Ależ hipokryzja! Szef niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego pouczał Polskę o demokracji

zdjecie ilustracyjne / tvjoern; pixabay.com / Creative Commons CC0

Maciej Marosz

Dziennikarz \"Gazety Polskiej\" i \"Gazety Polskiej Codziennie\".

Kontakt z autorem

  

Poseł Stephan Harbarth - wiceszef frakcji CDU - został dziś wybrany na wiceprezesa Trybunału Konstytucyjnego w Niemczech. Największe kontrowersje budzi jednak to, że polityk będzie współrządził niemieckim Trybunałem razem z obecnym szefem Andreasem Voßkuhle, który podczas sporu o TK w Polsce... przestrzegał władze w Warszawie przed upolitycznianiem Trybunału Konstytucyjnego. Teraz jednak milczy! Wszystkimm drżącym o łamanie praworządności w Polsce rzekomym „obrońcom demokracji” wyjaśniamy, że nominacja Harbartha to tak, jakby w Polsce na wiceprezesa Trybunału Konstytucyjnego wybrano... wiceszefa klubu PiS .

Obecny prezes Trybunału Andreas Voßkuhle swoją kadencję kończy w 2020 r. Harbarth nie tylko będzie do tego czasu współrządził z nim Trybunałem. Po odejściu Voßkuhle wiceszef CDU ma stanąć na czele niemieckiego TK.

Stephana Harbartha wybrano do Trybunału na miejsce dotychczasowego wiceszefa sądu konstytucyjnego w Karlsruhe, Ferdinanda Kirchhofa, który jest odsyłany w stan spoczynku, bo ukończył...68 lat. Ta granica wieku emerytalnego sędziów TK nie wzbudza oburzenia Komisji Europejskiej, wściekłej na polski rząd, który przesunął wiek stanu spoczynku sędziów Sądu Najwyższego z 70 do 65 lat.

Ciekawe, jak z tą nominacją może pogodzić się sam prezes TK Andreas Voßkuhle, który w 2016 r. gorliwie pouczał polskie władze i wzywał, by nie upolityczniały wymiaru sprawiedliwości.

Miało to miejsce przy okazji konferencji na Uniwersytecie Warszawskim, współorganizowanej przez Szkołę Prawa Niemieckiego przy wydziale prawa UW. Andreasa Voßkuhle zatrzymały obowiązki i nie przybył na nią. W przekazanym do uczestników liście był bardzo pryncypialny.

- Nie może być tak, że większość polityczna kwestionuje  wyroki sędziów. Demokracja to coś więcej niż wybór większości. Niesie za sobą ochronę praw mniejszości,  swobodę myśli i wolność słowa, i wolność zgromadzenia

– pouczał Niemiec.

Voßkuhle nie wahał się nawet przed przywołaniem czasów nazistowskich, podobnie jak to czyniła i nadal czyni opozycja totalna.

- Prześladowany przez nazistów prawnik demokrata Hans Kelsen dowodził, że demokracja jest trwała jedynie wtedy, gdy sądy konstytucyjne strzegą konstytucji – pisał Voßkuhle.
- To niezwykle poruszające przesłanie, bardzo dziękuję za nie – skomentował to wówczas prowadzący obrady prof. Mirosław Wyrzykowski, dobry znajomy niemieckich prawników konstytucjonalistów.

Żadnych dylematów w sprawie wciśnięcia polityka w skład Trybunału Konstytucyjnego nie mieli również posłowie Bundestagu. Nie wahali się oni, by wybrać Harbartha na sędziego TK. Dostał on przytłaczającą większość 452 głosów. W głosowaniu wstrzymało się jedynie 34 posłów.

Co ciekawe, niemiecka prasa podaje te informacje bez większego zażenowania. Jedynie niemiecki tygodnik „Die Zeit” zwraca uwagę, że władze Niemiec dokonują tego samego, o co oskarżają Polskę i Węgry. Jednak podkreśla, że negatywne jest to dlatego, że politycy z tych państw dostaną pretekst, by ignorować niemieckie uwagi na temat bezstronności wymiaru sprawiedliwości.

Komisja Europejska nie skomentowała wyboru polityka współrządzącej w Niemczech partii CDU Stephana Harbartha na wiceprezesa Federalnego Trybunału Konstytucyjnego. Niemieckie media wskazywały na polityczny charakter tej kandydatury.

"Do każdego państwa członkowskiego należy ustalenie procedury powoływania sędziów trybunałów konstytucyjnych. Nie mamy żadnego komentarza w sprawie wyboru (Stephana Harbartha) w Niemczech"

- poinformował rzecznik KE Christian Wigand.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Wraca sprawa napaści na Polaków w Rimini

/ Zrzut ekranu z twitter.com

  

Sąd Najwyższy Włoch rozpoczął dziś rozpatrywanie odwołania złożonego przez skazanego na 16 lat więzienia za atak na dwoje Polaków i gwałt w Rimini Kongijczyka Guerlina Butungu. Jego obrona domaga się uniewinnienia.

Na posiedzeniu sądu na Piazza Cavour w Rzymie parę młodych Polaków reprezentuje mecenas Maurizio Ghinelli, który jest ich pełnomocnikiem od początku postępowania sądowego w 2017 roku. Ofiary napaści mają zapewnioną całkowitą anonimowość i nie uczestniczyły w procesach dwóch pierwszych instancji. Nie ma ich również obecnie.

W sądzie nie pojawił się również skazany Kongijczyk.

"Powody zawarte w skardze są bezpodstawne"

- powiedział Ghinelli przed posiedzeniem Sądu Najwyższego.

Do brutalnej napaści na parę młodych turystów z Polski doszło w nocy na plaży w Rimini w sierpniu 2017 roku.

Młoda Polka została wielokrotnie zgwałcona, a jej partner ciężko pobity przez 4-osobową bandę, na czele której stał kongijski imigrant Butungu, jedyny pełnoletni w tym gangu i dlatego sądzony osobno.

Trzej pozostali sprawcy to nieletni synowie imigrantów z Maroka i Nigerii, mieszkający w regionie Emilia-Romania.

Wyrok 16 lat więzienia wobec Butungu wydał najpierw sąd pierwszej instancji w Rimini w listopadzie 2017 r., a w ubiegłym roku utrzymał go sąd apelacyjny w Bolonii.

Obrona Butungu złożyła jednak od niego odwołanie, twierdząc, że nie ma dowodów na to, że imigrant uczestniczył w zbiorowym gwałcie na młodej Polce na plaży i ciężkim pobiciu jej partnera oraz w innych napaściach w mieście nad Adriatykiem przed dwoma laty.

Ponadto obrońca wśród powodów zaskarżenia wyroku wskazał to, że sądy nie uznały okoliczności łagodzących, to znaczy faktu, iż Butungu nie był wcześniej karany i ma za sobą "trudną przeszłość" w swoim kraju. Według adwokata skazany, który do Włoch przypłynął z innymi migrantami pontonem, był jako nastolatek żołnierzem. Zdaniem pełnomocnika Polaków fakty nie potwierdzają jednak tej linii obrony.

Pełnomocnik Polaków przed miesiącem złożył w SN dokument przedstawiający stanowisko w odpowiedzi na zaskarżenie wyroku przez obronę. Ghinelli wyraził nadzieję, że wyrok zostanie utrzymany, gdyż jego zdaniem dowody winy Butungu są niepodważalne.

Nie wiadomo, kiedy ogłoszony zostanie wyrok Sądu Najwyższego.

Trzej pozostali członkowie gangu, który napadł na polskich turystów, czyli nastoletni synowie imigrantów z Maroka i Nigerii, zostali skazani przez sąd dla nieletnich na kary po 9 lat i 8 miesięcy. Wyrok ten utrzymał sąd apelacyjny.

Napad w Rimini na polskich turystów, a także inne ataki dokonane przez ten gang wywołały wstrząs w opinii publicznej we Włoszech oraz dyskusję na temat braku kontroli nad przybywającymi imigrantami. Oburzenie było tym większe, że - jak się okazało - Butungu miał specjalną ochronę humanitarną, która przed kilkoma laty była łatwo przyznawana we Włoszech przypływającym migrantom. Po czasie spędzonym w ośrodku dla migrantów Guerlin Butungu opuścił go i wszedł na drogę przestępczą.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl