Pierwsze usługi Chmura Krajowa zaoferuje wybranym klientom już w I kw. 2019 r., a rok później z pełnego katalogu usług będą mogły korzystać wszystkie zainteresowane podmioty. Zdaniem Adama Sekuły, członka zarządu przyszłej spółki, która stworzy chmurę, jej główna przewaga nad rozwiązaniami proponowanymi obecnie przez zagraniczną konkurencję będzie polegać na zgodności z polskimi regulacjami i przetwarzaniu danych wyłącznie w kraju. – Naszą przewagą będzie to, że zaoferujemy usługi skrojone na miarę potrzeb polskich przedsiębiorców – zapewnił Adam Sekuła. Zapowiedział przy tym, że wartością dodaną dla klientów będą też usługi transformacji i migracji danych, pomagające wyjść przedsiębiorcom ze swoich lokalnych środowisk w kierunku chmury.

Polskie firmy tylko w niewielkim stopniu korzystają z technologii przetwarzania informacji w chmurze. Zaledwie 10 proc. z nich wykorzystuje takie możliwości, podczas gdy w krajach skandynawski robi to ok. 50 proc., a w Estonii nawet 57 proc. przedsiębiorstw. Również administracja publiczna korzysta z takich rozwiązań w niewielkim stopniu. Tymczasem korzystanie z publicznej chmury jest tańsze od rozwijania własnych centrów przetwarzania danych – zakup i utrzymywanie serwerów obsługiwanych przez wysoko wykwalifikowanych informatyków opłaca się tylko największym firmom.

Jak stwierdził prezes PFR, Paweł Borys, istotny dla polskich klientów może być aspekt kosztowy.   Wydaje mi się, że te usługi powinny być trochę tańsze w Polsce niż są np. w Holandii – ocenił. Jego zdaniem korzystanie z Chmury Krajowej powinno być szczególnie interesujące dla małych firm, których nie stać na własne serwerownie.

– To, że mała firma może dowolną aplikację podpiąć sobie w chmurze, jest niesamowitym przeskokiem pod względem szybkości wdrażania pewnych rozwiązań. To możliwość pokonania bariery i jak najszybszego wyjścia z produktami na rynek – mówił  szef PFR.

Koncerny technologiczne jak Amazon, Microsoft czy Google oferują swoim klientom usługi przechowywania i przetwarzania danych na swoich serwerach w zamian za określoną opłatę. Podobnie jak w przypadku innych nowości technologicznych cena spada wraz z powszechnością usługi. Chmura Krajowa uzyska ją dzięki przekazaniu części usług przez PKO BP: – Jeżeli my wejdziemy do polskiej chmury, to dajemy masę krytyczną dla tego biznesu – ocenił Zbigniew Jagiełło, prezes PKO BP.

Jak wyjaśnił szef PKO BP (instytucji, która według jego słów chce być „firmą technologiczną z licencją bankową”),  kiedy bank kilka lat temu zaczął rozważać możliwość przenoszenia usług informatycznych do chmury, okazało się, że różne zapisy polskiego prawa to uniemożliwiają. Inspiracją do stworzenia polskiej chmury były też udane doświadczenia ze współpracy z rządem przy okazji wdrażania programu 500+, kiedy beneficjenci zyskali możliwość składania wniosków za pośrednictwem swoich systemów bankowości internetowej. Stąd pomysł stworzenia dla polskich podmiotów chmury publicznej, spełniającej krajowe wymagania regulacyjne, której dane nie będą przetwarzane za granicą.

Z takiej chmury mogłaby też korzystać administracja państwowa. Minister cyfryzacji, Marek Zagórski stwierdził, że administracja na poziomie rządowym dysponuje aż 400 centrami przetwarzania danych. Przypomniał, że wiele jej jednostek, w tym samorządów, korzystając z dofinansowania w programach unijnych zbudowało centra obliczeniowe przekraczające ich potrzeby, których utrzymanie jest bardzo kosztowne.  Jak powiedział, obecnie jego resort pracuje nad zintegrowaniem rejestrów państwowych, które zostaną umieszczone w chmurze rządowej. Natomiast pozostałe dane mogą trafić do chmury publicznej, co będzie znacznie tańsze niż modernizacja istniejących już, rozproszonych centrów, która będzie wymagała wydania aż 1,3 mld zł. Korzystanie z Chmury Krajowej mogłoby być szczególnie korzystne dla administracji samorządowej.

Również Przemysław Koch, pełnomocnik ministra finansów ds. informatyzacji, wskazywał na możliwe korzyści z wykorzystywania Chmury Krajowej przez resort. Przypomniał, że gromadzi on olbrzymią ilość danych, np. od lipca system STIR (system teleinformatyczny izby rozliczeniowej) przeanalizował 8 mld transakcji, a JPK ponad 2,7 mld faktur na ponad 3 bln zł. Koch podkreślał, że dostępna i bezpieczna chmura pozwoli administracji na szybszą informatyzację. Zamiast zgodnie z prawem zamówień publicznych prowadzać przetargi na sprzęt, oprogramowanie, instalację, uruchomienie, zamawia się po prostu kolejną funkcjonalność chmury.

Nawet Marek Frąckowicz, dyrektor wykonawczy ds. informatyki w PKN Orlen, spółce, która dysponuje największą w naszej części Europy chmurą prywatną ocenił, że korzystanie z Chmury Krajowej może okazać się „ekonomicznie interesujące” nawet dla dużych pomiotów. Stwierdził, że o ile jeszcze 5 lat temu z porównania cen świadczonych przez obszar informatyki spółkom z grupy Orlen wynikało, że są one znacznie niższe od oferowanych przez operatorów chmur publicznych, o tyle obecnie lub w niedalekiej przyszłości ta różnica może być znikoma.

Frąckowiak zwrócił też uwagę na inny aspekt korzystania z rozwiązań chmurowych. – Dopóki nie mamy chmury krajowej i korzystamy z chmur zewnętrznych, oznacza to transfer wartości poza Polskę. Mam na myśli zarówno utracone przychody, jak i tworzone dla wysoko wykwalifikowanych informatyków miejsca pracy – stwierdził.