Te kraje najczęściej biorą na cel hakerzy!

przykładowe cele i źródła cyberataków / Newsrm.tv, mat. pras.

  

Codziennie cyberprzestępcy dopuszczają się ponad 12 milionów ataków na użytkowników sieci Internet na świecie. To wzrost o 20 proc. w stosunku do czerwca 2018 roku. Najbezpieczniejszym miejscem został uznany Lichtenstein – zarówno w Europie jak i na świecie – indeks zagrożeń wyniósł w tym kraju zaledwie 11,4 punktu – oznaczało to w skali globalnej awans aż o 129 miejsc, względem wrześniowego rankingu!Na drugim miejscu – pod względem bezpieczeństwa sieciowego – uplasowała się Norwegia (25,4), na trzecim Finlandia (28,8)

Polska znalazła się na 16 miejscu w Europie i 25 na świecie (awans o 3 pozycje). Nasz indeks wyniósł 33,4 punktu, co pozwoliło nam wyprzedzić m.in. Rosję (33,4), Czechy (33,6) czy Niemcy (33,9). Polscy użytkownicy komputerów najczęściej atakowani są w niedziele przez hakerów z niemieckim adresem IP.
 
Cyberbezpieczeństwo: Trojany zdalnego dostępu w natarciu!
 Analitycy Check Point są zgodni – do najczęściej wykorzystywanego złośliwego oprogramowania należą kryptominery, natomiast na znaczeniu coraz bardziej zyskują RAT-y, czyli trojany zdalnego dostępu.

Po raz pierwszy w historii tzw. globalnego indeksu zagrożeń firmy Check Point, trojany zdalnego dostępu (RAT) znalazły się w pierwszej dziesiątce najpowszechniejszych zagrożeń cyberprzestrzeni. Jeden z nich – FlawedAmmyy – pozwala napastnikowi zdalnie kontrolować maszynę ofiary, uzyskać pełny dostęp do kamery i mikrofonu maszyny, dokonywać zrzutów ekranu, jednocześnie kradnąc dane uwierzytelniające i wrażliwe pliki.
 
W ciągu ostatnich kilku miesięcy, badacze Check Point zaobserwowali szereg kampanii rozpowszechniających FlawedAmmy, natomiast w październiku br. odkryto największą z nich – rozmiarami przekraczającą dotychczas obserwowane kampanie wykorzystujące ten typ trojanów. Była ona na tyle duża, że pozwoliła FlawedAmm RAT na dołączenie do czołowej dziesiątki najliczniejszych zagrożeń czyhających w Internecie.  
 
Najpopularniejszym typem złośliwego oprogramowania wciąż są kryptominery, czyli narzędzia do nielegalnego generowania kryptowalut, wykorzystujące moce obliczeniowe komputerów ofiar. Najbardziej rozpowszechnionym z nich jest Coinhive, który wykrywany był w 18% korporacji na całym świecie. Drugi pod względem powszechności to Cryptoot, z zasięgiem ponad 8% – oba kryptominery zajmują dwie pierwsze pozycje w rankingu najpopularniejszych typów malware. Podium zamyka Dorkbot, będący robakiem opartym o protokół IRC.  
 
TOP 3 najgroźniejsze rodzaje malware na świecie:
1. Coinhive – Crypominer przeznaczony do wydobywania kryptowaluty Monero bez zgody użytkownika odwiedzającego stronę internetową. Coinhive pojawił się dopiero we wrześniu 2017 r., ale już w tym czasie infekował 12% organizacji na całym świecie.

2. Cryptoloot – Cryptominer wykorzystujący moc procesora lub procesora graficznego ofiary oraz istniejące zasoby do wytworzenia nowej waluty. Dodaje transakcje do tzw. Blockchainu, wprowadzając nową walutę.

3. Dorkbot- Oparty na IRC robak umożliwiający zdalne wykonywanie kodu przez operatora oraz pobieranie dodatkowego złośliwego oprogramowania do zainfekowanego systemu. Jest to bankowy trojan, którego głównym zadaniem jest kradzież poufnych informacji i przeprowadzanie ataków typu denial-of-service.  

 
W przypadku urządzeń mobilnych, znów czołowe pozycje zajmuje jedynie malware skierowany przeciwko Androidowi. Triada, modułowy backdoor, wspiął się na pierwsze miejsce na liście najczęstszych mobilnych złośliwych programów. Zastępuje on trojana bankowego i złodzieja danych – Lokibot, który spadł na drugie miejsce. Hiddad powrócił z kolei na listę jako trzecie najbardziej rozpowszechnione mobilne złośliwe oprogramowanie w tym miesiącu.  
 
Badacze z Check Pointa przeanalizowali również najbardziej wykorzystywane luki w cyberprzestrzeni. Po raz kolejny CVE-2017-7269 pozostaje na pierwszym miejscu listy najczęściej wykorzystywanych luk w zabezpieczeniach, z globalnym wpływem na 48% organizacji. Na drugim miejscu znalazło się OpenSSL TLS DTLS Heartbeat Information Disclosure o globalnym wpływie 46%, a następnie Web servers PHPMyAdmin Misconfiguration Code Injection zidentyfikowany w 42% organizacji.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Newsrm.tv

Tagi

Wczytuję komentarze...

15 lat więzienia za zabójstwo mężczyzny w centrum Warszawy. W tle sprawa miesięcznicy smoleńskiej

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/ErikaWittlieb

  

Sąd Okręgowy w Warszawie skazał Adriana C. na 15 lat więzienia za śmiertelne ugodzenie nożem Pawła K., pracownika Tramwajów Warszawskich. Skazany ma także zapłacić po 200 tys. zł nawiązki na rzecz żony i dzieci zmarłego. Ofiara dostała kilka ciosów nożem w okolice serca, płuc i brzucha. Do tragedii doszło w noc poprzedzającą jedną z miesięcznic smoleńskich. Przechodząc Krakowskim Przedmieściem, 37-latek miał zwrócić uwagę 27-letniemu mężczyźnie, by zostawił w spokoju barierki, które rozstawiono tam dla zabezpieczenia Marszu Pamięci ofiar katastrofy.

Do tragicznych wydarzeń doszło w nocy z 9 na 10 lutego 2018 roku na ul. Trębackiej w Warszawie. Adrian C. spotkał się tego wieczora z kolegami w pubie na Starym Mieście, skąd po północy wracali pieszo. Mniej więcej w tym czasie pokrzywdzony Paweł C. wraz z czterema znajomymi opuścił restaurację na Rynku Starego Miasta.

Jak wynika z opisu zdarzeń przez ich świadków, w nocy z 9 na 10 lutego 2018 r. Paweł K. zanim doszło do tragedii wracał Krakowskim Przedmieściem ze spotkania ze znajomymi w restauracji Bazyliszek na Starym Mieście. Na ulicy Trębackiej młodzi mężczyźni z Pawłem K. mijali inną grupę, w której był Adrian C. Obie grupy osób były pod wpływem alkoholu.

Jak zeznał Leszek W., przyjaciel nieżyjącego mężczyzny, który uczestniczył w zdarzeniach na Krakowskim Przedmieściu, w pewnym momencie było słychać huk kopnięcia w rozstawioną na obchody miesięcznicy barierkę oddzielającą ulicę od chodnika.

Motyw pojawienia się agresji u Adriana C. ze względu na barierki mające zabezpieczać miesięcznicę wystąpił też w zeznaniach jednej z policjantek, która pełniła wówczas służbę w okolicach Pałacu Prezydenckiego.

Sąd Okręgowy w Warszawie uznał dziś Adriana C. za winnego i skazał go na 15 lat więzienia. Sąd stwierdził, że 27-latek działając z zamiarem bezpośrednim pozbawienia życia zadał Pawłowi K. sześć ciosów nożem składanym typu motylek od długości ostrza 10,5 centymetra; trzy w klatkę piersiową, dwa w nadbrzusze oraz jeden w okolicę lędźwiową.

Jednocześnie zastrzegł, że warunkowe zwolnienie może nastąpić nie wcześniej, niż po odbyciu 12 lat więzienia. Zasądził, też od oskarżonego nawiązki po 200 tys. zł na żonę i dzieci Pawła K.

"Nie byłoby tego wyroku, tego nieszczęścia i tej kary, gdyby nie nóż. Nie ma w Polsce takiego przepisu, który mówi, że nie wolno nosić noża. Wolno nosić siekierę ze sobą, wolno nosić kosę, a nawet piłę spalinową. Wolno to wszystko nosić, tylko pytanie w jakim celu"

- mówił sędzia Piotr Gąciarek, uzasadniając wyrok.

Podkreślił, że nóż nie jest środkiem do obrony i jeśli ktoś nosi go ze sobą "to zakłada, że może go użyć" - argumentował.

Sędzia Gąciarek zaznaczył, również, że obaj mężczyźni "dążyli do zwarcia" oraz, że "chcieli sobie coś wyjaśnić". "Gdyby nie było noża, to nie doszłoby do tej tragedii" - mówił sędzia.

W uzasadnieniu stwierdził również, że sąd nie ma żadnej wątpliwości, że to oskarżony użył noża i ten nóż należał do niego, a także, że Adrianem C. kierował zamiar pozbawienia życia Pawła K.

"Oskarżony jest człowiekiem pełnoletnim, zdrowym psychicznie. Każdy dorosły przytomny człowiek wie, że uderzenie nożem w szyję, w twarz, w klatkę piersiową, czy w brzuch może skutkować zgonem, zatem był to zamiar bezpośredni zabójstwa"

- powiedział sędzia.

[polecam:https://niezalezna.pl/256420-zamordowal-ojca-trojki-dzieci-sprawcy-przeszkadzaly-smolenskie-barierki]

Podkreślił też, że oskarżony był "dosyć trzeźwy, nie był zamroczony", dlatego sąd nie daje wiary oskarżonemu i jego linii obrony, że nie wiedział co robi i niczego nie pamięta.

"Sąd nie jest panem Bogiem, natomiast co się działo w głowie oskarżonego, to wie tylko oskarżony i to oskarżony po wyjściu z tej sali każdego dnia będzie sobie musiał odpowiedzieć, co się takiego stało, że będąc prawie trzeźwym, mając ułożone życie, mając narzeczoną, normalny dom, pracę, w wyniku przypadkowego zwarcia z obcym człowiekiem na ulicy sześć razy dźgnął go nożem"

- stwierdził sędzia Gąciarek.

Wyrok nie jest prawomocny.

"To zmieniło życie całej rodziny. My się z tego nigdy nie podniesiemy. Cały czas jesteśmy w żałobie i jakikolwiek byłby wyrok, to tego nie zmieni, ale cały czas liczymy na wyrok, który zaproponował prokurator, czyli 25 lat pozbawienia wolności"

- mówiła po wyjściu z sali rozpraw siostra zabitego Pawła K.

Apelacje zapowiedziała obrończyni oskarżonego. "Nie zgadzamy się z tym wyrokiem. Uważamy, że nagrania z monitoringu przeczą ustaleniom stanu faktycznego" - poinformowała adwokat Katarzyna Kaczorowska.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl