Spada bezrobocie w regionie

/ Jarmoluk

  

Na Dolnym Śląsku stopa bezrobocia wynosi 5 proc. i od 2013 r. ma tendencję spadkową. W powiecie wrocławskim i we Wrocławiu bezrobocie wynosi 1,8 proc. "Brakuje specjalistów właściwie w każdej branży" – mówiła dyrektor Dolnośląskiego Urzędu Pracy.

Jak poinformowała na briefingu prasowym dyrektor Urzędu Statystycznego we Wrocławiu dr Małgorzata Wojtkowiak-Jakacka, zgodnie z najnowszymi statystykami aktualna stopa bezrobocia rejestrowanego w październiku 2018 r. na Dolnym Śląsku wynosiła 5 proc. W porównaniu z październikiem ubiegłego roku to mniej o 0,8 proc.

Dyrektor US zaznaczyła że sytuacja wewnątrz regionu jest jednak bardzo zróżnicowana. "Do powiatów o najwyższej stopie bezrobocia należą powiat górowski -14,7 proc., złotoryjski 14,4 proc., wałbrzyski 13,1 proc. i lwówiecki 11,8 proc. Powiatem, gdzie występuje najniższa stopa bezrobocia jest powiat wrocławski i miasto Wrocław – 1,8 proc." – wyjaśniała.

Dodała również, że w stosunku do października ubiegłego roku, w październiku 2018 r. stopa bezrobocia we wszystkich powiatach spadła, choć nadal dysproporcje między powiatami o najwyższej i najniższej stopie bezrobocia w województwie są podobne.

"W ogólnej liczbie bezrobotnych dominują przede wszystkim kobiety – stanowią ponad 56 proc. W ponad 83 proc. osób bezrobotnych stanowią osoby w szczególnej sytuacji na rynku pracy, czyli osoby niepełnosprawne, długotrwale bezrobotne, powyżej 50 lat, czy też osoby młode do 25. roku życia"

– tłumaczyła Wojtkowiak-Jakacka.

Dodała też, że wraz ze wzrostem wskaźnika zatrudnienia rośnie wynagrodzenie. "Zgodnie z danymi za październik 2018 roku przeciętne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wynosi ponad 4,9 tys. zł. Najwyższe wynagrodzenia obserwuje się w działalności profesjonalnej, naukowej i technicznej i stanowią 130 proc. przeciętnego wynagrodzenia w całej gospodarce, nieco niżej zarabiają pracujący w sekcji przemysł i budownictwo, a najniższe wynagrodzenia są w działalności administracyjnej i działalności wspierającej – przeciętne wynagrodzenie w tej sekcji kształtuje się na poziomie około 72 proc. przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw" – mówiła dyrektor.

Poinformowała, że najczęściej poszukiwanymi pracownikami w województwie dolnośląskim są pracownicy branż przemysłowych, rzemieślnicy oraz specjaliści. "Brakuje przede wszystkim specjalistów w obszarze technologii informacyjno-komunikacyjnych, specjalistów ds. ekonomicznych i zarządzania, specjalistów nauk fizycznych, matematycznych i technicznych oraz specjalistów do spraw zdrowia, co w kontekście starzejącego się społeczeństwa ma na pewno istotne znaczenie" – oceniła.

Dyrektor Dolnośląskiego Wojewódzkiego Urzędu Pracy Ewa Grzebieniak dodała, że specjalistów brakuje właściwie w każdej branży. "Pracodawcy mają problem z tym, żeby znaleźć właściwą osobę do pracy. Aczkolwiek nie poddają się – sami prowadzą szkolenia, sami organizują rożnego rodzaju praktyki, staże, instruktaże dla tych osób, nawet z najmniejszymi wymogami, po to, żeby tego pracownika pozyskać i utrzymać w zatrudnieniu" – mówiła. Podkreśliła też, że płace i jakość umów wciąż nie są zadowalające.

Dyrektor powiatowego urzędu pracy w Świdnicy Tadeusz Kotlarski zwrócił uwagę, że rozwiązaniem w przypadku niedoborów na dolnośląskim rynku pracy jest pozyskiwanie pracowników z zagranicy. "Bez napływu cudzoziemców, którzy w tej chwili pracują na terenie Dolnego Śląska, nie byłoby mowy o takim rozwoju gospodarczym, z jakim mamy w tej chwili do czynienia" – mówił.

Dodał, że wraz z napływem cudzoziemców obserwowany jest niższy poziom przyrostu płac. "Przyczyną jest m.in. to, że jest dostępna ta dosyć duża armia obcokrajowców, głównie z Ukrainy, którzy stanowią około 95 proc. Jednak na dzień dzisiejszy to te osoby pozwalają firmom w miarę normalnie funkcjonować – zaznaczył. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Pożary na greckiej wyspie Zakinthos

wyspa Zakinthos / pixabay.com/12019

  

Na greckiej wyspie Zakinthos doszło w niedzielę do pożarów lasów w dwóch rejonach. Obrona cywilna wydała ostrzeżenie przed rosnącym niebezpieczeństwem rozprzestrzeniania się pożarów w związku z silnym wiatrem - poinformował grecki portal themanews. Ewakuowano dwie wioski.

Na razie nie odnotowano żadnych ofiar. Władze nie spodziewają się, aby pożary ustąpiły do wtorku - podała agencja Reutera.

"W ramach środków ostrożności ewakuowaliśmy około 300 mieszkańców i turystów ze wsi Keri i Agalas"

- powiedział Reuterowi rzecznik lokalnej straży pożarnej.

Wyspa Zakinthos znajduje się ok. 300 kilometrów na zachód od Aten.

Pożary, które wybuchły po południu, zaczęły się szybko rozprzestrzeniać. Silny wiatr, dochodzący do 7 stopni w skali Beauforta, utrudnia akcję pożarniczą. Z ogniem na Zakinthos walczyło ponad 100 strażaków, 28 wozów strażackich, dwa helikoptery i cztery samoloty gaśnicze.

Z kolei ponad 160 strażaków zmagało się w niedzielę z poważnym pożarem, który wybuchł w górach otaczających kurort Lutraki, położony 60 km na zachód od stolicy kraju.

W ciągu minionych 24 godzin wybuchło w Grecji ok. 80 pożarów. W ostatnich miesiącach w kraju doszło do serii pożarów spowodowanych falą upałów, suszą i silnymi wiatrami.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl