„Mikołajki Folkowe” w Lublinie

zdjęcie ilustracyjne / Free-Photos / pixabay.com/pl/service/terms/#usage

  

Muzyka folkowa z Polski, Izraela, Finlandii, Rosji, a także warsztaty, konferencja naukowa poświęcona kulturze tradycyjnej wypełniają program 28. Międzynarodowego Festiwalu Muzyki Ludowej „Mikołajki Folkowe”, który rozpoczął się w Lublinie.

- Mikołajki Folkowe to interdyscyplinarne wydarzenie poświęcone różnym aspektom kultury tradycyjnej, sposobami jej zachowania we współczesnym świecie, możliwościom inspiracji folklorem w rozmaitych dziedzinach sztuki i ludzkiej aktywności. Festiwal to jednak przede wszystkim muzyka folkowa - poinformowała współorganizatorka Festiwalu Agnieszka Matecka.

Na Festiwalu podczas koncertu pod hasłem „Spotkania Kultur”, oprócz Orkiestry św. Mikołaja z Lublina (gospodarza „Mikołajek Folkowych”) zaprezentuje się Yamma Ensemble – zespół z Izraela, prezentujący tradycyjną muzykę hebrajską, pieśni społeczności żydowskich z Jemenu i Babilonu, Sefardyjczyków i chasydów. Artyści tego zespołu grają na dawnych instrumentach typowych dla Środkowego Wschodu, np. kopuz (instrument strunowy), riq (rodzaj tamburynu), bębny.

Z koncertem na tegorocznej edycji „Mikołajek Folkowych” wystąpi też Pekko Kaeppi z zespołem K:H:H:L (Kości Martwych Szalonych Koni) z Finlandii. Pekko Kaeppi to kompozytor-wizjoner, wokalista i wirtuoz starofińskiej liry jouhikko. Towarzyszą mu muzycy grający na niezwykłych instrumentach m.in. na gitarach zbudowanych z pudełek po cygarach, mających parę strun. W swojej twórczości grupa ta łączy archaiczną fińską muzykę etno, m.in. z elementami bluesa i rocka.

W Lublinie wystąpi także z koncertem polski zespół Laboratorium Pieśni – grupa pieśniarek, które wykonują tradycyjne polifoniczne pieśni świata m.in. polskie, ukraińskie, bułgarskie, białoruskie, serbskie, albańskie, bośniackie, gruzińskie, skandynawskie. Pieśni te wykonują zarówno a capella, jak i przy akompaniamencie bębnów lub dzwonków, fletu, kalimby, mis czy gongu.

Stałym punktem programu festiwalu jest konkurs dla młodych muzyków „Scena Otwarta”. W tym roku weźmie w niej udział 10 zespołów z Polski, Irlandii i Białorusi.

Festiwalowi towarzyszyć będą też różne warsztaty m.in. tradycyjnych tańców gruzińskich, muzyki żydowskiej, ale też wykonywania zabawek choinkowych. W programie znajdą się również warsztaty pieśniarskie i warsztaty muzyczne dla dzieci prowadzone przez Orkiestrę św. Mikołaja.
 

Zaplanowano także konferencję naukową „Przed ołtarzem pól – święci w kulturze ludowej” poświęconą analizie wizerunku świętych w kulturze ludowej. Uczestnicy konferencji mówić będą m.in. o nakładaniu się obrazu świętych i dawnych motywów pogańskich, roli wróżb i magii w ludowym kulcie, czy sposobach przedstawiania świętych w ludowych pieśniach i współczesnym folku.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...


Przez epidemię brytyjskie rolnictwo czekają trudne czasy. „Nie będzie owoców i warzyw w sklepach”

/ pixabay.com

  

Brytyjskie rolnictwo czekają trudne dni. Okazuje się, że przez epidemię koronawirusa nie będzie miał kto zebrać plonów. Pandemia zakłóciła pracę linii lotniczych, sprawiła, że wiele państw zamknęła swoje granice oraz spowodowała, że wiele osób po prostu boi się wyjeżdżać za granicę.

Zbiory warzyw i owoców w państwach Europy Zachodniej od lat opierają się na pracy robotników tymczasowych z biedniejszych państw, zarówno z UE, jak i spoza Wspólnoty. Od pewnego czasu są z tym jednak coraz większe problemy. Rozwój gospodarczy Polski i reszty państw Europy środkowo-wschodniej sprawił, że coraz mniej osób uważa pracę na zachodnich farmach za odpowiednio atrakcyjną finansowo. W Wielkiej Brytanii nałożyło się na to również zamieszanie wokół Brexitu. 

Prawdziwą tragedię spowodowała jednak epidemia Covid-19. Zakłóciła pracę linii lotniczych, sprawiła, że wiele państw zamknęła swoje granice oraz spowodowała, że wiele osób po prostu boi się wyjeżdżać za granicę. "Guardian" informuje, że efektem tego jest to, że do pracy na brytyjskich farmach w tym sezonie brakuje aż 90 tysięcy osób. Najgorsza sytuacja jest w przemyśle owocowym – tutaj aż 98% siły roboczej stanowią obcokrajowcy. 

Sytuacja jest poważna. Niektóre zbiory zaczynają się bowiem już za kilka tygodni. Jeżeli do tego czasu właścicielom farm nie uda się znaleźć pracowników, to plony mogą się zmarnować, co przełoży się na braki w zaopatrzeniu.

„Nie będzie owoców i warzyw w sklepach”

- stwierdziła Stephanie Maurel z organizacji Concordia

 „Szparagi i fasola zaczynają się za kilka tygodni, ogórki na początku kwietnia, pomidory przez cały rok"

- dodała.

Chcąc poradzić sobie z widmem braku pracowników właściciele farm usiłują rekrutować pracowników branży gastronomicznej, która z powodu koronawirusa spotkała się z falą zwolnień. Wątpliwe jednak aby to wystarczyło. Większe farmy wynajmują loty czarterowe, które mają przywieźć robotników z np. Ukrainy czy Białorusi, ale to bardzo drogie rozwiązanie, godzina lotu takiego samolotu na jedną osobę to ok. 250 funtów. Przedstawiciele organizacji zrzeszających rolników coraz częściej mówią, że w poniesieniu kosztów tych lotów powinien pomóc rząd. 
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Guardian, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts