Hańba tym, którzy atakowali (policję). Hańba tym, którzy dopuszczali się przemocy wobec innych obywateli... Nie ma miejsca na taką przemoc w Republice – napisał Macron na Twitterze.

Podczas wczorajszych protestów tzw. ruchu "żółtych kamizelek" co najmniej 20 osób zostało rannych. Zatrzymano ponad 130 osób, w tym ponad 40 w stolicy. Policja użyła gazu łzawiącego i armatek wodnych, by na Polach Elizejskich rozpędzić agresywnych uczestników demonstracji "żółtych kamizelek" protestujących przeciwko podwyżkom akcyzy na paliwo i ciągle wzrastających kosztów utrzymania.

W innych dzielnicach Paryża i w innych francuskich miastach protest przebiegał bez poważniejszych incydentów.

Francuski minister spraw wewnętrznych Christophe Castaner poinformował, że w samym Paryżu zgromadziło się ok. 8 tysięcy uczestników protestu, w tym na Polach Elizejskich do 5 tys. Według MSW w sumie demonstrowało w całym kraju ok. 106 tys. ludzi.

Wczorajsze demonstracje ”żółtych kamizelek”, podobnie jak i te w poprzednich dniach, szybko przerodziły się w protesty przeciwko obecnemu rządowi.