Elżbieta Polak ponownie marszałkiem

Elżbieta Polak / NataliaSuchodolska - Praca własna; https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/

  

Elżbieta Polak (PO) została ponownie marszałkiem woj. lubuskiego. Polak była kandydatką zgłoszoną na to stanowisko przez klub radnych Koalicji Obywatelskiej. Żaden inny klub nie zgłosił swojego kandydata na marszałka.

W czwartek w tajnym głosowaniu wzięło udział 29 z 30 radnych. Za wyborem Polak na marszałka oddano 18 głosów, przeciw było 11, nie było głosów wstrzymujących się.

W sejmiku woj. lubuskiego obecnej kadencji została zawiązana koalicja KO-PSL-SLD, która dysponuje 18 z 30 mandatów i jest kontynuacją koalicji z kadencji 2014-18.

Elżbieta Polak w październikowych wyborach do sejmiku otrzymała ponad 21 tys. głosów i od początku była rekomendowana przez Koalicję Obywatelską na stanowisko marszałka województwa. Ten urząd sprawuje od listopada 2010 r.; od 2008 roku była wicemarszałkiem regionu. W Platformie jest od 2003 r.

Polak urodziła się w Przemkowie w 1959 r. Jest absolwentką Wydziału Prawa i Administracji Uniwersytetu Wrocławskiego. W administracji publicznej pracuje od 37 lat, a w samorządzie - od 27. Najpierw pracowała w Urzędzie Gminy i Miasta Małomice na stanowiskach inspektora, sekretarza gminy i miasta oraz burmistrza Małomic (1998-2002). W latach 1998-2002 była radną powiatu żagańskiego i wiceprzewodniczącą rady powiatu.

Od 2002 r. do 31 marca 2007 r. Polak była dyrektorem gabinetu prezydenta Zielonej Góry, potem przez blisko rok dyrektorem Fundacji Rozwoju Demokracji Lokalnej Regionalnego Ośrodka w Zielonej Górze.

W tegorocznych wyborach do samorządu regionu Koalicja Obywatelska zdobyła w Lubuskiem 11 mandatów, 9 - PiS, po 4 Bezpartyjni Samorządowcy i PSL. Dwa przypadły SLD-Lewicy Razem.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kto zostanie premierem Izraela?

/ PublicDomainPictures; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Prezydent Izraela Reuwen Riwlin rozpoczął konsultacje z przywódcami wszystkich partii politycznych, które po wyborach z 17 września dostały się do Knesetu, na temat ich rekomendacji na nowego szefa rządu.

W dużej mierze pełniący ceremoniale funkcje prezydent Izraela ma za zadanie wybrać polityka mającego największe szanse na utworzenie stabilnego rządu koalicyjnego. Choć zazwyczaj jest to zwykła formalność, tym razem Riwlin odgrywa kluczową rolę, gdy po wyborach wynik wskazuje, że żaden z czołowych kandydatów - ani dotychczasowy premier Benjamin Netanajhu, ani były szef sztabu generalnego Benny Gantz - nie uzyskał zdecydowanej większości mandatów, aby móc tworzyć koalicję

- zwraca uwagę agencja Associated Press.

"W tej sytuacji prezydent będzie bardzo, ale to bardzo zaangażowany w szczegóły. Będzie prosił o jasne odpowiedzi" - oświadczył w izraelskim radiu wojskowym główny doradca prezydenta Harel Tubi. "Myślę, że tym razem konsultacje zmieni w rozmowy, dzięki którym będzie można przedstawić inne możliwości, o których opinia publiczna jeszcze nie słyszała"

- dodał Tubi, nie precyzują o co dokładnie chodzi.

Centrolewicowy sojusz Niebiesko-Białych Gantza zdobył w wyborach 33 mandaty w liczącym 120 miejsc Knesecie, a prawicowy Likud Netanjahu 31 mandatów. Żadna z tych partii nie może zebrać większości parlamentarnej ze swoimi tradycyjnymi mniejszymi sojusznikami.

Decydującym czynnikiem wydaje się być były minister obrony Awigdor Lieberman i osiem miejsc, które zdobyła jego partia Nasz Dom Izrael (Israel Beitenu). Lieberman żąda szerokiego rządu jedności narodowej z dwiema głównymi partiami, czyli sojuszem Niebiesko-Białych i Likudem, który jest świecki; Lieberman wyklucza udział w rządzie ultraortodoksyjnych partii żydowskich. Wydaje się, że wyłania się tu kompromis między Niebiesko-Białymi a Likudem, choć oba ugrupowania nalegają, by stanąć na czele takiego rządu. Sprawą komplikuje odmowa Niebiesko-Białych zawarcia koalicji z Likudem na czele z Netanjahu, któremu grozi oskarżenie o korupcję

- wskazuje AP.

Pierwszym krokiem wyjścia z impasu są konsultacje prowadzone w rezydencji prezydenta, gdzie każda z partii jest proszona o przedstawienie swoich rekomendacji dotyczących nowego szefa rządu. Likud stracił poparcie w stosunku do kwietniowych, również przedterminowych wyborów, i przy obecnych warunkach może liczyć, ze swoimi tradycyjnymi sojusznikami, na 55 mandatów.

 

Uzyskując poparcie naturalnych i prawdopodobnych sojuszników Gantz może liczyć zaś na 57 mandatów. Jest to jednak wciąż za mało do uzyskania większości 61 miejsc w Knesecie i utworzenia większościowej koalicji rządowej.

 

Gantz będzie zatem potrzebował poparcia Zjednoczonej Listy partii arabskich, która po wyborach jest trzecią co do wielkości siłą z 13 mandatami. Ale Zjednoczona Lista tradycyjnie powstrzymywała się od otwartego popierania kandydata na premiera. Partie arabskie nigdy nie zasiadały w izraelskim rządzie, a jej lider Ajman Odeh, twierdzi, że zamierza zostać liderem opozycji w przypadku powstania rządu jedności. Odeh nie wykluczył jednak udzielenia swojej rekomendacji Gantzowi, aby udaremnić powstanie kolejnego rządu pod przywództwem Netanjahu, który oskarża mniejszość arabską w Izraelu o to, że jest "piątą kolumną" zagrażającą państwu. Byłby to pierwszy raz od 1992 r., kiedy partie arabskie odegrałyby rolę w procesie tworzenia rządu

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl