Problemy niepełnosprawnego radnego. Budynek magistratu nie jest dostosowany do potrzeb osób na wózkach

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/CC0/SGENET

  

Poruszający się na wózku inwalidzkim radny Łukasz Dudek nie wziął udziału uroczystej inauguracyjnej sesji Rady Miasta Aleksandrowa Kujawskiego. Budynek nie jest przystosowany do potrzeb osób niepełnosprawnych, co uniemożliwiło mu dostanie się na pierwsze piętro i złożenie ślubowania.

Uroczysta sesja miała miejsce w ubiegłym tygodniu. Dzisiaj radny zorganizował przed urzędem konferencję prasową, żeby poinformować o sprawie, gdyż kolejna sesja w Aleksandrowie Kujawskim (woj. kujawsko-pomorskie) odbędzie się już w czwartek, 29 listopada.

- Zaproponowano mi, że dwie silne osoby wniosą mnie na górę na wózku. Odmówiłem, bo tego nie mogą robić osoby bez odpowiedniego przeszkolenia, gdyż jest to niebezpieczne i dla mnie, i dla nich. Co by się stało, gdybyśmy mieli na stromych oraz wąskich schodach wypadek? Kto by za to odpowiadał?

 - pytał retorycznie radny Dudek.

Dodaje, że nikt już mu nie zwróci chwili, w której dostąpiłby honoru wzięcia w uroczystej sesji, a przecież wybrali go mieszkańcy miasta, jako swojego reprezentanta.

- Moje prawa konstytucyjne zostały pogwałcone. Nie ze swojej winy nie mogłem wziąć udziału w tym wydarzeniu. Przewodniczący-senior zszedł do mnie i zapytał, czy chcę wziąć udział w obradach. Odpowiedziałem twierdząco. Potem on wrócił na salę i oznajmił, że moja decyzja jest taka, że nie wezmę udziału w sesji

 - podkreślił niepełnosprawny radny.

Przewodniczący-senior Stanisław Olejnik przyznał w rozmowie z dziennikarzami, że kontynuował przebieg sesji, bo radca prawny poinformował go, iż nie ma przepisu o konieczności specjalnego przeszkolenia osób, które wnosiłyby osobę na wózku. Dodał, że mógł użyć wspomnianych słów w emocjach - za co przeprasza.

Dudek przyznał także, że na uroczystej sesji wybierane były władze rady, a on przecież miał prawo kandydować na przewodniczącego czy wiceprzewodniczącego rady. Najbardziej zależy mu jednak na tym, żeby prawa osób niepełnosprawnych były w Urzędzie Miasta Aleksandrowa Kujawskiego przestrzegane.

W konferencji prasowej udział wzięła także posłanka Iwona Michałek (klub PiS), która złożyła w sekretariacie burmistrza pismo z pytaniami o tę sprawę i możliwości jej rozwiązania, a także poprosiła o wykazanie dotychczasowych działań na rzecz osób niepełnosprawnych w tym budynku.

- Radny powiadomił burmistrza przed sesją o tym, że jest osoba niepełnosprawną i oczekuje zorganizowania sesji w taki sposób, by mógł w niej uczestniczyć. Budynek nie spełnia wymogów określonych przepisami. Jest tutaj podjazd dla wózków, ale nic więcej

 - mówiła posłanka.

Dodała, że burmistrz Andrzej Cieśla rządzi miastem już czwartą kadencję i miał dużo czasu na zajęcie się tą sprawą. W obiekcie - wspólnie zajmowanym przez urząd miasta i starostwo powiatowe - nie ma windy. Osoby niepełnosprawne na wózkach nie mogą więc dostać się na I piętro, a tam jest sala obrad rady, jak również gabinet burmistrza.

Radny Dudek podkreślił także, że burmistrz do tej pory nie spotkał się z nim i nie porozmawiał o tej sprawie. Dziś burmistrz był nieobecny. Jego sekretarka przekazała dziennikarzom informację, że jest na spotkaniu poza urzędem.

Jego zastępca Jerzy Erwiński zapewnił, że podczas czwartkowej - kolejnej sesji rady - problem zostanie rozwiązany. Urząd wypożyczył z Bydgoszczy specjalne urządzenie do transportu po schodach osób na wózkach inwalidzkich. Trzej pracownicy mają zostać przeszkoleni z jego obsługi. Winda ma szansę powstać dopiero za rok. Samorządowcy chcą skorzystać z dofinansowania PFRON-u, ale terminy składania wniosków są do lutego. Potem są one rozpatrywane i dochodzi jeszcze czas wykonania.

- Realny termin montażu windy to jesień przyszłego roku. Do tego czasu będziemy korzystali z wypożyczanego urządzenia tzw. schodołazu. Przyznaje, że można odnieść wrażenie, że za późno się to odbywa, ale dotychczas nie mieliśmy takich problemów. Być może to spowodowało, że nie dość aktywnie zajęliśmy się tym tematem. Do osób niepełnosprawnych ja bądź burmistrz zawsze schodziliśmy na dół, gdzie jest sala Urzędu Stanu Cywilnego, która była wykorzystywana do takich potrzeb

 - powiedział dziennikarzom Erwiński.

Radny Dudek ma nadzieję, że jego przykład pomoże innym osobom niepełnosprawnym, bo nie chciałby, żeby głos, który usłyszał z I piętra w trakcie pierwszej sesji - nie wie czyj głos, że lepiej żeby sam zrezygnował, gdyż to rozwiąże problem - pojawiał się w Aleksandrowie Kujawskim po raz kolejny. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Powraca temat o reparacjach wojennych

zdjęcie ilustracyjne / Jan Bułhak domena publiczna

  

Przygotowany przez parlamentarny zespół ds. reparacji wojennych projekt rezolucji Rady Europy w sprawie pomocy humanitarnej i prawnej dla ofiar wojen i konfliktów zbrojnych oraz ich prawa do odszkodowania trafił do sekretariatu RE - poinformował szef zespołu Arkadiusz Mularczyk (PiS).

Mularczyk powiedział, że jest to pierwszy krok w procedurze prac nad rezolucją. Wyjaśnił, że do złożenia projektu konieczne jest zebranie 15 podpisów z siedmiu krajów Rady Europy. - Zebrałem 25 podpisów z 11 krajów i złożyłem projekt w sekretariacie Rady Europy. Projekt teraz zostanie skierowany do dalszych prac w komisji, najprawdopodobniej do komisji prawnej, zostanie wybrany sprawozdawca, który będzie sprawę badał. To już jest kwestia kolejnych tygodni, miesięcy - zaznaczył.

Parlamentarny zespół ds. reparacji wojennych przyjął projekt rezolucji Rady Europy w sprawie pomocy humanitarnej i prawnej dla ofiar wojen i konfliktów zbrojnych oraz ich prawa do odszkodowania pod koniec kwietnia. Podkreślono w nim, że „ofiary naruszeń praw człowieka, zwłaszcza związanych z konfliktami, wymagają pomocy humanitarnej”, a jej zapewnienie na przestrzeni lat „było niewystarczające”.

Według autorów dokumentu, ofiary oraz rodziny ofiar konfliktów zbrojnych mają prawo do odszkodowań, które zostało im zagwarantowane w art. 8 Powszechnej deklaracji praw człowieka, art. 2 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych oraz art. 68 i 75 Rzymskiego Statutu Międzynarodowego Trybunału Karnego. Odszkodowania te - jak wskazano w projekcie - obejmują „naprawienie szkody, zadośćuczynienie i rehabilitację”.

„Zgromadzenie [Rady Europy] z niepokojem zauważa brak wsparcia dla ofiar naruszeń praw człowieka związanych z konfliktami oraz brak egzekwowania prawa do odszkodowania. Zgromadzenie wzywa do zbadania: niedostatków w świadczeniu pomocy humanitarnej, niedoskonałości porządku prawnego w zakresie wspierania ofiar konfliktów i zapewnienia im stosownego zadośćuczynienia, rehabilitacji i naprawienia szkody oraz wzywa do zaproponowania międzynarodowego modeli egzekwowania prawa do odszkodowań”

- zapisano w projekcie rezolucji.

Pod koniec września 2017 r. z inicjatywy PiS powołano parlamentarny zespół ds. oszacowania wysokości odszkodowań należnych Polsce od Niemiec za szkody wyrządzone w trakcie II wojny światowej. Jego przewodniczącym został Arkadiusz Mularczyk. Zgodnie z opinią Biura Analiz Sejmowych - o którą wnioskował Mularczyk - zasadne jest twierdzenie, że Rzeczypospolitej Polskiej przysługują wobec Republiki Federalnej Niemiec roszczenia odszkodowawcze, a twierdzenie, że roszczenia te wygasły lub uległy przedawnieniu jest nieuzasadnione.

Z opinii zespołu naukowców Bundestagu wynika zaś, że polskie roszczenia są bezzasadne.

Na początku marca Mularczyk mówił w Polsat News, że waloryzując powojenny raport o stratach wojennych o wartość dolara, reparacje od Niemiec dla Polski za II wojnę światową mogłyby wynieść ok. 850 mld dol. Prezes PiS Jarosław Kaczyński wyraził wcześniej opinię, że Polska nigdy nie otrzymała odszkodowania za gigantyczne straty wojenne, których - jak mówił – „tak naprawdę nie odrobiliśmy do dziś”.

W październiku 2017 r. z inicjatywy Mularczyka grupa 100 posłów PiS zwróciła się do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności z konstytucją przepisów Kodeksu postępowania cywilnego, z których wywodzi się zasadę immunitetu sądowego obcych państw w sprawach o odszkodowania z tytułu m.in. zbrodni wojennych.

W listopadzie 2018 r., w stanowisku prokuratora generalnego, przesłanym do TK po wniosku posłów PiS napisano, że przepis kodeksu postępowania cywilnego, dotyczący immunitetu obcych państw, na podstawie którego polski sąd bezwarunkowo musi odrzucić pozew w sprawach dot. zbrodni wojennych jest niezgodny z konstytucją.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl