Reakcję byłej wiceminister wywołały cytaty z maili, które społeczna doradczyni ówczesnego ministra finansów Jacka Rostowskiego Renata Hayder wysyłała do podległych Chojnie-Duch pracowników resortu. W korespondencji doradczyni wyjaśniała intencje związane ze zmianami w ustawie o VAT. Chojna-Duch przyznała, że o korespondencji dowiedziała się dopiero podczas posiedzenia komisji.

"Mnie w jakiś sposób pomijano, bo z jednej strony pani Hayder rozmawiała z ministrem i podejmowano pewne ustalenia, czasami towarzyszyłam w tych pracach, a czasami nie. Z drugiej strony korespondowała z pracownikami departamentu. (...) Tu się pojawiały pewne tryby, które nie były trybami legalnymi, które były trybami nieformalnymi"

- mówiła.

Nazwisko Hayder padło już podczas przedpołudniowego przesłuchania byłej wiceminister. Przewodniczący komisji śledczej Marcin Horała pytał o udział Renaty Hayder w pracach nad zmianami w ustawie o VAT. Poseł wskazał, że Hayder była jednocześnie zatrudniona w Ernst & Young, a wcześniej w firmie Arthur Andersen.

Jak wskazywał, pisma do pracowników Ministerstwa Finansów podpisywane były nazwiskiem doradczyni i nazwą firmy Ernst & Young. Chojna-Duch przyznała, że Hayder "właściwie w podwójnej roli występowała, ponieważ była doradcą społecznym (...) pana ministra finansów, równocześnie partnerem zarządzającym w międzynarodowej firmie doradczej".

Świadek nie ukrywała, że przeszkadzało jej umocowanie Renaty Hayder w strukturach ministerstwa. "Nie najlepiej oceniałam fakt, że nie ma umocowania prawnego w strukturach ministerstwa. Nie było to typowe (...). W mojej wcześniejszej pracy w Ministerstwie Finansów, gdy wicepremierem był pan (Grzegorz) Kołodko, nie było takich praktyk. Bardzo skrupulatnie przestrzegaliśmy procedur, jeśli chodzi o kwestie zatrudniania pracowników i uczestnictwa w pracach osób, które mają do tego uprawnienia bądź nie. Tu było trochę luźniej" - mówiła.

Opowiadając o pracy doradczyni, Chojna-Duch mówiła, że od początku uczestniczyła ona w pracach legislacyjnych w zakresie prawa podatkowego. "Najpierw konsultowała z nami w resorcie poszczególne etapy projektu ustawy, artykuły konkretne, i uczestniczyła też w pracach w Kancelarii Premiera i czasami, o ile pamiętam, chodziła z nami na posiedzenia komisji sejmowych" - wyjaśniła.

Była wiceminister podkreślała, że Hayder była nie tyle pracownicą Ernst & Young, a partnerem zarządzającym w międzynarodowej spółce doradztwa podatkowego. "To stanowiło element, który mi przeszkadzał (...) - zaznaczyła.

"Podział kompetencji w Ministerstwie Finansów był niejednoznaczny, a zwłaszcza podział odpowiedzialności. Osoba, która proponuje pewne regulacje, nie ponosi odpowiedzialności za ich wprowadzenie w życie"

- dodała.

Chojna-Duch przyznała, zgadzając się z sugestią Horały, że Renata Hayder była "takim superpracownikiem", miała swój gabinet w Ministerstwie Finansów. "W zasadzie proponowała pewne rozwiązania sprzyjające przedsiębiorcom. Jedne były bardziej kosztowne, inne mniej kosztowne dla budżetu państwa" - tłumaczyła Chojna-Duch.

Przewodniczący dociekał, czy świadek zna inne aktywności Renaty Hayder w instytucjach publicznych. Chojna-Duch ujawniła, że Hayder była przewodniczącą Rady Narodowego Funduszu Zdrowia, jako osoba delegowana przez ministra finansów. Jak mówiła, Hayder pełniła tę funkcję "długo, przez kilka lat". Na pytanie czy w tym czasie była partnerem w firmie Ernst & Young, była wiceminister odparła: chyba tak.

Kwestię zatrudnienia Renaty Hayder w Ernst & Young podniósł poseł Zbigniew Konwiński (PO). "Partnerem w Ernst & Young była do 2005 r." - mówił. Dodał, że w czasie, gdy była ona społecznym doradcą ministra Rostowskiego, pełniła funkcję prezesa Fundacji, która zajmowała się dzieciom z rodzin zastępczych. Apelował o sprawdzanie faktów. "To nie jest wiedza tajemna, sprawdziliśmy to w wyszukiwarce internetowej" - ujawnił.

"Czy ma pani świadomość, że na podstawie pani zeznań, przewodniczący (Marcin) Horała i posłowie PiS zapowiedzieli złożenie zawiadomienia do prokuratury. Po pani zeznaniach pod przysięgą"

- podkreślił.

Chojna-Duch odparła, że fundacja, o której mowa, to wszak fundacja należąca Ernst & Young, a w resorcie Haydar "nie zajmowała się rodzinami zastępczymi".

Horała na konferencji prasowej w Sejmie, podczas przerwy w posiedzeniu komisji śledczej, nawiązał do zeznań Elżbiety Chojny-Duch. Mówił, że z jej zeznań wynika, iż "de facto prawo podatkowe w Polsce pisali lobbyści, pisali przedstawiciele firm podatkowych, biznesu podatkowego, a siłę polityczną, przełożenie ich decyzji na obowiązujące prawo, na decyzje ministerstw, na decyzje większości sejmowej ówczesnej, zapewniał minister Nowak - szef gabinetu politycznego Donalda Tuska".

Zapowiedział, że w najbliższych dniach przygotowane będą zawiadomienia dotyczące możliwości popełnienia przestępstwa urzędniczego przez b. ministra finansów Jacka Rostowskiego i Sławomira Nowaka, byłego szefa gabinetu premiera.

Chojna-Duch była podsekretarzem stanu w resorcie finansów w latach 1994-1995 oraz za czasów rządów PO-PSL w latach 2007-2010. Na początku stycznia 2010 r. została powołana przez Sejm do Rady Polityki Pieniężnej.

Komisja śledcza ds. VAT powołana została na początku lipca br. Ma zbadać i ocenić prawidłowość działań rządów PO-PSL związanych z zapewnieniem dochodów z VAT i akcyzy oraz ewentualne zaniedbania w tym zakresie. Zbada okres od grudnia 2007 r. do listopada 2015 r. W uzasadnieniu uchwały napisano, że w latach 2007-2015 można było zaobserwować zjawisko stopniowego rozszczelnienia systemu VAT.

Zgodnie z uchwałą Sejmu powołującą komisję jej prace mają odnosić się w szczególności do działań, zaniedbań i zaniechań m.in. członków rządu, "w szczególności ministra właściwego do spraw budżetu, finansów publicznych i instytucji finansowych, i podległych im funkcjonariuszy publicznych".