Co on wyprawiał na tym quadzie!? Pijanemu kierowcy grozi długa odsiadka

Zdjęcie ilustracyjne / pxhere.com/creativecommons.org/publicdomain/zero/1.0/

  

Niezatrzymanie się do kontroli drogowej, jazda w stanie nietrzeźwym, brawura i niebezpieczne wyczyny ulicami Brzeska to tylko nieliczne z przewinień, jakich dopuścił się 31-letni mieszkaniec gminy Brzesko. Ukrywającego się w lesie pirata drogowego zatrzymali policjanci z Wydziału Ruchu Drogowego brzeskiej jednostki przerywając tym samym jego szaleńczą jazdę. Teraz kierowca quada poniesie surowe konsekwencje swojego nieodpowiedzialnego zachowania.

O niebezpiecznych wyczynach kierowcy quada w rejonie ulicy Pomianowskiej w Brzesku policjanci dostali sygnał w niedzielny wieczór, 25 listopada 2018 r. Kilka minut później w tym miejscu zjawili się funkcjonariusze brzeskiej drogówki, którzy sprawdzili okolicę w poszukiwaniu kierowcy. Około godziny 20.30 zauważyli jadącego ulicą Mickiewicza w Brzesku kierowcę quada, którego wyczyny ewidentnie stwarzały zagrożenie dla innych uczestników ruchu. Jazda pod prąd, przejazd skrzyżowania na czerwonym świetle, przekraczanie podwójnej linii ciągłej, jazda na dwóch kołach to tylko nieliczne przykłady poczynań nieodpowiedzialnego kierowcy.

Policjanci od razu dali mu sygnał do zatrzymania się, ten jednak kompletnie go zbagatelizował i zaczął uciekać ulicą Pomianowską w kierunku Jasienia, w dalszym ciągu popełniając wykroczenia zagrażające innym. W pewnym momencie kierowca quada wjechał do lasu i zgasił pojazd oraz wyłączył światła, ukrywając się sądził, że policjanci odpuszczą. Po kilku minutach nie słysząc żadnych odgłosów i będąc przekonanym, że zgubił „ogon” znów odpalił pojazd. Obok niego byli już jednak policjanci, którzy nie dali za wygraną i pomimo panującej ciemności ruszyli za piratem drogowym do lasu pieszo.

Policjanci nie mieli wątpliwości co do powodu ucieczki mężczyzny, od razu wyczuli od niego silną woń alkoholu. Funkcjonariusze z zatrzymanym 31-latkiem wrócili do pozostawionego około 2 kilometry od miejsca zatrzymania radiowozu i sprawdzili jego stan trzeźwości. Mężczyzna miał 1,5 promila alkoholu w organizmie.

31-latek opowie za szereg wykroczeń w ruchu drogowym, m.in. jazdę pod prąd, przekraczanie podwójnej linii ciągłej, przejazd skrzyżowania na czerwonym świetle, jazda pojazdem niedopuszczonym do ruchu. Największą jednak odpowiedzialność poniesie za jazdę w stanie nietrzeźwym i niezatrzymanie się do kontroli drogowej.

Kierowca pojazdu, który prowadzi pojazd w stanie nietrzeźwości, naraża się na odpowiedzialność karną nawet do dwóch lat pozbawienia wolności. Niezależnie od tego, zgodnie z kodeksem karnym, sąd orzeka wobec takiej osoby zakaz prowadzenia pojazdów na okres nie krótszy niż 3 lata, a także świadczenie pieniężne na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym oraz Pomocy Postpenitencjarnej w wysokości co najmniej 5 tysięcy złotych. Za niezatrzymanie się do kontroli drogowej i kontynuowanie jazdy, zgodnie z kodeksem karnym grozi mu kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ktoś zastrasza ukraińskich VIP-ów?

/ Tohaomg [CC BY-SA 4.0 (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/4.0)]

  

Zwolennicy reform na Ukrainie stali się celem kampanii zastraszania, która ma "sparaliżować ich działania" i ich "uciszyć" - alarmuje ukraiński bank centralny w oświadczeniu wydanym po spaleniu się domu byłej szefowej tego banku, Walerii Hontariewej.

"To już nie jest seria incydentów, to jest TERROR. Na celu ma zastraszyć zwolenników reform, dawnych i obecnych, sparaliżować nasze działania, uciszyć nas. Nie będziemy cicho"

- głosi oświadczenie banku centralnego.

Komunikat pojawił się dzień po tym, jak położony pod Kijowem dom byłej prezes tej instytucji całkowicie spłonął w poniedziałek wieczorem. Policja przekazała we wtorek, że bada sprawę pod kątem podpalenia.

Hontariewa od dawna twierdziła, że otrzymuje pogróżki od ukraińskiego oligarchy Ihora Kołomojskiego. Kierowała ona bankiem centralnym w 2016 r., czyli wtedy, gdy należący do Kołomojskiego PrivatBank został znacjonalizowany z powodu stwierdzonych przestępstw finansowych.

To trzeci już podejrzany incydent dotyczący Hontariewej, obecnie współpracowniczki londyńskiego think tanku Institute of Global Affairs. Pod koniec sierpnia została ona potrącona w Londynie przez przejeżdżający samochód, a wcześniej w tym samym miesiącu samochód zarejestrowany na jej synową został podpalony w Kijowie.

Ponadto w ostatnim czasie policja przeszukała dom Hontariewej w ramach dochodzenia wobec urzędników odpowiedzialnych za nacjonalizację Privatbanku.

Kołomojski twierdzi, że nie ma związku z tymi zajściami. Przekonuje też, że jego słowa z wcześniejszego wywiadu o tym, że "pomoże" Hontariewej w powrocie z Londynu do kraju, nie stanowiły groźby.

Rzeczniczka prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, Julia Mendel, napisała na Twitterze, że szef państwa "oczekuje od odpowiednich służb niezwłocznego zbadania tej prowokacji". Podkreśliła, że sprawa podpalenia powinna być przez służby traktowana priorytetowo.

W 2016 r. rząd ukraiński znacjonalizował PrivatBank, największego pożyczkodawcę w kraju, gdy regulatorzy uznali go za niewypłacalny w wyniku oszustw na kwotę 5,5 mld dol. Władze wszczęły postępowanie wobec właścicieli banku - Kołomojskiego i Hennadija Boholubowa, ci zaś zaskarżyli decyzję o nacjonalizacji. Nieoficjalne rozmowy w sprawie ugody, zawieszone za prezydentury poprzedniego szefa państwa Petra Poroszenki, zostały wznowione, gdy wiosną br. prezydentem Ukrainy został Zełenski - podał "Financial Times".

Premier Ukrainy Ołeksij Honczaruk, cytowany przez "FT", powiedział, że Zełenski będzie dążył do kompromisowego rozwiązania w sprawie PrivatBanku. Jak zauważa gazeta, słowa te prawdopodobnie wzmogą obawy zachodnich państw popierających rząd Zełenskiego, wywołane siecią powiązań między nowym prezydentem a Kołomojskim, które kładą się cieniem ma reformatorskich planach nowego szefa państwa i jego wysiłkach na rzecz odprężenia w relacjach z Rosją.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl