widzieliśmy ogromną zażyłość i dowiedzieliśmy się o wspólnych interesach Grzegorza Schetyny z towarzyszem Jerzym Szmajdzińskim, człowiekiem, który stał po drugiej stronie barykady, gdy my walczyliśmy po przeciwnej.

– mówi w cytowany w programie „Koniec systemu” Artur Adamski.

Nie był to jedyny szok, który w środowisku znajomych wywołał Schetyna. Ogromnym zaskoczeniem dla jego kolegów z opozycji było ujawnienie informacji, że jeździł on w latach 80. do USA i Kanady.
 
Nigdy na ten temat nie mówił, dlatego byliśmy zdziwieni. Kompletnie nas to zaskoczyło – wszyscy wiedzieliśmy, jak w latach 80. trudno było uzyskać paszport, a Grzesiek wyjechał do Kanady zaledwie rok po wyjeździe tam na stałe brata.

- wspominają jego znajomi.

Słów krytyki na temat Schetyny nie szczędzi jego dawny szef Janisław Muszyński.
 
Dziś ci ludzie się zupełnie zmienili. Oni nie rozumieją, co to jest dobro wspólne. Nie wiem, jak można się tak moralnie zdegradować. Dlatego napisałem list otwarty do Grzegorza Schetyny, gdy powiedział te skandaliczne słowa o strząsaniu szarańczy. Trzydzieści lat temu byłem przekonany, że przyjmuję do pracy uczciwego człowieka, dziś widzę polityka chroniącego interesy oligarchii, człowieka niezdolnego do sprawowania jakiejkolwiek funkcji publicznej.

- mówi o Schetynie Janisław Muszyński.


Więcej na temat przeszłości Schetyny w najnowszym numerze tygodnika "Gazeta Polska":

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika, Gazeta Polska

Tagi

Wczytuję komentarze...

Były współpracownik Macrona w areszcie

prezydent Francji Emmanuel Macron / kremlin.ru

  

Alexandre Benalla, były bliski współpracownik prezydenta Emmanuela Macrona, został osadzony w tymczasowym areszcie w związku z prowadzonym dochodzeniem ws. stosowania przemocy podczas pierwszomajowej manifestacji w Paryżu w 2018. Informację potwierdzają francuskie źródła sądowe.

Sąd wydał decyzję o tymczasowym aresztowaniu 27-letniego Alexandra Benalli, zatrudnionego do lipca ubiegłego roku w administracji prezydenckiej, w związku z niedotrzymywaniem przez niego warunków nadzoru prokuratorskiego. Wniosek o tymczasowe zatrzymanie złożyli kuratorzy Benalli.

Podczas rozprawy sąd w Paryżu podjął również decyzję o osadzeniu w areszcie innego współpracownika prezydenta Macrona - a prywatnie przyjaciela Benalli - Vincenta Crase. Był on zatrudniony w aparacie ugrupowania „La Republique en marche” - partii Emmanuela Macrona, która aktualnie sprawuje władzę we Francji.

Bezpośrednim powodem decyzji o areszcie tymczasowym było to, że 31 stycznia portal informacyjny Mediapart zamieścił na swych stronach potajemne nagranie kilku rozmów telefonicznych, jakie obaj mężczyźni przeprowadzili w dniu 26 lipca ub.r. Benalla i Crase byli wówczas objęci prokuratorskim zakazem jakichkolwiek kontaktów dwustronnych - przypomina agencja AFP. Cztery dni wcześniej postawiono im zarzuty stosowania przemocy podczas manifestacji w Paryżu.

Agencja AFP przypomina, że od kilku miesięcy afery związane z osobą Alexandra Benalli koncentrują na sobie uwagę mediów we Francji i poważnie nadwerężają pozytywny wizerunek prezydenta Macrona.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl