11 listopada Polacy na całym świecie oraz w Polsce świętowali nasz Dzień Niepodległości. Tegoroczne uroczystości były wyjątkowe, ponieważ przypadają na 100. rocznicę odzyskania przez Polskę niepodległości

- wykazuje Żaryn w tekście na stronach internetowych tygodnika Washington Examiner, przypominając, że kluczowym wydarzeniem był warszawski marsz setek tysięcy Polaków, którzy "z należną godnością uhonorowali święto narodowe". "Obchody wyraźnie pokazały, jak Polacy kochają swoją ojczyznę" - dodaje.

Niestety, wiele światowych mediów zrobiło to, co zrobiły w przeszłości: opublikowały zniekształcony obraz sprawiając wrażenie, że marsz dotyczył kilku skrajnie prawicowych grup, które brały w nim udział. Tego w Warszawie tego dnia nie było

- stwierdza. Dodaje jednocześnie, że podczas obchodów Narodowego Dnia Niepodległości w Warszawie zgłoszono jedynie kilka incydentów, m.in. rozbite lusterka kilku samochodów zaparkowanych wzdłuż trasy marszu, a wszystkie są badane przez policję.

Wbrew temu, co sugerowały niektóre media, uczestnicy marszu nie używali haseł ani banerów naruszających prawo. Zapewniali to eksperci powołani przez policję do monitorowania treści pojawiających się w tłumie. Hasła o radykalnej naturze, jeśli w ogóle, były incydentalnymi wydarzeniami

- wykazuje Żaryn.

Biorąc pod uwagę, że w marszu wzięło udział około 250 000 osób i było to największe wydarzenie masowe w Warszawie od lat, skala incydentów była naprawdę marginalna. Te nieszczęśliwe wypadki nie powinny przysłonić tego, co było radosnym i uroczystym zgromadzeniem

- zaznacza.

Żaryn informuje, że tegoroczny Narodowy Dzień Niepodległości był przede wszystkim "wielkim świętem dla wszystkich Polaków i ich wielkim sukcesem". "Właściwe służby, zarówno specjalne, jak i mundurowe, również przyczyniły się do tego sukcesu dzięki doskonałemu planowaniu, które zminimalizowało nieporządek".