Już wczoraj informowaliśmy na łamach portalu niezalezna.pl, że dość nieoczekiwanie na jaw wyszły zdjęcia, które mogą wyraźnie zmienić bieg procesu Lecha Wałęsy, którego prezes PiS Jarosław Kaczyński oskarża o naruszenie dóbr osobistych.



Jarosław Kaczyński i Lech Wałęsa zeznawali w Sądzie Okręgowym w Gdańsku na rozprawie w rozpoczętym w marcu procesie o ochronę dóbr osobistych z powództwa prezesa PiS przeciwko byłemu prezydentowi. Sprawa dotyczy m.in. wypowiedzi Wałęsy, że szef PiS jest odpowiedzialny za katastrofę smoleńską oraz zarzutów, że Kaczyński wydał polecenia „wrobienia” go, przypisania mu współpracy z organami bezpieczeństwa PRL.

Rzecznik Ministerstwa Sprawiedliwości pytany w Polskim Radiu 24 o informacje niektórych mediów, które donoszą, że sędzia prowadząca sprawę Weronika Klawonn była widziana na zgromadzeniach w koszulce „Konstytucja”, zwraca uwagę, że podejrzenie braku bezstronności sędziego wiąże się z konkretną procedurą. Jan Kanthak zaznaczył, że sędzia ma obowiązek być bezstronnym.

- Jeśli sędzia jest w tej samej koszulce, w której przyszedł pozwany, i później swoim zachowaniem pokazuje pewne faworyzowanie strony pozwanej, traktowania strony pozwanej jakby była powodem, czyli zupełnie odwrócenie o 180 stopni tego, jak to powinno wyglądać, to mamy pewne wątpliwości. Uważam, że strona powoda, czyli prezesa Jarosława Kaczyńskiego, czyli jego pełnomocnik, mógłby podnieść, jeśli chodzi o wyłączenie sędziego, ze względu na podejrzenie braku bezstronności – wyjaśnia rzecznik resortu sprawiedliwości.

Sąd zaproponował w czwartek zawarcie ugody między prezesem PiS oraz b. prezydentem. Do zawarcia ugody nie doszło. Negocjacje ws. ugody między stronami, na prośbę sądu, trwały ponad dwie godziny. Czwartkowa rozprawa trwała ponad 8 godzin, z krótkimi przerwami. Wyrok w procesie ma zapaść 6 grudnia.