Polacy liderami nowych technologii! Spektakularny sukces

zdjęcie ilustracyjne / geralt; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Projekt budowy sieci szerokopasmowej w Polsce zajął pierwsze miejsce w organizowanym przez Komisję Europejską konkursie European Broadband Awards (EBA). To największa w historii tego typu inwestycja finansowana z funduszy unijnych. EBA to coroczna nagroda przyznawana za wyjątkowe osiągnięcia w dziedzinie dostępu do szerokopasmowego Internetu. Do tegorocznej edycji konkursu zgłoszono kilkadziesiąt projektów z całej Europy.

- Zwycięstwo naszego projektu to wielki sukces. To jeden z najlepszych, największych i najbardziej rozbudowanych projektów budowy sieci szerokopasmowej w Unii Europejskiej. Jego celem jest likwidacja „białych plam”. Chodzi o szkoły i gospodarstwa domowe w miejscowościach i regionach, które były dotychczas wykluczone z dostępu do nowoczesnego, szybkiego Internetu – mówi minister cyfryzacji Marek Zagórski.

Uroczyste wręczenie nagrody odbyło się w Brukseli w obecności Komisarz UE ds. Gospodarki Cyfrowej i Społeczeństwa Cyfrowego Mariyi Gabriel. Nagrodę odebrała wiceminister cyfryzacji Wanda Buk.

Projekt, zgłoszony przez Centrum Projektów Polska Cyfrowa, zwyciężył w kategorii „Spójność terytorialna na obszarach wiejskich i oddalonych”. To kategoria, która przyciągnęła największą liczbę zgłoszeń. Startowały w niej inicjatywy m.in. z Niemiec, Danii i Hiszpanii.

Jury konkursu, składające się z europejskich ekspertów rynku telekomunikacyjnego, doceniło znaczący wpływ projektu na zrównoważony rozwój terytorialny. Jurorzy podkreślili też jego skalę i kompleksowość, dzięki której stanowi ważny element rozwoju nowoczesnych technologii w Polsce.

Zwycięski projekt obejmuje budowę infrastruktury szerokopasmowej na obszarach wiejskich i miejsko-wiejskich. Efekt? Dostęp do szybkiego Internetu.

- Szerokopasmowa sieć przyniesie dotychczas wykluczonym regionom nowe szanse i możliwości rozwoju, blisko 70 procent gospodarstw domowych podłączanych do Internetu w ramach projektu CPPC znajduje się w miejscowościach mniejszych niż 5 tysięcy mieszkańców. Nowoczesne technologie to łatwiejsza komunikacja, rozwój innowacji np. na rynku pracy, czy wyrównywanie szans dla uczniów w szkołach. Dzięki naszym działaniom, każdego dnia ponad tysiąc polskich obywateli dołącza do świata cyfrowych technologii – mówi wiceminister cyfryzacji Wanda Buk.

Zwycięski projekt jest współfinansowany ze środków Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa. W jego ramach 2,5 miliarda złotych pochodzących z sektora prywatnego uzupełni - jako wkład własny - prawie 3,5 miliarda złotych pomocy publicznej, finansowanej z Europejskiego Funduszu Rozwoju Regionalnego. To największa w historii inwestycja z funduszy unijnych dotycząca budowy sieci szerokopasmowych.

- Nasz projekt może służyć jako wzór i model dla podobnych działań w innych krajach w przyszłości. Zapewnia odpowiednie współfinansowanie, ogranicza koszty publiczne, jest oparty na regułach konkurencji i otwartości oraz przede wszystkim wyrównuje szanse cywilizacyjne pomiędzy różnymi obszarami naszego kraju – tłumaczy Wojciech Szajnar, dyrektor CPPC.

CPPC realizuje obecnie 160 projektów związanych z dalszą rozbudową sieci szerokopasmowych o wartości prawie 6,6 miliarda złotych. Do 11 stycznia 2019 r. operatorzy mogą zgłaszać się w nowym konkursie na rozbudowę sieci.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Prof. Legutko o skandalu na uczelni w USA. "Coraz mniej wolności słowa"

Prof. Ryszard Legutko / fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

"Na amerykańskich uczelniach jest coraz mniej wolności słowa" - mówi prof. Ryszard Legutko, komentując działanie uczelni Middlebury College, która robiła wszystko, by europoseł PiS nie wygłosił zaplanowanego wykładu. Mimo oficjalnego odwołania prelekcji przez władze uczelni, Legutko i tak spotkał się ze studentami. Pomogli mu... oni sami, wprowadzając go na uczelnię tylnymi drzwiami.

Legutko jest w Parlamencie Europejskim szefem frakcji Europejskich Konserwatystów i Reformatorów. Obecnie przebywa w USA, gdzie wczoraj miał wygłosić wykład na Middlebury College w stanie Vermont w związku z wydaniem w Stanach Zjednoczonych jego książki "The Demon in Democracy".

Na wykład zaprosiły go władze uczelni. Przyleciał na spotkanie do Vermont, ale okazało się, że podjęto decyzję o odwołaniu wykładu. Pomimo tego wykład ostatecznie odbył się dzięki wsparciu części profesorów i studentów. [polecam:https://niezalezna.pl/268209-prof-legutko-ocenzurowany-uczelnia-odwolala-wyklad-bo-poglady-niewlasciwe]

"Dzień przed moim przyjazdem dostałem informację, że na uczelni w związku z moim wykładem szykuje się jakiś protest. Dwa lata temu doszło tu do głośnego wydarzenia. Jeden ze znanych autorów piszących na tematy społeczne został zaatakowany. Ludzie z jego otoczenia nawet zostali pobici. W rezultacie jego wykład został zerwany"

– zaznaczył.

Dlatego pojawiły się obawy, że w tym przypadku może być podobnie. Dziwi jednak zachowanie władz Middlebury College. Legutko dopiero na miejscu dowiedział się, że jego wykład został odwołany.

"Kiedy dotarłem wczoraj do Middlebury, dotarła do mnie informacja, że wykład został odwołany. Rektor uczelni nie była uprzejma mnie o tym powiadomić. Pomimo tego część studentów, około czterdziestu osób, postanowiła jednak, że wykład wygłoszę. Jeden z profesorów, prof. Dickinson, zaprosił mnie na swoje seminarium. Ci młodzi ludzie przewieźli mnie na to spotkanie, a na uczelnię dostałem się tylnymi drzwiami. Zostałem, nazwijmy tak, przeszmuglowany na salę wykładu, co uznałem nawet za dość zabawne. Wykład wygłosiłem"

– relacjonował Legutko.

Wykład odbył się wbrew oficjalnej decyzji uczelni. Teraz niektórzy jego organizatorzy mają sporo nieprzyjemności.

"Władze uczelni dowiedziały się o tym jednak i wiem, że prof. Dickinson i niektórzy studenci są obecnie wzywani do rektora, żeby wytłumaczyli się z tej sprawy"

– zaznaczył. Dodał, że widział też pismo rozesłane przez rektor uczelni do studentów, w którym odwołanie wykładu tłumaczy m.in. kwestiami bezpieczeństwa. [polecam:https://niezalezna.pl/268264-halicki-bluznal-hejtem-nie-wytrzymal-dziennikarz-czy-nie-bral-pan-od-syna-czegos-do-palenia]

"To kuriozalny dokument. Rektor powołuje się m.in. na względy bezpieczeństwa. Napisała też, że bardzo żałuje, że ci, którzy chcieli wejść ze mną w krytyczny dialog, nie mieli tej okazji. Nie było żadnego słowa w tym piśmie, że była grupa studentów i naukowców, która chciała posłuchać mojego wykładu. Nie było słowa o tym, że przecież zostałem poszkodowany tą sytuacją"

– wskazał Legutko.

Jak powiedział, ta sytuacja jest dowodem na to, że na amerykańskich uczelniach jest coraz mniej wolności słowa.

"Oczywiście jestem przekonany, że nikt z protestujących nie czytał mojej książki. Na Facebooku pojawiały się obraźliwe informacje w związku z wykładem, że jestem homofobem i seksistą. To standardowe litanie lewicowych bojówkarzy"

– zaznaczył. Jego zdaniem na uczelni wobec jego wykładu opór się pojawił, bo w książce zawarł krytykę politycznej poprawności, którą zestawił z komunizmem. Jak mówił, znajduje się w niej też m.in. krytyczne spojrzenie na ruchy feministyczne.

Zdaniem Legutki władze uczelni zachowały się "tchórzliwie", decydując się pod presją części studentów na odwołanie wykładu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl