Nikt nie wytłumaczył dotąd dlaczego Patryk Jaki, mimo że jak się wydawało w kampanii był lepszy od Rafała Trzaskowskiego, przegrał z nim tak zdecydowanie w pierwszej turze. Jak wszystko wskazuje szanse Jakiego pogrzebały głosy „słoików”, czyli nowych warszawiaków, wywodzących się z małych miejscowości, na których Jaki – pochodzący z Opola – stawiał.

- Czasem Pan Bóg umieszcza nas gdzieś i obdarza jakimiś talentami, żebyśmy mogli opowiedzieć o czymś, czego nie rozumieją inni dookoła. To jest przypadek Rafała Piechoty, inteligentnego ucznia Zenona Laskowika, który sam jest „słoikiem”. Może Pan Bóg uczynił go nim po to, by rozszyfrował mechanizm, na którym żerują niekoniecznie dobrzy ludzie – mówi Piotr Lisiewicz, autor „Wywiadu z chuliganem”, który przeprowadził rozmowę z artystą. Piechota znany z Kabaretu Afera, zdobywającego nagrody na studenckich festiwalach, założył niedawno Kapelę z Placu Wolności, śpiewającą piosenki o historii.

Jak mówi, jest dumny ze swojego pochodzenia z Chodzieży w Wielkopolsce:

- Ja jestem chodzieżak z urodzenia i będę nim do końca życia. Przywiozłem z Chodzieży ulubiony smak czerniny gotowanej przez moją babcię, porcelaną chodzieską i nasze trzy jeziora. Tam mnie rodzice wychowywali, tam chodziłem do szkoły, miałem kolegów, nasze ulubione boiska.

Jego zdaniem zachowanie słoików jest nieszczęściem także dla wielkomiejskich metropolii.

- Mam takie skromne aspiracje, żeby z tej Chodzieży trochę dać Poznaniowi. I gdybyśmy my wszyscy chcieli nasze małe miasteczka dać Poznaniowi, to Poznań by się tak szalenie uszlachetnił, tak że bylibyśmy zdziwieni, jakie byśmy tu mieli środowisko, jakie powiązania biznesowe, społeczne, kulturowe – mówi.

Co dzieje się z kimś z miasteczka, kto trafił do metropolii?

- Przyjedzie sobie taki mały, przysłowiowy Przemek z małej miejscowości. Zobaczy bloki, które mają więcej niż cztery piętra. I on chciałby być j Rockefellerem tej rzeczywistości wielkopolskiej. Tamten Przemek był ministrantem, chodził co niedzielę na mszę i szedł z pielgrzymką na Jasną Górę. Teraz w sumie dalej jest jakby wierzący. No ale czy już koniecznie w każdą niedzielę trzeba? A pielgrzymka? Wspomnienie młodości. No i gubimy się w tym wszystkim.

Uporządkowaniu tego zagubienia służy twórczość Kapeli z Placu Wolności.

- Niech dla nas wartością będzie postać Hipolita Cegielskiego i dzieci z Wrześni, Michał Drzymała i Powstanie Wielkopolskie, ten balkon, z którego przemawiał pan Paderewski, Republika Ostrowska, piloci walczący w Dywizjonie 303 i poznańscy kryptolodzy, którzy rozszyfrowali Enigmę – mówi Rafał Piechota.

Cały mocny wywiad z artystą poniżej: