Sukces akcji „Zostań Żołnierzem”

wojsko polskie - zdjęcie ilustracyjne / st. szer. Wojciech Król(CO MON)

  

Podczas pierwszego miesiąca kampanii rekrutacyjnej „Zostań Żołnierzem” wpłynęło ponad 3 tys. wniosków o przyjęcie do zawodowej służby wojskowej, WOT i służby przygotowawczej - poinformował szef resortu obrony Mariusz Błaszczak. Rekrutujemy dalej - podkreślił minister.

„Ponad 3 tys. złożonych wniosków o przyjęcie do zawodowej służby, WOT i służby przygotowawczej podczas pierwszego miesiąca kampanii “Zostań Żołnierzem”. Cieszy wzrost zainteresowania służbą we wschodniej Polsce, np. w woj. lubelskim liczba wniosków wzrosła o 100 proc. Rekrutujemy dalej”

 - napisał szef MON dziś na Twitterze.

Kampania rekrutacyjna „Zostań Żołnierzem” rozpoczęła się 14 października. Podczas spotkań na terenie całego kraju żołnierze zachęcają do wstępowania do wojska. W skład mobilnych zespołów, które prowadzą rekrutację wchodzą żołnierze lokalnych jednostek wojskowych i przedstawiciele Wojskowych Komend Uzupełnień lub Wojewódzkich Sztabów Wojskowych.

Zespoły odwiedzają centra handlowe, ośrodki sportu, rynki miejskie czy centra rozrywki. Nawiązując bezpośrednie kontakty, z przechodniami, żołnierze rozmawiają o służbie wojskowej, miejscowej jednostce czy znajdującej się w okolicy szkole wojskowej. Opowiadają o własnych doświadczeniach, dostępnych ścieżkach kariery i perspektywach rozwoju zawodowego.

Resort obrony prowadząc kampanię rekrutacyjna podkreśla, że polska armia powinna być liczniejsza, dlatego głównym celem organizatorów kampanii jest zachęcenie młodych ludzi, by planując swoją przyszłość, wzięli pod uwagę możliwość bycia żołnierzem zawodowym. Kampania ma zwracać też uwagę na korzyści, jakie niesie służba wojskowa: stałość i pewność zatrudnienia, możliwość zdobycia wysoko specjalistycznych kwalifikacji oraz atrakcyjne perspektywy rozwoju zawodowego i osobistego.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Pentagon testuje pociski o zasięgu ponad 500 km

/ FLICKR.COM/clayirving/CC BY-SA 2.0

  

- USA przeprowadziły test wystrzelonego z lądu, konwencjonalnego pocisku manewrującego, który trafił w cel po pokonaniu odległości ponad 500 km - poinformował Pentagon. To pierwsza taka próba, odkąd USA oficjalnie wystąpiły z układu INF.

W wydanym komunikacie Pentagon przekazał, że test odbył się wczoraj na San Nicolas Island w odległości ok. 120 km od wybrzeża Kalifornii.

Gdyby USA nadal były stroną INF - układu o likwidacji pocisków rakietowych pośredniego i średniego zasięgu - taka próba byłaby zakazana. Porozumienie to zakazywało produkowania, przechowywania i stosowania pocisków rakietowych o zasięgu od 500 do 5500 km.

Pentagon zapowiadał już w marcu, że przeprowadzi tę próbę rakietową, jeśli Rosja nie zacznie stosować się do zapisów INF. Dziennik "Washington Post" pisał wówczas, że na listopad planowany jest dodatkowo test pocisku o zasięgu ok. 2900-4000 km.

Na początku sierpnia minął półroczny okres, jaki Stany Zjednoczone dały Rosji na powrót do przestrzegania INF. W konsekwencji USA oficjalnie wycofały się z traktatu. Moskwa odrzuca oskarżenia, że ponosi odpowiedzialność za jego zerwanie, i również wycofała się z układu.

USA zarzucają Rosji, że wbrew zapisom INF rozmieściła nowe pociski manewrujące SSC-8 (w rosyjskiej nomenklaturze wojskowej - 9M729), które są lądową wersją bazujących na okrętach podwodnych pocisków SSN-21 Sampson, mogą być uzbrojone w głowicę atomową i mają zasięg ponad 2000 km.

Cytowany wczoraj przez agencję Reutera rosyjski minister obrony Siergiej Szojgu powiedział, że jego kraj nie rozmieści nowych pocisków tak długo, jak Stany Zjednoczone będą wykazywać się podobną powściągliwością w Europie i Azji.

Na początku sierpnia prezydent Rosji Władimir Putin ostrzegał, że Moskwa będzie zmuszona rozpocząć opracowywanie nowych pocisków nuklearnych średniego i pośredniego zasięgu, jeśli USA zaczną to robić po wycofaniu się z INF. Obwinił USA o "upadek" traktatu, ale zaznaczył, że Moskwa i Waszyngton muszą wznowić rozmowy o kontroli zbrojeń, aby zapobiec wybuchowi "nieograniczonego" wyścigu zbrojeń.

Traktat INF został podpisany w 1987 roku w Waszyngtonie przez przywódców USA i ZSRR: Ronald Reagana i Michaiła Gorbaczowa. Do czerwca 1991 roku obie strony wywiązały się z postanowień umowy; ZSRR zniszczył 1846 pocisków objętych umową, a USA - 846.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl