Nowy wątek w śledztwie ws. Piniora. Trop z podsłuchów wskazuje na motywy korupcyjnego procederu

Jozef Pinior / fot. Patryk Lubon/Gazeta Polska

  

Były senator Platformy Obywatelskiej, Józef Pinior jest oskarżony o przyjęcie korzyści majątkowej w kwocie co najmniej 40 tys. zł. Podczas prowadzonego śledztwa prokuratorzy analizowali wątek, mogący mieć związek ze sprawą, a zwłaszcza z ewentualnymi motywami postępowania byłego polityka PO. Okazało się, że Pinior miał ponad 147 tys. zł długu wobec ZUS. Z podsłuchanych przez agentów CBA rozmów wynikało, że senatorowi zależy na umorzeniu zaległości.

Pinior został oskarżony o przyjęcie korzyści majątkowej w kwocie co najmniej 40 tys. zł w zamian za załatwienie w Ministerstwie Infrastruktury i Rozwoju oraz w Komendzie Głównej Państwowej Straży Pożarnej w Warszawie korzystnego rozstrzygnięcia sprawy Tomasza G., biznesmena inwestującego na Dolnym Śląsku.

Do popełnienia tego przestępstwa miało dojść latem w 2015 roku. O współudział został też oskarżony asystent senatora Jarosław Wardęga. 17 grudnia ma się rozpocząć we Wrocławiu proces.

Jak wynika z akt sprawy, śledczy interesowali się również wątkiem zadłużenia Piniora wobec Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, ponieważ z podsłuchanych przez agentów CBA rozmów wynikało, że senatorowi i jego asystentowi zależało na umorzeniu zaległości, które w sumie z odsetkami wynosiły ponad 147 tys. zł.

Z dokumentów ZUS wynika, że dług powstał w latach 2005-2009, gdy Pinior był europosłem i płacił swemu asystentowi wynagrodzenie w ramach umowy zlecenia, odprowadzając jedynie składkę na ubezpieczenie zdrowotne.                                                                       

W marcu 2015 r. ZUS wszczął wobec Piniora postępowanie w sprawie określenia wysokości składek na ubezpieczenie społeczne, zdrowotne oraz fundusz pracy i fundusz gwarantowanych świadczeń pracowniczych.

Wynika to z przepisów, ponieważ Wardęga nie był zatrudniony w innym miejscu, zatem biuro europosła powinno było zgłosić go do płacenia tych dodatkowych składek i je regulować. ZUS wezwał do złożenia deklaracji za tamten okres.

W stenogramie podsłuchanej 26 czerwca 2015 r. rozmowy Wardęga i Pinior planują w najbliższych dniach spotkanie z dyrektorem wrocławskiego ZUS i liczą na umorzenie zaległości.

Dlatego zależy mi na spotkaniu z dyrektorem, bo jeśli oni mają plan to umorzyć, to jak my nie wypełnimy deklaracji, to my jakby utrudnimy im problem. (...) To jest niejasne, w co oni k... grają?

– mówił Pinior.

Inny rozpatrywany w rozmowie wariant "to pójść do sądu z ZUS i to trwałoby latami". Wardęga sugeruje, że "nie ma już przecież podmiotu, który zalegał ze składkami".

Biuro senatora nie jest prostą kontynuacją biura Parlamentu Europejskiego, co już przecież tłumaczyliśmy dyrektorowi

– mówi asystent w podsłuchanej rozmowie.

Pinior ocenia, że w sprawie zaległości w ZUS "są w ogóle niewinni". "Ja już abstrahuję, że to nie były pieniądze państwa polskiego. (..) Tylko pieniądze z Brukseli" – mówił Pinior.

Ostatecznie nie doszło do umorzenia zaległości i w grudniu 2015 r. pełnomocnik Piniora zawarł z ZUS porozumienie na spłatę zaległości w miesięcznych ratach. Były senator będzie je płacił do 2023 r.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...


Pogoda ma znaczenie w przypadku koronawirusa? Odpowiedź przynoszą badania naukowców

/ pixabay.com

  

Z ustaleń dwóch włoskich naukowców wynika, że w przypadku wirusa Sars-CoV-2 istotne znaczenie ma czynnik pogodowy. Koronawirus najlepiej szerzy się w suchym zimnym powietrzu. Według naukowców epidemia rozwija się szybciej w temperaturze około 5 stopni Celsjusza i przy niskim poziomie wilgotności

Francesco Ficetola i Diego Rubolini z wydziału nauk i polityki środowiskowej na uniwersytecie w Mediolanie przeanalizowali związek między wzrostem zakażeń koronawirusem a warunkami meteorologicznymi. Korzystali przy tym z danych na temat pandemii, jakie gromadzone są przez amerykański Uniwersytet Johnsa Hopkinsa. Zestawili je z średnią temperatur i wilgotności w kolejnych miesiącach szerzenia się wirusa w stu krajach. Według nich istnieje silna zależność między tymi warunkami o wskaźnikiem wzrostu zakażeń.

Badacze zauważyli, że w gorącym wilgotnym klimacie charakterystycznym dla stref tropikalnych, epidemia zdaje się rozwijać wolniej.

Włoscy eksperci przypomnieli, że zawsze warunki meteorologiczne i klimatyczne mają istotny wpływ na przebieg epidemii, co wcześniej potwierdziły liczne badania. Zauważono, że wirusy grypy szerzą się mniej i utrzymują się krócej w środowisku, gdy klimat jest gorący i wilgotny.

Autorzy tych badań, o których informuje agencja ADNKronos, stawiają hipotezę, że czynniki klimatyczne wpłyną też na rozwój obecnej pandemii.

"Różnice między państwami w poziomie zanieczyszczenia atmosfery, gęstości zamieszkania i inwestycji w służbę zdrowia wydają się nie mieć znaczącego wpływu na wzrost epidemii"

- twierdzą autorzy tych badań.

Przyznali zarazem, że nadal wiedza o koronawirusie jest zbyt ograniczona ze względu na prędkość, z jaką szerzy się on w skali globalnej.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts