Rozbito potężną siatkę pedofilską

Policja / flickr.com/André Gustavo Stumpf/CC BY-SA 2.0

  

Hiszpańska policja rozbiła działająca na terenie całego kraju siatkę pedofilską. Do dzisiejszego wieczora funkcjonariusze zatrzymali 79 osób w ramach operacji przeciwko pedofilom, uznawanej za jedną z największych w historii kraju.

Jak poinformowały władze krajowej policji (Policia Nacional), obława na pedofilów prowadzona była na terenie trzynastu wspólnot autonomicznych Hiszpanii. Jedną osobę, obywatelkę Peru, ujęto na terytorium tego południowoamerykańskiego kraju. Kobieta usłyszała już zarzuty wykorzystywania seksualnego córki i siostrzenicy.

Według policji wśród zatrzymanych osób są zarówno producenci i dystrybutorzy dziecięcej pornografii, jak i groźni agresorzy seksualni.

Policyjne źródło ujawniło, że zatrzymania były efektem prowadzonego od stycznia 2016 r. śledztwa wobec osób przygotowujących materiały pornograficzne z udziałem dzieci.

W związku ze skalą operacji, liczbą zatrzymanych osób oraz ilością zarekwirowanego sprzętu, na którym znaleziono materiały pornograficzne z udziałem dzieci, możemy mówić o jednej z największych w historii naszego kraju operacji przeciwko pedofilom

- poinformowała policja.

Z danych wymiaru ścigania wynika, że w efekcie operacji przeciwko pedofilom, przeprowadzonej na terenie 80 nieruchomości, zarekwirowano m.in. 45 przenośnych komputerów, 113 twardych dysków, 300 płyt DVD oraz gigabajty z dziecięcą pornografią zarejestrowane na innych nośnikach.

Zawierały one treści pornograficzne, w tym bardzo drastyczne sceny z udziałem nieletnich

- poinformowało źródło policyjne.

W jednym ze skontrolowanych przez policję mieszkań w Madrycie funkcjonariusze znaleźli poza dziecięcą pornografią broń, a także duże ilości narkotyków.

Dzisiejsza operacja jest drugą ogólnokrajową obławą hiszpańskiej policji na pedofilów w tym miesiącu. 13 listopada funkcjonariusze zakończyli pięciodniową akcję przeciwko dystrybutorom zdjęć i filmów o charakterze pedofilskim. Aresztowano 11 członków siatki, głównie na terenie wspólnot autonomicznych Walencji i Andaluzji.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...


Czy terapia innowacyjna zastosowana w Lublinie pomoże chorym? "Daje bardzo dobry efekt"

/ OrnaW

  

- Terapia innowacyjna, której w Lublinie poddano trzech pacjentów z COVID-19, doprowadziła w drugiej dobie po podaniu leku do poprawy ich stanu klinicznego. Udało się zahamować postęp choroby i uniknąć podłączenia ich do respiratora – mówi kierownik kliniki chorób zakaźnych szpitala w Lublinie dr hab. Krzysztof Tomasiewicz.

Kierownik Kliniki Chorób Zakaźnych Samodzielnego Publicznego Szpitala Klinicznego nr 1 w Lublinie przybliżył szczegóły przebiegu terapii lekiem, który zastosowano poza wskazaniami rejestracyjnymi mechanizmów jego działania, a także wymogi prawne związane z przeprowadzeniem takiego leczenia.


Dlaczego zdecydowaliście się na zastosowanie tej pionierskiej metody?

Decyzja o podjęciu terapii została oparta po pierwsze na analizie mechanizmów patogenetycznych, jakie występują w COVID-19, a po drugie po zapoznaniu się z nielicznymi, pojedynczymi wynikami podawania tego leku w Chinach, we Włoszech czy też ostatnio w Hiszpanii.

Rozpatrywaliśmy zastosowanie różnych cząstek działających na układ immunologiczny. Ostatecznie, po ocenie możliwych korzyści i ryzyka związanego z podaniem leków, dokonaliśmy wyboru leku, który blokuje receptor dla interleukiny 6. Była to trudna decyzja, ponieważ dotyczyła zastosowania leku poza wskazaniami rejestracyjnymi, ale chodziło o ratowanie życia pacjentów.

Jaki jest mechanizm działania leku?

Zastosowaliśmy lek, który ma zablokować receptor dla jednej z interleukin, a przez to zatrzymać nadmierną reakcję zapalną. Wiadomo, że ciężkie następstwa zakażenia, a więc niewydolność oddechowa i niewydolność wielonarządowa, są związane z gwałtowną burzą cytokinową, która sprawia, że układ immunologiczny, broniąc się przed zakażeniem, niszczy organizm. Nie jest to leczenie przeciwwirusowe, lecz terapia konsekwencji zakażenia.

Jak ona przebiegała i ilu pacjentów nią objęliście?

Terapia polega na podaniu dożylnym leku w dwóch dawkach w odstępach kilkunastu godzin. Objęliśmy nią trzech pacjentów, u których istniało bardzo wysokie prawdopodobieństwo zastosowania w kilku najbliższych godzinach leczenia oddechem wspomaganym (podłączenia do respiratora). Naszym zdaniem był to optymalny moment na zastosowanie tego typu leczenia. Zarówno wcześniejsze podanie leku, jak i, niestety, podanie go w okresie już podłączenia do respiratora wydaje się zmniejszać szansę na uzyskanie pozytywnego efektu terapeutycznego.

W jakim wieku są pacjenci, czy mają jakieś współtowarzyszące choroby?

Są to pacjenci między 60. a 75. rokiem życia, z chorobami współistniejącymi, a więc bezpośrednio zagrożeni negatywnymi następstwami zakażenia SARS-CoV-2.

Jak następowała poprawa ich stanu zdrowia?

 Już w drugiej dobie po zastosowaniu leku u wszystkich pacjentów doszło do poprawy stanu klinicznego, przy czym aktualnie u dwóch jest to poprawa bardzo spektakularna, ze znaczną poprawą parametrów oddechowych, a w badaniach laboratoryjnych ze spadkiem parametrów zapalnych, takich jak ferrytyna, CRP czy prokalcytonina.

Trzeci pacjent również się poprawia, przy czym ta poprawa następuje wolniej. Lek wciąż działa i konieczna jest dalsza obserwacja. Najważniejsze, że udało się zahamować postęp choroby i pacjenci uniknęli leczenia przy pomocy respiratora.

Jak wygląda procedura zezwolenia na przeprowadzenie eksperymentalnych metod?

Terapia eksperymentalna wymaga zgody komisji bioetycznej. Składany jest protokół badania, w którym określa się zasady przeprowadzenia eksperymentu medycznego, formularz informacji dla pacjenta i świadomej zgody pacjenta. Ponieważ sytuacja była nadzwyczajna, poprosiłem Komisję Bioetyczną Uniwersytetu Medycznego w Lublinie o pilne rozpatrzenie mojego wniosku i w ciągu kilku dni uzyskałem zgodę, za co bardzo Komisji dziękuję. Nikt nie miał wątpliwości, że na szali jest ratowanie życia ludzkiego.

Kto na świecie stosuje tę terapię i jakie są doniesienia o jej skuteczności?

Terapia była stosowana u pojedynczych pacjentów w Chinach, we Włoszech i w Hiszpanii. Pierwsze doniesienia są bardzo optymistyczne, przy czym wydaje się, że zastosowany przez nas wybór czasu podania – w okresie narastania objawów niewydolności oddechowej – wydaje się najbardziej optymalny. We wspomnianych przypadkach zagranicznych z tym wyborem było różnie, co może mieć wpływ na skuteczność.

Jak pan ocenia obecną sytuację epidemii z punktu widzenia osoby, która na co dzień walczy z COVID-19?

Najważniejsze jest, aby nie doszło do przepełnienia pojemności systemu opieki zdrowotnej, a więc, by starczyło łóżek i respiratorów dla pacjentów, a także, aby było wystarczająco dużo pracowników opieki medycznej. Niestety takie zdarzenia obserwujemy we Włoszech czy w Hiszpanii. Rozwiązania systemowe i organizacyjne są bardzo ważne dla utrzymania kontroli nad sytuacją związaną z epidemią COVID-19.

Jeżeli dzięki wprowadzonym restrykcjom w kontaktach w przestrzeni publicznej uda się dokonać spłaszczenia krzywej zachorowań, a wszystko na to wskazuje, to epidemia może trwać dłużej, ale nie będzie gwałtowna, a to również pozwala na uniknięcie olbrzymiej liczby zgonów. Mam nadzieję, że na przełomie maja i czerwca będziemy już po szczycie zachorowań i w fazie wygaszania epidemii.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts