Pseudokibice przemycali imigrantów

Straż Graniczna / strazgraniczna.pl

  

Czterech kolejnych członków międzynarodowej grupy przestępczej, która przemycała imigrantów pochodzących z krajów arabskich do Polski i Niemiec, zatrzymała Straż Graniczna. Przestępcy ci, powiązani ze środowiskiem krakowskich pseudokibiców, przemycili co najmniej 93 osoby.

Jak poinformowała dziś major Katarzyna Walczak, rzeczniczka Śląskiego Oddziału Straży Granicznej w Raciborzu, funkcjonariusze tej jednostki, na polecenie Małopolskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie, zatrzymali podejrzanych we wtorek.

Zorganizowali oni przemyt szlakiem bałkańskim na terytorium Polski i Niemiec co najmniej 93 nielegalnym imigrantom pochodzącym z Syrii, Afganistanu oraz Jemenu. Zatrzymanym zarzuca się udział w międzynarodowej organizacji przestępczej, skupiającej przemytników ludzi działających na terytorium państw bałkańskich, Węgier, Polski oraz Niemiec

- podała mjr Walczak.

Wyjaśniła, że podejrzani dokonywali przerzutów nielegalnych imigrantów m.in. do Polski i Niemiec z największego na Węgrzech obozu dla uchodźców w miejscowości Bicske w pobliżu Budapesztu. Wykorzystywali do tego samochody dostawcze. Jak ustalono w trakcie śledztwa, uzyskali z tego przestępstwa korzyść majątkową w wysokości co najmniej 50 tys. euro.

- Podejrzani są znanymi postaciami środowiska krakowskich pseudokibiców. Wobec wszystkich zatrzymanych sąd zastosował środek zapobiegawczy w postaci tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy. Trwają czynności ukierunkowane na zatrzymanie pozostałych członków przestępczej organizacji - dodała rzeczniczka Śląskiego Oddziału Straży Granicznej.

W maju tego roku Małopolski Wydział Zamiejscowy Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie skierował do sądu akt oskarżenia przeciwko jedenastu członkom tej grupy przestępczej.

O zatrzymaniu dziesięciu członków grupy przemytniczej śląscy pogranicznicy informowali w lipcu ub. roku. Wyjaśniali wówczas m.in., że członkowie zorganizowanej grupy przestępczej powiązanej ze środowiskiem krakowskich pseudokibiców nawiązali ścisłą współpracę z działającymi na terenie państw bałkańskich i Węgier arabskimi i afrykańskimi przemytnikami ludzi.

Celem było wspólne organizowanie przemytu imigrantów pochodzących z Syrii, Iraku, Afganistanu i Pakistanu do Niemiec oraz Austrii. Transporty imigrantów, wśród nich kilkuletnich dzieci, odbywały się w trudnych warunkach, jednorazowo do kilkudziesięciu osób, samochodami dostawczymi niedostosowanymi do przewozu ludzi.

Według informacji z lipca ub. roku szacowano wówczas, że grupa dokonała przemytu kilkuset imigrantów, od których inkasowano opłaty w wysokości od 300 do 1000 euro. Przemyt rozpoczynał się z reguły na Węgrzech - w ośrodku w Bicske albo w Budapeszcie - i prowadził do Niemiec albo Austrii.

W jednym z przypadków przewożący cudzoziemców kierowca doprowadził na Słowacji do zderzenia z innym pojazdem, powodując wypadek ze skutkiem śmiertelnym. Rozbicie grupy stało się możliwe dzięki współpracy polskiej Straży Granicznej z Dyrekcją Niemieckiej Policji Federalnej w Pirnie.

W rezultacie między 22 a 27 czerwca 2017 r. funkcjonariusze Śląskiego Oddziału Straży Granicznej zatrzymali w Krakowie dziesięciu członków grupy. Zatrzymanym przedstawiono zarzuty m.in. kierowania oraz udziału w zorganizowanej grupie przestępczej o charakterze międzynarodowym, organizowania nielegalnego przekraczania granicy Polskiej oraz granic innych państw Unii Europejskiej oraz fałszowania dokumentów.

Śledztwo w tej sprawie Straż Graniczna z Raciborza prowadzi od 2015 r. pod nadzorem Małopolskiego Wydziału Zamiejscowego Departamentu do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Krakowie.

W akcji zatrzymań w lipcu ub. roku, poza funkcjonariuszami śląskiego oddziału Straży Granicznej, brali udział również funkcjonariusze oddziałów karpackiego, nadodrzańskiego, nadwiślańskiego i bieszczadzkiego SG, a także przedstawiciele służb niemieckich i Europolu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ofiary wybuchu były silnie napromieniowane. Lekarze rosyjskiego szpitala nic o tym nie wiedzieli

Zdjęcie ilustracyjne / torange.biz

  

Personel obwodowego szpitala klinicznego w Archangielsku nie był poinformowany, że przywiezione tam ofiary wybuchu na wojskowym poligonie są silnie napromieniowane i należy zadbać, by nie szerzyły dalej skażenia - podał wczoraj dziennik "Moscow Times". Lekarze wiedzieli jak postępować w takich wypadkach, lecz nie zostali poinformowani, z czym mają do czynienia. - Nasz rząd niczego się nie nauczył. Nadal starają się ukrywać prawdę - powiedział lekarz z Archangielska.

Co najmniej 60 lekarzy i innych pracowników medycznych, którzy mieli styczność z ofiarami, przewieziono drogą lotniczą do Moskwy, by w trybie pilnym poddać ich badaniom. W tkance mięśniowej jednego z lekarzy wykryto - będący produktem rozszczepiania paliwa nuklearnego uran-235 - radioaktywny izotop cez-137, ale "nie poinformowano go, jaka jest ilość lub koncentracja tego izotopu" - ujawnia gazeta.

8 sierpnia szpital w Archangielsku przyjął trzech nagich i owiniętych przezroczystą folią mężczyzn, których przedstawiono jako ofiary bliżej nieokreślonego "promieniotwórczego wybuchu". Nie wyjaśniono jednak, o co należy zadbać przy udzielaniu im pomocy.

Cała komputerowa dokumentacja dotycząca tej sprawy została wymazana przez przybyłych następnego dnia do szpitala oficerów Federalnej Służby Bezpieczeństwa (FSB).

Dwaj z trzech poszkodowanych zmarli w drodze na lotnisko, skąd mieli być przetransportowani do Moskwy. FSB poleciła wszystkim osobom uczestniczącym w ratowaniu napromieniowanych, by podpisały zobowiązanie, że nie ujawnią niczego na ten temat - podał "Moscow Times", powołując się na źródła medyczne.

"Upłynęły 33 lata i nasz rząd niczego się nie nauczył. Nadal starają się ukrywać prawdę"

- powiedział gazecie lekarz z Archangielska, nawiązując do maskowania rzeczywistych rozmiarów katastrofy nuklearnej w Czarnobylu.

[polecam:https://niezalezna.pl/283322-rosatom-wyjasnia-przyczyny-eksplozji-to-byl-zbieg-okolicznosci]

"Ekspozycji na cez-137 łatwo uniknąć - wystarczy tylko dokładnie umyć pacjenta. Jednak lekarze zostali narażeni na promieniowanie, gdyż nie powiedziano im, co się stało"

- podkreślił w rozmowie z "Moscow Times" pracujący na Uniwersytecie Leicester specjalista w dziedzinie ochrony radiologicznej Yuri Dubrova.

Według oficjalnych informacji, 8 sierpnia na poligonie rosyjskiej marynarki wojennej koło wioski Nionoksa nad Morzem Białym wybuchł zasilany energią jądrową silnik rakietowy, powodując śmierć pięciu uczestniczących w jego wypróbowywaniu ekspertów przemysłu zbrojeniowego.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl