Minister energii zapowiada ważną ustawę

/ Pexels CC0

  

- Przygotowywana jest specjalna ustawa, która ma złagodzić skutki podwyżek prądu dla ludności, ale także dla małych i średnich przedsiębiorstw - poinformował minister energii Krzysztof Tchórzewski na antenie radiowej Trójki.

Podwyżki ceny energii, zostaną zrekompensowane dla gospodarstw domowych, do wysokości zużycia energii w poprzednim roku - zapewnił minister.

Powiedział, że nie możemy wyłączyć energetyki węglowej, bo ona "stanowi jeszcze 80 proc. produkcji energii". Zapytany o pieniądze w budżecie na rekompensaty, odpowiedział, że będą to dodatkowe środki, które częściowo będą pochodziły ze sprzedaży praw do emisji.

Te środki, o których mówimy, nie są w tej chwili zaplanowane w budżecie, będzie specjalny fundusz na to stworzony, mam nadzieję, że w tym tygodniu ustawa, która jest przygotowywana będzie gotowa, by o niej móc dyskutować - poinformował.

Minister mówił, "chcemy w tym najgorszym momencie złagodzić skutki podwyżki cen energii obywatelom, ale także w tym zakresie finansowym zaczynają nam się mieścić także małe i średnie przedsiębiorstwa. Im też - może nie całkowicie - ale złagodzimy podwyżki energii, bo one obsługują obywateli".

Zaznaczył, że resort energii chciałby, żeby te przepisy weszły w życie nie później niż do połowy stycznia.

Wyjaśnił, ze podwyżki cen energii nie wynikają ze wzrostów kosztów w Polsce, ale są wynikiem polityki europejskiej, która "jest bardzo mocno dekarbonizacyjna". Polega na tym, by stwarzać warunki zmuszające państwa do odchodzenia od węgla. Przypomniał, że 10 lat temu wprowadzono tzw. prawa do emisji, za które trzeba płącić. Początkowo kosztowały one 3,5-5 euro za tonę, obecnie ich koszt to już 20-25 euro za tonę.

Są to koszty, które dodaje się do cen energii - tłumaczył.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Pjongjang znów grozi USA. "Jeśli chcą mieć pokój w Nowy Rok..."

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/gfs_mizuta

  

Szef sztabu generalnego północnokoreańskich sił zbrojnych Pak Dzong Czon ostrzegł dzisiaj w komunikacie "wrogie siły", ze Stanami Zjednoczonymi włącznie, by nie prowokowały Pjongjangu, jeśli "chcą mieć pokój w Nowy Rok" - podała państwowa agencja KCNA.

Pak dodał, że wojska stoją w gotowości, by wprowadzić w życie "każdą decyzję przywódcy" Korei Północnej Kim Dzon Una.

- Prawdziwy pokój i nasza przyszłość mogą zostać zagwarantowane tylko wtedy, gdy stworzymy prawdziwą równowagę sił

- powiedział Pak, odnosząc się do potencjału militarnego USA i Korei Płn.

Wcześniej Pjongjang poinformował, że pomyślnie przeprowadził kolejny „kluczowy test” na poligonie rakietowym Sohae, co jeszcze bardziej wzmocni „niezawodną strategiczną ochronę" kraju.

Niespełna tydzień wcześniej poinformowano o podobnym teście; za każdym razem Pjongjang informował o przełomie, ale nie podawał, co było przedmiotem testu.

W niedzielę, po pierwszym takim komunikacie Kim Dong-jub, ekspert z Instytutu Studiów Dalekowschodnich z Seulu, uznał, że prawdopodobnie wypróbowano silnik międzykontynentalnej rakiety balistycznej (ICBM) na paliwo stałe, ale w sobotę ocenił, że chodzi raczej o silnik ICBM na paliwo ciekłe.

[polecam:https://niezalezna.pl/299432-korea-polnocna-znow-wystrzelila-pociski]

Jak pisze agencja AP, testy są formą nacisku na administrację prezydenta Donalda Trumpa w sprawie impasu w negocjacjach.

Pjongjang dał Waszyngtonowi czas do końca roku na zmianę jego stanowiska negocjacyjnego i przedstawienie nowych propozycji. Władze Korei Północnej domagają się od USA odstąpienia od polityki narzucania jej "bezwarunkowej denuklearyzacji".

Korea Płn. zasygnalizowała już, że jeśli władze USA nie wystąpią z nowymi propozycjami, to może wznowić wstrzymane próby broni jądrowej i testy rakiet balistycznych dalekiego zasięgu.

W czwartek MSZ Korei Płn. oceniło, że w przypadku wznowienia dwustronnych negocjacji nuklearnych władze USA nie mają niczego do zaoferowania. Potępiło przy tym Waszyngton za zwołanie obrad Rady Bezpieczeństwa ONZ poświęconych próbom rakietowym Pjongjangu.

Departament Stanu zwrócił się do Rady - jak głosił jego wniosek - w związku z "eskalację prowokacji" Pjongjangu.

Po poprzednim tekście Trump napisał na Twitterze, że Korea Północna musi się zdenuklearyzować, a jej przywódca ryzykuje, że "straci wszystko", jeśli podejmie znowu wrogie działania. Oznajmił też: "Kim Dzong Un jest zbyt bystry i ma zbyt dużo do stracenia, właściwie wszystko, jeśli będzie działał w sposób wrogi. Podpisał ze mną w Singapurze Porozumienie o Denuklearyzacji".

Korea Północna domaga się zniesienia nałożonych na nią międzynarodowych sankcji gospodarczych i wstrzymania wszystkich wspólnych manewrów wojskowych USA i Korei Płd. Waszyngton dąży natomiast do „całkowitej, możliwej do zweryfikowania i nieodwracalnej” denuklearyzacji Korei Północnej.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl