Nie dość, że uniknęli kary - chcą wyłączenia sędziego. Działacze KOD w akcji

młotek sędziego / pixabay.com /Creative Commons CC0/TPHeinz

  

Sąd Okręgowy w Suwałkach (podlaskie) odrzucił wniosek o wyłączenie sędziego referenta w procesie apelacyjnym trzech działaczy KOD obwinionych o zakłócenie wystawy o gen. Władysławie Andersie w 2016 roku. Proces rozpocznie się 30 listopada.

Obwiniony w tej sprawie Marcin Skubiszewski (pozwala na ujawnienie personaliów) złożył podczas ostatniego posiedzenie sądu (31 października) wniosek o wyłączenie z prowadzenia rozprawy sędziego Tomasza Uściłko. Jak powiedział wówczas Skubiszewski, nie ma nic przeciwko sędziemu, tylko – według niego – podczas losowania sędziego doszło do nieprawidłowości.

Chodzi o to, że z losowania został wykluczony jeden z sędziów, który jest rzecznikiem prasowym suwalskiego sądu.

Zdaniem Skubiszewskiego, ktoś dążył do tego, by sprawę prowadził "odpowiedni" sędzia.

Sąd Okręgowy w Suwałkach, wykluczając z losowania sędziego Marcina Walczuka, uznał, że sędzia ze względu na swoje wypowiedzi prasowe dotyczące tej sprawy nie może uczestniczyć w tym losowaniu. W związku z wnioskiem obwinionego sędzia Tomasz Uściłko odroczył w październiku rozpoczęcie procesu.

Jak poinformował dzisiaj rzecznik prasowy suwalskiego sądu sędzia Marcin Walczuk, Sąd Okręgowy w Suwałkach po rozpoznaniu wniosku uznał, że losowanie zostało przeprowadzone prawidłowo.

Z kolei wyłączenie sędziego może nastąpić w przypadku jego stronniczości, ale nie z powodu przebiegu losowania. Nowy termin rozpoczęcia procesu apelacyjnego został wyznaczony na 30 listopada.


Obrońcy obwinionych złożyli apelację w tej sprawie po tym, jak Sąd Rejonowy w Suwałkach, uznał w maju winę obwinionych, ale odstąpił od wymierzenia im kary. Obrońcy chcą całkowitego uniewinnienia obwinionych. Proces dotyczy wydarzeń z ostatniego dnia trwającej wówczas kampanii wyborczej do Senatu w części województwa podlaskiego. Anna Maria Anders, która ubiegała się o mandat (i go ostatecznie zdobyła) uczestniczyła wówczas w otwarciu wystawy "Armia Skazańców" w Archiwum Państwowym w Suwałkach, poświęconej jej ojcu. W otwarciu uczestniczyli także m.in. ówczesny szef MSWiA Mariusz Błaszczak i wiceminister Jarosław Zieliński.

Otwarcie ekspozycji zakłóciła grupa osób, które protestowały przeciwko prowadzeniu kampanii wyborczej w takim miejscu. Część miała znaczki Komitetu Obrony Demokracji (KOD). Doszło do utarczek słownych. Kilka miesięcy po zdarzeniu policja postawiła pięciu osobom zarzuty z kodeksu wykroczeń, dotyczące naruszenia porządku w miejscu publicznym.

W pierwszym procesie przed sądem rejonowym zapadł wyrok uniewinniający, który jednak został w całości uchylony przez sąd okręgowy. W powtórnym procesie w I instancji cała piątka obwinionych została znowu uniewinniona, ale sąd odwoławczy – rozpoznając apelację policji – wobec dwóch osób wyroki utrzymał, a wobec trzech ponownie uchylił i przekazał do ponownego rozpoznania Sądowi Rejonowemu w Suwałkach.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Heather Nauert wycofała się z kandydowania na ambasadora USA przy ONZ

Heather Nauert / The White House from Washington, DC [Public domain]

  

Heather Nauert, która w grudniu została nominowana przez prezydenta USA Donalda Trumpa na ambasadora Stanów Zjednoczonych przy ONZ, ogłosiła, że ze względów rodzinnych wycofuje swoją kandydaturę – poinformował w sobotę (czasu miejscowego) Departament Stanu.

W wydanym przez resort oświadczeniu Nauert podziękowała Trumpowi i sekretarzowi stanu Mike'owi Pompeo za nominację, podkreśliła jednak, że "dwa ostatnie miesiące były dla mojej rodziny wyczerpujące, dlatego w najlepszym interesie mojej rodziny będzie, gdy wycofam się z ubiegania o to stanowisko".

Sekretarz Stanu Mike Pompeo powiedział, że Nauert "nadal będzie wielką reprezentantką tego narodu".

Biały Dom jeszcze oficjalnie nie przedłożył nominacji Nauert do zatwierdzenia przez Senat.

Jak podaje CNN, prezydent Trump wkrótce ogłosi nową kandydaturę. Według źródła, na które powołuje się agencja Reutera, możliwym kandydatem jest obecny ambasador USA w Niemczech Richard Grenell, były rzecznik prasowy ONZ.

W opublikowanym oświadczeniu nie sprecyzowano, jakie problemy rodzinne wpłynęły na decyzję Nauert. Dziennik "Washington Post" zauważył jednak, że dzieci i mąż Nauert pozostali w Nowym Jorku, podczas gdy ona sama pracowała w Waszyngtonie. Lokalne media piszą też, że powodem mogła być niania, którą Nauert w przeszłości zatrudniała do opieki nad swoimi dziećmi - kobieta ta przebywała w USA legalnie, ale nie miała wizy uprawniającej ją do podjęcia pracy zarobkowej.

Nauert jest absolwentką renomowanego wydziału dziennikarstwa nowojorskiego Uniwersytetu Columbia. W kwietniu 2017 roku została rzeczniczką Departamentu Stanu, a na początku 2018 roku objęła również obowiązki podsekretarza ds. dyplomacji publicznej i spraw publicznych.

Jej nominacja na - jak zauważa Reuters - bardzo eksponowane na arenie międzynarodowej stanowisko ambasadora USA przy ONZ wywołała komentarze wypominające jej brak doświadczenia w dyplomacji. Wskazywano, że pozostali stali członkowie w Radzie Bezpieczeństwa - Francja, Wielka Brytania, Chiny i Rosja - reprezentowani są przez doświadczonych dyplomatów.

Nauert miała zastąpić na stanowisku w ONZ Nikki Haley, byłą gubernator Karoliny Południowej, która w chwili objęcia tej funkcji również nie miała znaczącego doświadczenia w polityce międzynarodowej i dyplomacji.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl