Islandczycy tropią „polski faszyzm”. Dzwoniący do ambasady RP witają się słowami „Heil Hitler”

Marsz Niepodleglosci / Fot. Filip Blazejowski/Gazeta Polska

  

Ledwo zakończył się tegoroczny Marsz Niepodległości,a już niektóre światowe media przypuściły nagonkę, określając patriotyczną manifestację Polaków jako faszystowską. Niektórzy kolportowali zdjęcia z innych wydarzeń, przypisując je do tegorocznego marszu. Wśród kolportujących obraźliwe kłamstwa znalazła się także islandzka gazeta "Stundin". Po opublikowaniu artykułu niektórzy dzwoniący do polskiej ambasady Islandczycy pozwalali sobie na powitanie słowami "Heil Hitler". Interweniowała Ambasada RP.

Sytuacja zrobiła się przykra i wymagała reakcji. Domagali się tego ode mnie mieszkający na Islandii Polacy. Nie chciałem dopuścić do sytuacji, aby jeden niezbyt mądry artykuł zepsuł relacje, jakie udało nam się z Islandczykami zbudować

- powiedział ambasador RP w Islandii Gerard Pokruszyński.

Dyplomata wystosował do gazety "Stundin" list, z kopią do wiadomości islandzkich władz, w którym przypomniał historię Polski oraz stosunek Polaków do nazizmu.

Jak to jest możliwe, żeby w przestrzeni publicznej w demokratycznej Islandii można było tak swobodnie używać określeń tego typu pod adresem zwykłych obywateli i posądzać ich o związki z tą niemiecką machiną zbrodni. W Polsce, która 1 września 1939 roku zbrojnie jako pierwsza stawiła opór faszystowskim Niemcom, która tyle wycierpiała w czasie II Wojny Światowej, która straciła 6 milionów swoich obywateli, której stolicę - Warszawę faszyści zrównali z ziemią, jesteśmy szczególnie wyczuleni na tego typu retorykę

- napisał Pokruszyński.                                                                               

Polski dyplomata podkreślił, że bezpodstawnymi oskarżeniami łatwo jest zniszczyć więź między islandzkim a polskim narodem.

Tysiące Polaków zamieszkują ten piękny kraj i wnoszą cenny wkład w rozwój ekonomiczny i kulturalny Islandii. Tysiące Islandczyków z coraz większym zaciekawieniem udają się do Polski, aby poznać kraj często ich sąsiadów - jego kulturę, tradycje, przyrodę i historię

- zaznaczył ambasador.                                                                             

Według najnowszych danych na Islandii (338 tys. mieszkańców) zameldowanych jest oficjalnie ponad 19 tys. Polaków, a w praktyce przebywa ich tam nawet 30-40 tys. Polacy stanowią największą grupę imigracji na Islandii - 43 proc. W niektórych mniejszych miejscowościach stanowią nawet większość.

List ambasadora został opublikowany przez "Stundin" wraz z odpowiedzią, w której redakcja odrzuciła oskarżenia o stronniczość i nie zmieniła kontrowersyjnych określeń.

Na stanowisko polskiego ambasadora w ostrym tonie zareagował redaktor naczelny demaskatorskiego portalu WikiLeaks, następca Juliana Assange'a, Islandczyk Kristinn Hrafnsson. W tekście opublikowanym przez "Stundin" napisał on, że "to wyjątkowo bezczelne zachowanie (ze strony ambasadora) i powinno zostać mocno skrytykowane przez władze (islandzkie)". Według niego reakcja polskiej strony jest "nieuzasadniona" oraz jest "atakiem na wolne media".

Nie rozumiem oskarżeń o naciski. Mój list został wysłany do redakcji z kopią do wiadomości władz islandzkich i tyle. Nie domagałem się żadnej reakcji

- tłumaczy ambasador Pokruszyński, który jak sam podkreśla, w przeszłości walczył na ulicach w Polsce o wolność mediów w starciach z ZOMO.

Sprawą zajął się także islandzki publiczny nadawca radiowo-telewizyjny RUV, zastanawiając się, czy publikacja artykuł w "Stundin" może zaszkodzić relacjom islandzko-polskim.

W przekazanym RUV stanowisku islandzkie ministerstwo spraw zagranicznych stwierdza, że nie będzie podejmować działań i że nie otrzymało formalnie żadnego pisma.

Ambasadorowie mają prawo do występowania w sprawach, które wiążą się z ich państwem. Stosunki z Polską nadal pozostaną bardzo dobre

- oświadczyło islandzkie MSZ.

Jon Bjarki Magnusson, autor artykułu w "Stundin", w którym pojawiły się pod adresem Polaków określenia "naziści" oraz "faszyści", przyznał w rozmowie z islandzkimi mediami, że otrzymał "nieprzyjemne wiadomości od Polaków", ale nie definiuje ich jako bezpośrednie zagrożenie. Dziennikarz nie był na miejscu w Warszawie 11 listopada, a swój artykuł o marszu niepodległości oparł na podstawie relacji innych mediów. Nadal zamierza opisywać wydarzenia w Polsce.

W swoim artykule dziennikarz napisał m.in., że podczas marszu... naziści trzymali transparenty z napisami "Biała Europa" oraz z hasłami, że Europa powinna być wyłącznie dla Europejczyków.

Niektórzy palili flagi Unii Europejskiej, inni machali flagami z symbolami nazistowskimi. Można było usłyszeć pełne nienawiści okrzyki przeciw uchodźcom i imigrantom, a także hasła odwołujące się do tego, że Holokaust, za który odpowiedzialni są niemieccy naziści, to nieprawda i sfałszowanie historii. Było także słychać, że wrogów państwa polskiego można zabijać. Niektóre polskie media były określane właśnie jako ci wrogowie

- zaakcentował autor.

Według "Stadium" marsz niepodległości "nigdy nie zgromadził tak licznej grupy uczestników jak w tym roku". "Zakłada się, że wzięło w nim udział około 200 tys. osób, a wśród nich rodziny. Mówi się, że było to największe zgromadzenie narodowców i radykalnych prawicowców na całym świecie w ostatnim czasie" - podkreślono.

Przyczyną tak licznej frekwencji było, według islandzkiej gazety, wspieranie tej inicjatywy przez najważniejsze osoby w państwie, w tym prezydenta Andrzeja Dudę.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...


Dotychczasowe ograniczenia będą bardziej egzekwowane. „Żołnierze wzmocnią patrole policji”

Michał Dworczyk / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Musimy przestrzegać tych ograniczeń, które zostały wprowadzone. Niestety, ostatni weekend jest dowodem na to, że nie wszyscy poważnie potraktowali zasady, według których powinniśmy teraz funkcjonować – powiedział dziś w rozmowie z Katarzyną Gójską Michał Dworczyk. Szef Kancelarii Premiera zapowiedział też, że dotychczasowe ograniczenia będą bardziej egzekwowane.

Minister zapowiedział, że wprowadzone ograniczenia będą bardziej stanowczo egzekwowane.

Mamy wnioski po tym weekendzie, że na pewno trzeba będzie bardziej egzekwować decyzje, które już zostały podjęte

– powiedział.

Dodał, że wzmocnione będą patrole policji.

Wspomniał o tym wicepremier Sasin, że zostaną wzmocnione patrole policji, które będą wzmocnione też żołnierzami w niektórych wypadkach, po to, żeby egzekwować te przepisy ze względów bezpieczeństwa nas wszystkich. Drugi kierunek jest taki, żeby analizować dalej i ewentualnie w ciągu najbliższych kilkudziesięciu godzin podjąć decyzję o wprowadzeniu jeszcze pewnych dodatkowych ograniczeń, których cel jest jeden – zmniejszenie przyrostu osób chorych

– mówił Michał Dworczyk w „Sygnałach dnia” radiowej Jedynki.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts