Giertychowi skończyły się asy? Z rękawa wyciąga kolejne pozwy. Tym razem za cel obrał TVP

Roman Giertych / Krzysztof Sitkowski / Gazeta Polska

  

Zaledwie kilka dni temu mecenas Roman Giertych (pełnomonik m.in. Donald Tuska i Stanisława Gawłowskiego) poinformował o wystąpieniu z pozwami wobec dziennikarzy TVP, a już zapowiada kolejne. O co chodzi tym razem? Za pierwszym razem Giertych twierdził, że stacja narusza jego dobre imię, natomiast teraz przekonuje, że... szkaluje go „jako rzekomego agenta Rosji”.

Mecenas Roman Giertych, prawnik znany z walki o wolność słowa, postanowił wystąpić na drogę sadową przeciwko dziennikarzom TVP, którzy - jego zdaniem - naruszyli jego dobre imię – informowaliśmy na łamach portalu niezalezna.pl zaledwie kilka dni temu.

Giertycha dotknęło to, że że Danuta Holecka poświęciła mu pięć minut w Wiadomościach, „które się sprowadzały do czarnego PR”. Giertych poczuł się obrażony i zażądał przeprosin oraz zapłaty 200 tys. zł na Caritas lub Wielka Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Telewizja w swoim oświadczeniu zapowiedziała obronę dziennikarzy.
 
Wygląda na to, że sprawa na tym się jednak nie skończy. Portal Wirtualnemedia.pl informuje, że mecenas Giertych zamierza złożyć kolejne pozwy przeciwko Telewizji Polskiej. Tym razem powodem ma być szkalowanie jego osoby jako „rzekomego agenta Rosji”. Cała sprawa ma związek z udostępnionym przez portal TVP Info nagraniem z restauracji Amber Room, na któym słychać rozmawiających o Giertychu Radosława Sikorskiego i Jana Kulczyka. To już kolejne nagranie, w którym pojawia się nawiazanie do mecenasa.


 

„- Giertych teraz żałuje błędów, które popełnił w relacjach [z tobą] - mówił w rozmowie z najbogatszym Polakiem
Radosław Sikorski. Szef MSZ w rządzie Donalda Tuska chciał ocieplić wizerunek Giertycha, a w rozmowie z Kulczykiem usłyszał, że ten uważa go za rosyjskiego agenta, którym Rosjanie posłużyli się przy komisji śledczej ds. Orlenu” – czytamy na łamach portalu TVP.info.

Na reakcję Giertycha nie trzeba było długo czekać. Zarzucił TVP skasowanie materiałów z zeszłego tygodnia i zapowiedział kolejne pozwy przeciwko stacji.

- Dlaczego TVP skasowała materiały z zeszłego tygodnia? Czyżby się wstydzili? A może myśleli, że nie zabezpieczyłem? Naiwni.  [...] Dwie ciekawostki: TVP skasowała swoje materiały z Wiadomości na stronach internetowych odnoszące się do afery KNF. ( Jakby ktoś potrzebował to są zgrane u mnie). No i druga ciekowstka: składam nowy pozew przeciwko TVP za szkalowanie mnie jako rzekomego agenta Rosji – napisał na Twitterze.

Co ciekawe, chwilę później na Twitterze Giertych poinformował, że w najbliższy piątek ukazuje się jego książka. Mecenas zareklamował ją już nawet na Twitterze.  Ma być sporo o PiS i walce w oboronie demokracji i konstytucji. Nie ma to jak dobry PR i reklama... zwłaszcza, gdy o Giertychu w ostatnich dniach sporo się mówi.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, wirtualnemedia.pl, tvp.info, Twitter

Tagi

Wczytuję komentarze...

Rozmowy ministrów edukacji RP i Białorusi

/ https://twitter.com/MEN_GOV_PL

  

Minister edukacji narodowej Dariusz Piontkowski odbył dziś spotkanie z białoruskim ministrem edukacji Iharem Karpienką. „Głównym tematem rozmów było nauczanie języka polskiego na Białorusi” – poinformował szef MEN.

Jak powiedział minister Piontkowski, stronie polskiej zależy na tym, by na Białorusi „otwierane były klasy z nauczaniem języka polskiego tam, gdzie pojawiają się osoby chętne do nauki”.

„Druga sprawa to pozostawienie możliwości zdawania egzaminów maturalnych dla uczniów szkół z polskim językiem nauczania”

– powiedział Piontkowski. Wcześniej organizacje polskie alarmowały, że planowane zmiany w kodeksie edukacji doprowadzą do likwidacji takiej możliwości i konieczne będzie zdawanie matury w jednym z języków państwowych – białoruskim lub rosyjskim.

Minister edukacji powiedział, że „spotkanie pokazało, że jest otwartość strony białoruskiej na rozmowę o nauczaniu języka polskiego”.

„Na razie przekazaliśmy szczegóły do komisji dwustronnej. Tam są dwa albo trzy elementy, które dotąd budziły pewne kontrowersje, mamy nadzieje, że po tych rozmowach uda się doprowadzić do pozytywnego efektu” – oświadczył Piontkowski.

Dodał, że w trakcie rozmów polska delegacja zaproponowała także stronie białoruskiej możliwość dwustronnej wymiany młodzieży – „tak, jak Polska to robi z Niemcami, Ukrainą czy Litwą”.

Jak przekazał Piontkowski, minister Karpienka zadeklarował, że strona białoruska „nie widzi problemu w tym, aby mogły powstawać polskie klasy (klasy z nauczaniem języka polskiego – red.)”.

„Mamy nadzieję, że to przełoży się na praktyczne działania i na realną możliwość tworzenia takich klas w białoruskim systemie szkolnictwa” – dodał. Jak powiedział, władze białoruskie wskazują, że w dużej mierze decyzje takie leżą w gestii władz lokalnych, a język polski jest traktowany jak inne języki obce.

„My natomiast kładziemy nacisk na to, aby stworzyć ramy prawne, które pozwolą – tak jak jest to w Polsce – aby mniejszości narodowe mogły mieć swoje klasy, swoje szkoły, kultywować naukę języka, tradycji, historii”

– podkreślił Piontkowski.

Dlatego m.in., jak powiedział, zaprosił ministra edukacji Białorusi do odwiedzin w Polsce, „by mógł porównać rozwiązania polskie (kierowane do mniejszości białoruskiej – red.) i białoruskie”.

Na Białorusi języka polskiego w szkołach w różnej formie uczyło się w ubiegłym roku szkolnym blisko 13 tys. dzieci. Ponad połowa z tego przypadła na szkoły społeczne, działające przy organizacjach polskich. Ich przedstawiciele zwracają uwagę, że liczba uczniów szkół społecznych rośnie, ale jest to nie tylko efekt ogólnej tendencji, ale częściowo także wypierania języka polskiego ze szkół państwowych.

Na Białorusi działają dwie państwowe szkoły polskie w Grodnie i Wołkowysku (ich powstanie sfinansowała RP jeszcze w latach 90. ubiegłego wieku). Oprócz tego w systemie szkolnictwa państwowego w niektórych białoruskich szkołach jest możliwa nauka języka polskiego jako przedmiotu lub w ramach zajęć dodatkowych.

Zarówno przedstawiciele Związku Polaków na Białorusi, jak i Polskiej Macierzy Szkolnej, mówią o tym, że obserwują stopniowe ograniczanie nauki języka polskiego jako przedmiotu i fakultetu.

W czasie dwudniowej wizyty na Białorusi minister Dariusz Piontkowski spotkał się z Polakami mieszkającymi na Białorusi i rozmawiał z przedstawicielami środowisk oświaty polskiej. W niedzielę wziął udział w rozpoczęciu roku szkolnego w Szkole Społecznej im. Króla Stefana Batorego, prowadzonej przy ZPB w Grodnie.

W poniedziałek w Mińsku minister Piontkowski odwiedził szkołę państwową nr 69, gdzie język polski jest nauczany jako jeden z przedmiotów.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl