Wznowiono pociągi z Pragi do Krakowa

Leo Ekspress / Martin Hefner CC BY 2.0

  

Z Pragi wyruszył dziś do Krakowa pociąg firmy Leo Express, wznawiając zawieszone we wrześniu połączenie. Pociągi, które obecnie kursują tylko w weekendy, od czerwca będą jeździły codziennie.

Jak powiedział rzecznik Leo Express Emil Sedlarzik, firma przywiązuje duże znaczenie do połączeń z Polską. - Połączenie uruchomiliśmy w okresie przedświątecznym, gdy wiele osób chce odwiedzić świąteczne jarmarki. Gdyby nie ograniczenia związane z remontami torów w Polsce, już teraz mielibyśmy codzienne połączenia z Polską - oświadczył.

Leo Express uruchomił połączenia do Krakowa 20 czerwca br. Remonty torów po polskiej stronie zmusiły firmę do zawieszenia połączenia. Wznowione w piątek, ponownie zostaną zawieszone od 7 stycznia. W tym terminie zastąpią je połączenia autobusowe. Kolejowe mają zostać przywrócone od 22 marca. Leo Express zakłada, że od czerwca 2019 zostaną ustanowione codzienne połączenia Praga - Kraków.

Firma Leo Express jest jedynym prywatnym przewoźnikiem, który w 2018 roku zdecydował się na realizację połączeń do Polski. Wstrzymał je w związku z remontem torów, który wydłużył czas podróży. Obecnie przejazd z Pragi przez Katowice do Krakowa trwa ponad siedem godzin. Pociąg wyrusza z Pragi w piątek i w niedzielę o 16.10. W Krakowie jest o 23.25. Połączenie z Krakowa rozpoczyna się w soboty i poniedziałki o 4.53, a w Pradze jest o 11.32.

Najniższa cena biletu z Pragi do Krakowa to 109 koron, czyli około 18 złotych. Wśród udogodnień podróży są gniazdka, bezpłatne wifi oraz płatny catering.

Leo Express to czeski prywatny przewoźnik kolejowy i autobusowy. Firma została założona w 2010 roku. Obecnie jej pociągi jeżdżą też po Słowacji.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Będzie komisarz UE ds. obrony?

/ Pexels

  

Szef CSU i jednocześnie premier Bawarii Markus Soeder opowiedział się za powstaniem armii europejskiej oraz zasugerował utworzenie stanowiska komisarza UE ds. obrony. Może być to odczytane jako ukłon pod adresem prezydenta Francji Emmanuela Macrona.

"Byłby to ważny sygnał, gdybyśmy w nadchodzących latach rzeczywiście utworzyli europejskie siły zbrojne. O naszym bezpieczeństwie możemy myśleć tylko w sposób ogólnoeuropejski"

- mówił Soeder w wywiadzie dla prawicowego dziennika z Duesseldorfu "Rheinische Post".

"Dlaczego europejska strategia obronna nie miałaby być kształtowana przez europejskiego komisarza ds. obrony? Nie powinniśmy się zadowalać półśrodkami, tylko dążyć do stworzenia samodzielnego europejskiego kontyngentu obronnego, brygady cybernetycznej i strategii obrony satelitarnej"

- postulował chadecki polityk.

Wypowiedź ta może być odczytana jako ukłon w stronę francuskiego prezydenta Macrona i próba przekonania go, by poparł kandydaturę partyjnego kolegi Soedera, Manfreda Webera, na stanowisko szefa Komisji Europejskiej. Weber jest czołowym kandydatem Europejskiej Partii Ludowej w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Macron nigdy nie ukrywał, że jest sceptyczny wobec koncepcji, zgodnie z którą czołowy kandydat zwycięskiej partii europejskiej ma obejmować funkcję szefa KE. Jego zdaniem nie będzie to miało demokratycznego uzasadnienia, dopóki nie wprowadzi się ogólnoeuropejskich list wyborczych. Soeder z kolei nie ukrywa, że wyjątkowo zależy mu na tym, by Weber został następcą Jean-Claude'a Junckera.

"To szansa dla Niemiec i także dla Bawarii. Mieliśmy już papieża, ale jeszcze nigdy szefa Komisji"

- żartował szef CSU, czyniąc jednocześnie wyraźną aluzję do różnicy zdań z Francją.

"Jestem zatroskany relacjami niemiecko-francuskimi. Podstawowa zasada, że UE funkcjonuje tylko wtedy, gdy Niemcy i Francja działają wspólnie, wydaje się być traktowana przez Paryż sceptycznie. Cieszyłbym się, gdybyśmy znów mieli ze sobą więcej wspólnego"

- podkreślił i wyraził nadzieję, że Macron jednak poprze Webera.

Markus Soeder znalazł też ciepłe słowa pod adresem mniejszych państw Unii, zabiegając o ich przychylność w nadchodzących po eurowyborach negocjacjach na temat najważniejszych urzędów w unijnych instytucjach.

"W UE nieraz brakuje szacunku dla mniejszych krajów członkowskich. My Niemcy nie powinniśmy wciąż pouczać mniejszych krajów, ale je przekonywać i rozumieć"

- powiedział.

Z sondażu przeprowadzonego w piątek na zlecenie telewizji publicznej ZDF wynika, że w wyścigu do Parlamentu Europejskiego prowadzi CDU/CSU (30 proc.). Na 19 proc. głosów mogą liczyć Zieloni, a socjaldemokratyczna SPD na 17 proc. Na Alternatywę dla Niemiec (AfD) chce głosować 12 proc. obywateli, a na Lewicę i liberalną FDP odpowiednio 7 proc. i 5 proc.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl