Męczennik radomskiego Czerwca 1976 r.

Ks. Roman Kotlarz / czerwiec76.ipn.gov.pl

  

Edykt związany z rozpoczynającym się procesem beatyfikacyjnym księdza Romana Kotlarza, kapelana radomskiego Czerwca '76, wydał biskup radomski Henryk Tomasik. Dokument będzie odczytywany w niedzielę w kościołach diecezji radomskiej. Biskup przypomniał w piśmie postać „męczennika radomskiego Czerwca 1976 r.”, który zmarł 18 sierpnia 1976 r. w szpitalu w Radomiu. Wcześniej został kilkakrotnie pobity na plebanii przez „nieznanych sprawców”.

Na podstawie materiałów zgromadzonych przez Instytut Pamięci Narodowej można stwierdzić, że działania represyjne wobec ks. Romana Kotlarza prowadziła samodzielna grupa D – zakonspirowana komórka operacyjna Służby Bezpieczeństwa, która zajmowała się dezintegracją Kościoła katolickiego w Polsce.

– zaznaczył ordynariusz diecezji radomskiej. Według niego ks. Kotlarz właśnie „za swoją gorliwość duszpasterską oraz bezkompromisową postawę był poddawany licznym represjom ze strony komunistycznych władz reżimowych”.

W związku z powyższym biskup radomski postanowił rozpocząć proces beatyfikacyjny ks. Romana Kotlarza, który jest ofiarą działań wynikających „z nienawiści do wiary” („in odium fidei”). Stolica Apostolska wyraziła zgodę na rozpoczęcie sprawy dekretem z 26 października.

Ks. Roman Kotlarz urodził się 17 października 1928 r. w Koniemłotach w diecezji sandomierskiej. Święcenia kapłańskie otrzymał 30 maja 1954 r. z rąk biskupa sandomierskiego Jana Kantego Lorka. Jako wikariusz posługiwał w parafiach: Szydłowiec, Żarnów, Koprzywnica, Mirzec, Kunów i Słupia Nowa. Jedynym jego probostwem była parafia Pelagów, gdzie posługiwał w latach 1961-1976. Było to ostatnie miejsce jego pracy kapłańskiej.

W dniu robotniczego protestu w czerwcu 1976 r. w Radomiu kapłan błogosławił ze schodów kościoła Świętej Trójcy radomian, którzy opuścili zakłady pracy, sprzeciwiając się w ten sposób podwyżce cen żywności ogłoszonej przez ówczesnego premiera Piotra Jaroszewicza.

Po powrocie do Pelagowa, będąc pod wrażeniem manifestacji, a także pogłosek o represjach stosowanych przez władze, ksiądz wygłosił kilka kazań upominających się o robotników. Z tego powodu stał się ofiarą brutalnych represji. W lipcu 1976 r. został kilkakrotnie pobity na plebanii przez „nieznanych sprawców”. Podczas odprawiania mszy w święto Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny (15 sierpnia) schorowany kapłan zasłabł i stracił przytomność. Trzy dni później zmarł w szpitalu.

20 sierpnia robotnicy radomscy nieśli trumnę z ciałem ks. Kotlarza usłaną kwiatami drogą ze szpitala w Radomiu do Pelagowa – parafii kapłana. Po polowej mszy żałobnej, która stała się patriotyczną manifestacją, przewieziono ciało do Koniemłotów i pochowano w grobie rodzinnym.

Biskup Tomasik podkreślił, że świadomość męczeńskiej śmierci ks. Romana Kotlarza jest bardzo żywa w wielu środowiskach, wśród osób duchownych i świeckich. 

Jest zestawiana z męczeńską śmiercią bł. ks. Jerzego Popiełuszki. Wspominał o niej również św. Jan Paweł II na radomskim lotnisku 4 czerwca 1991 r.

– zaznaczył ordynariusz diecezji radomskiej.

Ordynariusz diecezji radomskiej zwrócił się z prośbą do wszystkich, którzy mają jakiekolwiek dokumenty, pisma, pamiątki, zdjęcia lub wiadomości w przedłożonej sprawie, zarówno pozytywne, jak i negatywne, aby do 31 maja 2019 r. przekazywali je do Biura Postulacji mieszczącego się w Kurii Diecezji Radomskiej przy ul. Malczewskiego 1 w Radomiu.

Ponadto proszę o osobistą modlitwę w intencji beatyfikacji ks. Romana Kotlarza. Niech świadectwo życia i męczeńskiej śmierci ofiarnego Kapłana stanie się inspiracją do odważnego wyznawania wiary i zaangażowania w sprawy drugiego człowieka.

– zaapelował do wiernych biskup Tomasik.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: dzieje.pl
Tagi

Wczytuję komentarze...

Tomasz Latos: Polska racja stanu jest najważniejsza. W PE reprezentuje się całą Polskę

Tomasz Latos / fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Lidia Lemaniak

Dziennikarka portalu Niezalezna.pl

Kontakt z autorem

  

- Wiem i pamiętam, że w europarlamencie reprezentuje się całą Polskę i polska racja stanu jest w tym wszystkim najważniejsza, dziwiłem się różnym dziwnym wystąpieniom naszych konkurentów politycznych, bo możemy się spierać w Polsce, ale nie na arenie międzynarodowej - mówi w rozmowie z portalem Niezalezna.pl poseł Prawa i Sprawiedliwości, Tomasz Latos.

Poseł Prawa i Sprawiedliwości Tomasz Latos będzie "dwójką" Zjednoczonej Prawicy w Kujawsko-Pomorskiem w wyborach do Parlamentu Europejskiego. "Jedynką" jest tam europoseł Kosma Złotowski.

Skąd decyzja o kandydowaniu do Parlamentu Europejskiego?

Tak się składa, że moi koledzy z partii z okręgu, ale też całego województwa, bo na mój okręg do PE składają się dwa okręgi - bydgoski i toruńsko-włocławski - uznali, że po kampanii w wyborach samorządowych, którą prowadziłem z dużym rozmachem, ale też z racji mojego dorobku, bo jestem posłem czwartą kadencję, uznali, że powinienem kandydować. Byłem nawet rekomendowany na pierwsze miejsce przez moich kolegów ze struktur. Nie uchylam się od tego, jest to coś, czego z pewnością chciałbym spróbować i stąd ta decyzja. Wydaje mi się, że też na tyle duża liczba wyborców obdarzyła mnie zaufaniem, że mój udział w kampanii może być znaczący.

Politycy PiS powtarzają, że potrzebny jest silny głos Polski w UE. W jakich obszarach polityki reprezentowałby pan Polskę najlepiej?

Od lat moją specjalizacją jest ochrona zdrowia, ale również niedaleko ochrony zdrowia są sprawy związane z polityką społeczną i tymi sprawami chętnie bym się zajął. W przeszłości byłem w Sejmie członkiem komisji spraw zagranicznych, więc to również leży w kręgu moich zainteresowań. Wiem i pamiętam, że w europarlamencie reprezentuje się całą Polskę i polska racja stanu jest w tym wszystkim najważniejsza, dziwiłem się różnym dziwnym wystąpieniom naszych konkurentów politycznych, bo możemy się spierać w Polsce, ale nie na arenie międzynarodowej. W ramach tego wszystkiego jestem zdania, że na ile jest to możliwe, należy pamiętać o własnym okręgu wyborczym i własnym regionie. Region kujawsko-pomorski ma ogromny potencjał, który nie do końca jest wykorzystany. Jeśli efektem mojej pracy w PE byłaby też poprawa w tym zakresie to byłoby to wspaniałe, ale tam jest się reprezentantem całej Polski

- mówił.

Kiedy możemy spodziewać się poznania dalszych miejsc na liście z okręgu "kujawsko-pomorskiego" i czy będą to mocne nazwiska?

Życzę sobie, żeby nasza reprezentacja była jak najsilniejsza. Mocna lista to też wewnętrzna większa mobilizacja, ale też więcej głosów dla formacji politycznej. Oczekuję na mocne nazwiska i to więcej niż jedno z Torunia, Włocławka, Grudziądza, Inowrocławia. Lista powinna być zrównoważona i powinno być po pięć osób z okręgu nr 4, pięć osób z okręgu nr 5, a w każdym z tych okręgów powinien być podział na poszczególne powiaty, miasta, większe miejscowości

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl