Kolejne ofiary pożarów w Kalifornii

Pożar lasu / twitter.com/rapolu_nikhil

  

Do co najmniej 58 wzrosła liczba ofiar śmiertelnych gigantycznych pożarów lasów w Kalifornii - poinformowały wczoraj wieczorem czasu miejscowego lokalne władze. Na liście zaginionych figuruje jeszcze około 130 nazwisk.

Najwięcej ludzi - 56 - zginęło w zniszczonym niemal doszczętnie przez żywioł miasteczku Paradise na północy Kalifornii. W Paradise i jego okolicach spłonęło blisko 9 tysięcy budynków, w większości mieszkalnych.

Szeryf powiatu Butte Kory Honea poinformował, że w środę w Paradise znaleziono szczątki kolejnych ośmiu ofiar.

Strażacy nadal walczą z ogniem na południu Kalifornii. Pożar wybuchł w zeszły czwartek po południu w pobliżu Thousand Oaks, gdzie w nocy napastnik zastrzelił w barze 12 osób, głównie studentów. W sobotę żywioł dotarł do znanego kurortu Malibu, gdzie znajduje się wiele luksusowych rezydencji, w tym gwiazd filmowych i celebrytów.

Na południu stanu pożar spowodował śmierć dwóch osób. Ich szczątki znaleziono już w piątek. Policja poinformowała w środę, że w jednym ze spalonych mieszkań natrafiono na szczątki potencjalnej trzeciej ofiary pożaru w tej części Kalifornii.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...


Wybił szyby w komisariacie... bo się zezłościł

/ zdjęcie ilustracyjne/ pixabay.com/@matthewpriest

  

Policja z Łodzi zatrzymała 34-letniego mężczyznę, który dwukrotnie wybił szyby w komisariacie przy ul. Wólczańskiej. Jak tłumaczył policjantom robił to ze złości, ponieważ odebrano mu dziecko. Za zniszczenie mienia grozi kara pozbawienia wolności do lat pięciu.

Jak wyjaśniła w środę Katarzyna Zdanowska z Komendy Miejskiej Policji w Łodzi, funkcjonariusze ustalili tożsamość 34-latka, przeglądając zapisy monitoringu.

Na nagraniu z poniedziałku wydać było, że sprawca dwukrotnie pojawił się w okolicy komisariatu przy ul. Wólczańskiej - pierwszy raz tuż po godz. 6.00 i później około godz. 17.00. Mężczyzna ubrany był na czarno, na twarzy miał okulary przeciwsłoneczne i maseczkę ochronną. Rzucał kamieniami w kierunku pomieszczeń służbowych komisariatu, które w tym czasie były puste. Po przeanalizowaniu posiadanego materiału wytypowano potencjalnego sprawcę.

- Następnego dnia, we wczesnych godzinach rannych, po krótkiej obserwacji, policjanci zatrzymali zaskoczonego 34-letniego mieszkańca Łodzi. Mężczyzna przyznał się do popełnienia obu czynów; tłumaczył funkcjonariuszom, iż zrobił to ze złości, ponieważ odebrano mu dziecko

- podała Zdanowska.

Dalsze czynności w tej sprawie prowadzą śledczy z VIII Komisariatu, m.in. sprawdzają, czy zatrzymany 34-latek mógł być sprawcą kilku podobnych czynów, które miały miejsce w ostatnim czasie na terenie Łodzi. Za zniszczenie mienia grozi kara pozbawienia wolności do lat pięciu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts