Rosja zaatakowała Ukrainę, a co na to Unia Europejska? Nie spieszno im do nowych sankcji!

Państwa Unii Europejskiej są podzielone w sprawie tego, jak zareagować na rosyjski atak na ukraińskie okręty u wejścia na Morze Azowskie. Z nieoficjalnych wypowiedzi dyplomatów wynika, że na szybkie sankcje nie ma co liczyć. Co więcej "28" od dwóch dni próbuje ustalić... wspólne oświadczenie.

Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

Sprawa użycia przez Rosję siły w Cieśninie Kerczeńskiej była omawiana na spotkaniu Komitetu Politycznego i Bezpieczeństwa, w którym zasiadają przedstawiciele 28 państw członkowskich jeszcze wczoraj. Tego dnia oczekiwane było wspólne unijne oświadczenie w tej sprawie. Choć stolice dostały czas na zgłaszanie uwag do tekstu do wtorku do godz. 17, to dziś wieczorem, trzy dni po ostrzelaniu i zajęciu przez Rosjan niewielkich ukraińskich okrętów, unijnego oświadczenia nadal nie było.

Ze źródeł dyplomatycznych wynika, że na tle podejścia do tej sprawy ujawniły się stare podziały w Unii Europejskiej dotyczące ogólnie stosunku do Rosji. Moskwa ma we Wspólnocie stałych obrońców, wśród których Włochy należą do najbardziej aktywnych. Z drugiej strony są "jastrzębie", do których można zaliczyć państwa bałtyckie. To właśnie one - według agencji Reutera - wsparte przez Polskę i Wielką Brytanię domagały się ostrzejszego języka w oświadczeniu, wskazującego na możliwość sankcji.

O takim scenariuszu mówiło wczoraj kilku wysokiej rangi europejskich polityków. Szef komisji spraw zagranicznych Bundestagu i bliski współpracownik Angeli Merkel oznajmił wczoraj, że Europa być może będzie musiała zaostrzyć sankcje wobec Rosji po zajęciu przez rosyjskie siły specjalne trzech ukraińskich okrętów. Sama Merkel apelowała jednak o dialog. Szef MSZ Francji Jean-Yves Le Drian wezwał obie strony konfliktu rosyjsko-ukraińskiego do powściągliwości.

Rozmówcy Polskiej Agencji Prasowej przyznają, że na tym etapie nie ma mowy o szybkich sankcjach, ale nie są one wykluczone w przyszłości. Wskazują jednocześnie na wagę jedności unijnej w tej sprawie.

Tekst oświadczenia, który według zapewnień dyplomatów ma się ukazać jeszcze w środę, ma wzywać do uwolnienia ukraińskich marynarzy i zwrotu okrętów przez Rosję. Unia Europejska ma też tradycyjnie wyrazić poparcie dla integralności terytorialnej i suwerenności Ukrainy, a także deeskalacji sytuacji. Nie jest jasne, czy w deklaracji "28" znajdą się słowa potępienia wobec działań Rosji.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

#UE #Rosja #agresja #Ukraina

redakcja
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo