Wiatraki nie dadzą się zatrzymać

Wiatraki / pixabay.com/distel2610/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/deed.pl

  

Plan wygaszenia wiatraków ma zapewnić rządowi poparcie górników, ale jest nierealny. Dzięki modernizacjom będą się kręcić jeszcze długie lata - pisze "Puls Biznesu".

- To absurd, który ma uspokoić górników, ale jest nie do utrzymania - tak można streścić opinię branży wiatrowej o projekcie Polityki Energetycznej Państwa (PEP) do 2040 r. - czytamy w artykule.

Jak podaje gazeta, Ministerstwo Energii przedstawiło dokument w ostatni piątek (23 listopada) i przekazało do konsultacji. Zbieranie opinii ma potrwać do 15 stycznia 2019 r.

- Za absurd nasi rozmówcy z branży wiatrowej uważają prognozę, która mówi o zniknięciu z rynku lądowych farm wiatrowych, które już dziś funkcjonują - czytamy dalej. W dokumencie można również przeczytać, że "przyjęto założenie, że nie będą budowane nowe elektrownie wiatrowe na lądzie, poza realizowanymi w ramach aukcji OZE".

Dziennik przypomina ponadto, że na razie odbyła się tylko jedna aukcja przyznająca wsparcie nowym źródłom wiatrowym. W 2019 r. odbędzie się jeszcze jedna, co - jak dodaje gazeta - w ostatni piątek zapowiedział minister energii, Krzysztof Tchórzewski.

Te źródła zostaną wybudowane i będą się kręcić co najmniej do 2040 roku. Na kolejne aukcje się nie zanosi, co można wnioskować z prognozy miksu przewidzianego w PEP. W 2040 r. moc wiatru na lądzie ma wynosić 800 MW, podczas gdy istniejące farmy wiatrowe mają łączną moc 6400 MW. Resort energii przewiduje ich stopniowe rozbieranie już od ok. 2030 r.

- pisze "PB".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Turczynowicz-Kieryłło: czasem warto wyciągnąć do drugiego rękę

/ Twitter/Jolanta Turczynowicz-Kieryłło

  

- Czasem warto wyciągnąć do drugiego rękę – podkreśliła szefowa kampanii Andrzeja Dudy Jolanta Turczynowicz-Kieryłło, która w Łowiczu częstowała pączkami przeciwników prezydenta. Rzecznik sztabu Adam Bielan ocenił natomiast, że zakłócanie wizyt głowy państwa to styl kampanii Małgorzaty Kidawy-Błońskiej.

Łowicz był pierwszym przystankiem na trasie DudaBusa, którym prezydent Andrzej Duda wyruszył na spotkania z mieszkańcami polskich miast w ramach kampanii wyborczej.

Oprócz zwolenników prezydenta na łowickim rynku była też grupa jego przeciwników. Zebrani trzymali w rękach transparenty z hasłami: "Przestańcie kraść! wyPAD2020" oraz "Pan Duda chce być prezydentem. Dziwne, bo przez 5 lat miał okazję i ani razu nie skorzystał", "Chorzy na raka, dostali fucka. wyPAD2020". Byli oni pilnowani przez policję.

Po wystąpieniu głowy państwa do grupy przeciwników Andrzeja Dudy, częstując ich pączkami, wyszła szefowa kampanii prezydenta, Jolanta Turczynowicz-Kieryłło. Jak podkreśliła, "czasem warto wyciągnąć do drugiego rękę". "Dwie osoby przyjęły te pączki i przestały krzyczeć. Dwie osoby ze mną rozmawiały, reszta niestety jest bardzo silnie skonfliktowana. Ale jestem przekonana, że jak będziemy nieść uśmiech, jak będziemy nieść to przesłanie fundamentalne, to się uda" – powiedziała Turczynowicz-Kieryłło.

Rzecznik sztabu prezydenta Dudy Adam Bielan, komentując zachowanie protestujących, ocenił, że "hejterzy (Małgorzaty) Kidawy-Błońskiej robią swoje". "Jeżdżą po całej Polsce za panem prezydentem. To jest styl kampanii (Małgorzaty) Kidawy-Błońskiej i (Bartosza) Arłukowicza" – wskazał.

Przypomniał, że kontrkandydatka Andrzeja Dudy podobną grupę protestujących w Pucku "przycisnęła do piersi", i – jak dodał – widać wyraźnie, że metoda Małgorzaty Kidawy-Błońskiej to "kampania hejtu, wulgarnych okrzyków i próby zakłócania spotkań z ludźmi".

Do protestu na Twitterze odniósł się wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta. "Czas zadać pytanie - kto za to płaci? Od Pucka, przez Warszawę, do Łowicza. Codziennie na szlaku. W objęciach i gratulacjach od Małgorzaty Kidawy-Błońskiej. Nie dość, że grupka nieliczna, to musiała być zwieziona" – napisał.

Jak przekazała rzeczniczka łowickiej policji kom. Urszula Szymczak, wszystkie osoby próbujące podczas wizyty prezydenta zakłócić porządek publiczny zostały wylegitymowane.

"Jeden z mężczyzn posiadał transparent z obraźliwymi treściami. W związku z tym 65-letni mieszkaniec Łowicza został zatrzymany. Analizujemy materiał dowodowy w sprawie, bierzemy pod uwagę m.in. kwalifikację związaną z art. 135 kodeksu karnego, dotyczącym publicznego znieważenia prezydenta RP, za co grozi do 3 lat pozbawienia wolności"

– poinformowała rzeczniczka. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts