Stephan Harbarth, polityk CDU, za dwa lata zostanie prezesem niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego.

Posła PiS, Bartosza Kownackiego, który z wykształcenia jest prawnikiem, portal Niezalezna,pl zapytał o to, czy instytucje unijne mogą zareagować na sytuację w Niemczech równie ostro, jak na reformę sądownictwa w Polsce.

Słyszałem wypowiedzi jednego z zachodnich polityków, który powiedział, że UE troszeczkę nadgorliwie postępuje w stosunku do Polski i że gdyby taka sytuacja miała miejsce w Niemczech tak by nie było i to jest tego przykład. "Co wolno wojewodzie, to nie tobie, Polaku". Dokładnie takie same rozwiązania, jakie są w Polsce dotyczące m.in. Sądu Najwyższego, Trybunału Konstytucyjnego, reformy sądownictwa, są w innych krajach Europy Zachodniej. Tam można, a w Polsce nie można. Fatalny przykład bardzo źle wpływa nie tylko na relacje dwóch państw, ale też na ocenę Polaków UE – odpowiedział.

Poseł Kownacki podkreślił, że "jeżeli chcemy, żeby UE się rozwijała, tworzyły ją kraje równych podmiotów, a na tym nam zależy, to wszystkie państwa muszą być traktowane w ten sam sposób, a dzisiaj nie ma to miejsca".

Była już sytuacja chociażby z Puszczą Białowieską i tym, co potem działo się w Niemczech i nikt nie reagował. Niestety, silnym krajom UE wolno więcej – dodał.

Zgodnie ze skomplikowaną procedurą wiceprezesa Trybunału wybiera spośród jego sędziów Bundesrat. Druga izba niemieckiego parlamentu składa się z delegacji rządów wszystkich krajów związkowych.
 
Na stanowisku wiceprezesa Harbarth zastąpi Ferdinanda Kirchhofa, który osiągnął maksymalny dopuszczalny dla sędziego Trybunału wiek 68 lat. Kadencja sędziów Trybunału wynosi 12 lat bez możliwości wybrania po raz drugi.
 
Kadencja obecnego prezesa Trybunału Andreasa Vosskuhlego zakończy się za dwa lata, a zwyczajowo na nowego prezesa wybierany jest dotychczasowy wiceprezes. Oznacza to, że Harbarth będzie mógł stać na czele 16-osobowego Trybunału przez 10 lat.
 
W zeszłym tygodniu tygodnik „Die Zeit” pisał, że nominowanie Harbartha na sędziego TK może w czasach politycznych podziałów budzić kontrowersje.
 
Pismo zaznaczyło, że zastrzeżeń nie budzą kompetencje Harbartha - kształcił się on na uniwersytecie w Heidelbergu oraz na Yale i pracuje w renomowanej kancelarii adwokackiej - lecz fakt, że od 2009 roku jest posłem Bundestagu z ramienia CDU, a przy tym członkiem regionalnych i centralnych władz tego ugrupowania. Podobne zastrzeżenia zgłaszały w ostatnich tygodniach inne niemieckie gazety „Die Welt”, „FAZ” i „Tagesspiegel”.

„Wybór czynnego polityka na sędziego niemieckiego TK nie jest bynajmniej precedensowy (np. w obecnym składzie dwóch sędziów było wcześniej członkami rządów krajowych), jednak nominacja Harbartha przebiegła w cieniu ostrych sporów politycznych o obsadę stanowisk sędziowskich w sądach najwyższej instancji w Polsce, na Węgrzech czy w USA - czytamy w „Die Zeit”.