Tomasz Kłos wierzy w polską kadrę. Typuje, kiedy przyjdą wyniki

Tomasz Kłos / By Ja Fryta from Strzegom - Tomasz KłosUploaded by Dudek1337, CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=29649713

  

Zdaniem Tomasza Kłosa okres pracy selekcjonera Jerzego Brzęczka w piłkarskiej Lidze Narodów nie był zmarnowanym czasem. "Jestem przekonany, że wyniki przyjdą w eliminacjach do mistrzostw Europy, gdzie nie będziemy mieć tak mocnych rywali" - podkreślił były reprezentant kraju.

W ostatnim meczu Ligi Narodów biało-czerwoni zremisowali we wtorek w Guimares z Portugalią 1:1. Były kadrowicz ocenił, że mecz z mistrzami Europy i zwycięzcą grupy był jednym z lepszych w wykonaniu polskich piłkarzy w tych rozgrywkach i może dawać nadzieję na udane eliminacje do Euro 2020.

"Niektóre akcje naszej drużyny mogły naprawdę się podobać. Polacy pokazali też charakter, ale przede wszystkim to, że jak trzeba to potrafią grać z naprawdę dobrym rywalem. Kolejny raz potwierdziło się, że umiemy zmobilizować się w trudnych momentach i wychodzić z opresji. W tym meczu potrzebowaliśmy remisu, by znaleźć się w pierwszym koszyku w losowaniu rywali w eliminacjach do ME. Ten wynik i taki mecz w tym trudnym okresie był tej drużynie bardzo potrzebny"

– tłumaczył Kłos, który 69 razy wystąpił w reprezentacji.

Zwracał uwagę, że polski zespół poradził sobie bez Roberta Lewandowskiego i Kamila Glika. W jego opinii z dobrej strony zaprezentowali się m.in. boczni obrońcy – Bartosz Bereszyński i Tomasz Kędziora. Chwalił też Grzegorza Krychowiaka i Piotra Zielińskiego, który mógł przesądzić o wygranej biało-czerwonych.

To był szósty mecz Polaków pod wodzą trenera Jerzego Brzęczka, ale w żadnym z nich jego podopiecznym nie udało się odnieść zwycięstwa (trzy remisy i trzy porażki). Mimo złej passy, Kłos nie uważa, by okres pracy nowego selekcjonera w piłkarskiej Lidze Narodów był zmarnowanym czasem.

"Rozumiem rozczarowanie kibiców, bo w ostatnich latach kadra dawała nam wiele powodów do radości i przyzwyczailiśmy się do wygranych. Ale uważam, że dobre czasy wrócą w eliminacjach do ME. Trzeba pamiętać, że w LN graliśmy z bardzo dobrymi zespołami, więc nie patrzmy tylko przez pryzmat wyników. Na własnym przykładzie wiem, bo za trenera Jerzego Engela nie mogliśmy wygrać siedmiu meczów, że nie ma powodów do nerwowych ruchów"

– przekonywał były obrońca.

Jak zapewnił, jest przekonany, że wyniki przyjdą w eliminacjach do Euro, w których – jak wskazał Kłos - poziom zespołów będzie bardziej zróżnicowany. "Sukcesy rodzą się w bólach i nie przychodzą od razu. My aż tak bardzo nie cierpieliśmy, a wierzę, że teraz będzie lepiej" – podsumował były piłkarz m.in. ŁKS Łódź, Wisły Kraków, AJ Auxerre i FC Kaiserslautern.

Polska drużyna zajęła ostatnie miejsce w grupie A3, co oznacza, że w kolejnej edycji Ligi Narodów będzie występować w dywizji B. Eliminacje do mistrzostw Europy rozpoczną się wiosną 2019 r. Swoich grupowych rywali Polacy poznają podczas zaplanowanego na 2 grudnia losowania w Dublinie.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Netflix może mieć problem. IPN zapowiedział pozew w związku ze szkalującą Polaków publikacją

Zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/Jade87

  

Instytut Pamięci Narodowej zapowiedział dziś złożenie pozwu przeciwko platformie Netflix, w związku ze szkalującą dobre imię Polaków publikacją. - IPN podejmie działania prawne w sprawie serialu "Iwan Groźny z Treblinki". W pierwszej kolejności Instytut będzie domagał się m.in. usunięcia z serialu mapy z krzywdzącymi dla Polski informacjami - poinformował wiceprezes IPN Mateusz Szpytma.

Serial dokumentalny "Iwan Groźny z Treblinki" (oryginalny tytuł: "The Devil Next Door") opowiada o Iwanie Demjaniuku, ukraińskim zbrodniarzu wojennym, strażniku niemieckiego nazistowskiego obozu zagłady w Treblince podczas II wojny światowej. W pierwszym odcinku serialu pokazano mapę Polski w dzisiejszych granicach z zaznaczonymi niemieckimi obozami koncentracyjnymi i obozami zagłady, m.in. w Auschwitz, Sobiborze, Treblince i Bełżcu.

Na amerykańską produkcję platformy Netflix w sprawie jej "nieścisłości historycznych" zareagował m.in. premier Mateusz Morawiecki, a także polski MSZ.

[polecam:https://niezalezna.pl/296663-msz-apeluje-do-netfliksa-dbajmy-o-prawde-w-ich-dokumencie-zafalszowana-mapa-obozow-zaglady]

"W pierwszej kolejności wezwiemy Netflixa do usunięcia naruszenia prawa. To wezwanie przedsądowe, taka jest procedura. W wezwaniu będziemy domagać się usunięcia mapy i zamieszczenia wyjaśnień w tym samym kanale dystrybucyjnym"

- poinformował wiceprezes IPN Mateusz Szpytma.

Zgodnie z ustawą o IPN, Instytut Pamięci Narodowej, a także organizacje pozarządowe w zakresie swoich działań statutowych, mogą - zgodnie z przepisami Kodeksu cywilnego - wytoczyć powództwo o ochronę dobrego imienia Rzeczypospolitej Polskiej i Narodu Polskiego.

Po liście szefa polskiego rządu w sprawie serialu "Iwan Groźny z Treblinki" do szefa Netflixa Reeda Hastingsa rzecznik tej platformy oświadczył, że temat ten jest im znany.

- Jesteśmy świadomi zaniepokojenia związanego z serialem "Iwan Groźny z Treblinki" i pilnie przyglądamy się sprawie 

- oświadczył rzecznik Netflixa, którego słowa z oświadczenia przesłanego mailem przywołał w poniedziałek amerykański dziennik "Washington Post".

W liście do Netflixa premier Morawiecki podkreślił, że ukazana w nim mapa Polski z zaznaczonymi obozami zagłady wprowadza w błąd i jest pisaniem historii na nowo. Premier liczy na poprawę błędu lub poinformowanie o nim widzów.

[polecam:https://niezalezna.pl/296754-naszym-zadaniem-jest-stanowczo-zareagowac-premier-morawiecki-pisze-do-szefa-netfliksa]

"Być może dla ich twórców to mało znaczące pomyłki, ale są bardzo krzywdzące dla Polski i naszym zadaniem jest stanowczo zareagować. Mam nadzieję, że moje argumenty spotkają się ze zrozumieniem osób zarządzających Netflixem"

– wskazał premier.

[polecam:https://niezalezna.pl/296813-netflix-odpowiada-na-list-premiera-morawieckiego-chodzi-o-serial-iwan-grozny-z-treblinki]

Dodatkowo IPN planuje zareagować też na opublikowaną w poniedziałek depeszę Reutersa w tej sprawie, w której - jak wskazał Szpytma - użyto sformułowania "naziści", zamiast "Niemcy".

- Konsekwencją tak enigmatycznych sformułowań jak "naziści", których używa się nagminnie, w tym użył obecnie Reuters, są potem takie historie jak z mapą z serialu o Iwanie Demjaniuku. To taki paradoks, że piszą o tym, do czego nieświadomie się przyczyniają

- zaznaczył wiceprezes IPN.

- Holokaust był przedsięwzięciem państwowym niemieckim. Proponujemy, żeby używano "German" lub "Nazi German" - tak jak jest to w oficjalnej nazwie obozu, zgodnie z nazewnictwem UNESCO

- dodał.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl