„Gdy Reagan zasiadał w prezydenckim fotelu, Partia Demokratyczna i amerykańskie elity opiniotwórcze ideowo i duchowo do złudzenia przypominały dzisiejsze polskie władze i salony”. To jest pochwala dla targowiczan. Nigdy w naszej tysiącletniej przeszłości nie mieliśmy tylu zaprzańców i targowiczan, ilu mamy dzisiaj. W krajach o ustabilizowanych demokracjach nie ma partii lewicowych czy demokratycznych, które urągają własnemu Narodowi i celowo ograniczają jego suwerenność. Na całym Bożym świecie nie ma takiej partii. Tylko Polska ma takich „polityków”. O ile Naród można częściowo usprawiedliwić brakiem odporności na manipulacje medialne, o tyle nie ma usprawiedliwienia dla posłów zasiadających po jednej stronie Sejmu. Nie chcę tego dziadostwa nazywać po imieniu. Wyobraźmy sobie szefa demokratów mówiącego, że amerykańskość to nienormalność. Nie zdążyłby skończyć wypowiedzi. Nie miałby najmniejszych szans. Musiałby zniknąć ze sceny politycznej na zawsze. A nasz rodowity Wehrmacht dobrze się trzyma.

Moher (26/02/2012)