Śląska policja podała dzisiaj, że dentystka przestępczy proceder prowadziła od stycznia 2015 r. Ostatni z łącznie 492 przedstawionych jej zarzutów dotyczył czynu z listopada 2017 r. Pierwsze sygnały o bezprawnej działalności lekarki pszczyńscy policjanci otrzymali w styczniu 2015 r.

Gdy funkcjonariusze ustalili, że stomatolog może stosować nielegalne praktyki rozliczeniowe z pacjentami i NFZ, rozpoczęli długotrwałe gromadzenie dowodów. I

ch praca – pod nadzorem miejscowej prokuratury – pozwoliła na sformułowanie aktu oskarżenia.

Przestępstwa dentystki polegały na przedkładaniu w Narodowym Funduszu Zdrowia raportów za rzekomo zrealizowane świadczenia i wniosków o refundację leczenia, za które pacjenci już zapłacili. Wartość strat śląskiego oddziału NFZ wyliczono w śledztwie na ponad 26 tys. zł, straty pacjentów wynoszą blisko 10 tys. zł.

Chcąc dotrzeć do pokrzywdzonych, śledczy musieli zweryfikowali tysiące dokumentów i przesłuchać kilkaset osób. Ustalili 496 świadków i 87 pokrzywdzonych. Większość zarzutów dotyczyła sytuacji, kiedy w rzeczywistości leczenie odbywało się w ramach wizyt prywatnych i pełnopłatnych, a dentystka w przekazanych dokumentach wnioskowała o refundację.

W ten sposób za jedną usługę otrzymywała zapłatę dwukrotnie. Zdarzały się też przypadki, kiedy przesłuchiwane osoby nie potwierdzały wykonania świadczeń wykazanych przez lekarkę w NFZ. W sumie kobieta usłyszała 492 zarzuty. Nie przyznała się do zarzucanych jej czynów. W procesie może jej grozić kara maksymalnie do 8 lat więzienia.