Centralne Biuro Antykorupcyjne zatrzymało dziś rano w Warszawie byłego szefa Komisji Nadzoru Finansowego Marka Chrzanowskiego. W prokuraturze w Katowicach zostaną mu postawione zarzuty korupcyjne.

O komentarz w tej sprawie został poproszony w programie "Tłit" w portalu wp.pl Sławomir Neumann (PO). Na pytanie, czy zatrzymanie Chrzanowskiego jest dowodem, że państwo działa sprawnie, polityk PO odparł... "nie sądzę".

To znamienne, że polityk Platformy Obywatelskiej krytykuje tak szybkie działanie polskich służb, zmierzające do wyjaśnienia tej sprawy. W przypadku afery Amber Gold - wręcz flagowej afery za czasów rządów PO-PSL - działania nie były tak sprawne, a wiele wątpliwości musi wyjaśniać komisja śledcza.

Rzecznik prasowy ministra koordynatora służb specjalnych Stanisław Żaryn powiedział, że kluczowe znaczenie dla postawienia zarzutów Chrzanowskiemu miała analiza zabezpieczonych 14 listopada dokumentów i nośników danych w siedzibie KNF oraz jego mieszkaniu, a także wykonana przez ABW ekspertyza przekazanego 19 listopada 2018 roku przez Leszka Czarneckiego nagrania rozmowy z udziałem Marka Chrzanowskiego.

Rzecznik powiedział także, że wyniki tej ekspertyzy Agencja przekazała prokuraturze w poniedziałek - 26 listopada. "Intensywna praca służb specjalnych pozwoliła na zgromadzenie dowodów w śledztwie i ich ocenę, skutkującą postawieniem zarzutów byłemu szefowi KNF" - ocenił.

13 listopada "Gazeta Wyborcza" napisała, że w marcu 2018 r. ówczesny przewodniczący KNF Marek Chrzanowski zaoferował właścicielowi m.in. Getin Noble Banku Leszkowi Czarneckiemu przychylność dla Getin Noble Banku w zamian za około 40 mln zł - miało to być wynagrodzenie dla wskazanego przez szefa KNF prawnika. Czarnecki nagrał rozmowę, jednak w nagraniu nie znalazła się wypowiedź Chrzanowskiego o tej kwocie. Według biznesmena, Chrzanowski miał mu pokazać kartkę, na której zapisał 1 proc., co według "Wyborczej" miało stanowić część wartości Getin Noble Banku "powiązaną z wynikiem banku".

Po artykule "GW" Chrzanowski złożył dymisję, a premier ją przyjął. Prokurator generalny Zbigniew Ziobro poinformował, że 13 listopada rano polecił wszcząć śledztwo ws. podejrzenia popełnienia przestępstwa przez szefa KNF. Jako wstępną kwalifikację prawną przyjęto z art. 231 par. 2 Kodeksu karnego - przekroczenie przez funkcjonariusza publicznego uprawnień celem osiągnięcia korzyści majątkowej przez osobę trzecią.