"Popełniliśmy błąd". Mocne słowa wicepremiera na temat powołania Chrzanowskiego

Marek Chrzanowski, były szef KNF / fot. Maciej Luczniewski/Gazeta Polska

  

Niezależnie od tego, jaka będzie prawna ocena działań byłego szefa KNF Marka Chrzanowskiego, powołując go na to stanowisko popełniliśmy błąd - ocenił dzisiaj wicepremier Jarosław Gowin. Dodał, że jest to funkcja, na której jest się poddawanym silnej presji.

W czasie dzisiejszej konferencji prasowej w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów wicepremier Jarosław Gowin pytany był m.in. o to, czy kolejny prezes KNF powinien zostać wybrany w porozumieniu rządu z opozycją.

- Są określone procedury, jeżeli chodzi o powoływanie szefów tak ważnych instytucji, jak KNF. Nie ma żadnego powodu, żeby od tych procedur odchodzić. Natomiast niewątpliwie, niezależnie od tego jaka będzie prawna ocena działań, zachowań poprzedniego szefa KNF-u, powołując go na to stanowisko, popełniliśmy błąd. To jest takie miejsce, w którym jest się poddanym wyjątkowo silnej presji zarówno nacisków, jak i pokus

- ocenił Gowin.

Wicepremier wyraził nadzieję, że następna osoba, która zostanie wybrana na to stanowisko przez premiera Mateusza Morawieckiego będzie "swoim dorobkiem życiowym, swoją postawą, ale też pewnym dużym doświadczaniem zawodowym" dawała rękojmię, że będzie odporna "zarówno na naciski, jak i na pokusy".

- Pan Marek Chrzanowski nie był w żadnej mierze osobą reprezentującą jakiś obóz polityczny. Był po prostu młodym naukowcem i jako przedstawiciel środowiska akademickiego został powołany ze względu na swoje kompetencje naukowe

- przypomniał wicepremier.

W ocenie Gowina obecna sytuacja związana z szefem KNF "to jest dobra lekcja", aby na to stanowisko wysuwać osoby, które "przeszły testy bardzo trudnych prób lub nacisków."

- Natomiast nie widzę żądnego powodu, żeby pan premier Morawiecki miał konsultować swoją decyzję z kimkolwiek spoza obozu, który dzisiaj bierze odpowiedzialność polityczną za przyszłość Polski

- zaznaczył Gowin.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Prof. Legutko nie przebiera w słowach. Ostro dostało się ustępującej Komisji Europejskiej!

na zdjęciu Frans Timmermans i Jean-Claude Juncker / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska i Tomasz Adamowicz / Gazeta Polska

  

W europarlamencie żywiołowo dyskutowano wokół podsumowania dokonań ustępującej Komisji Europejskiej pod przewodnictwem Jean-Calaude'a Junckera. Wypowiadający się w imieniu grupy Europejskich Konserwatystów i Reformatorów europoseł PiS prof. Ryszard Legutko nie zostawił na unijnych komisarzach kończących swoją kadencję suchej nitki.

Legutko zwrócił uwagę, że odchodzącej Komisji Europejskiej można przypisać co prawda kilka zasług.

Podjęto wysiłki na rzecz większej integracji jednolitego rynku, zwiększenia pewności dostaw energii albo inwestycji w gospodarkę.
- powiedział przewodniczący EKR i docenił też plan na rzecz wzmocnienia małych i średnich gospodarstw.
 
Po chwili jednak eurodeputowany PiS zwrócił uwagę, że kadencja Jean-Calaude'a Junckera cechowała się licznymi rozczarowaniami.

Tracimy jedno z największych i najbardziej wpływowych państw członkowskich. To historyczne rozczarowanie.
- oświadczył prof. Legutko.

Polityk odniósł się do bezrefleksyjności Komisji Europejskiej w związku z brexitem.

Oczekiwałem, że taka refleksja nastąpi przed brexitem, a nie kiedy już praktycznie stał się faktem.
- powiedział.
 
Polski polityk stwierdził także, że niestety zamiast potrzebnych analiz, prowadzona jest polityka pogłębiania różnic.

Dostrzegano łamanie prawa w niektórych państwach członkowskich, mimo że nie były one łamane. Jednocześnie Komisja Europejska udawała, że nie widzi karygodnego łamania praw w tych krajach, które rzeczywiście się tego dopuszczały.
- punktował prof. Legutko.

Jako jeden z przejawów braku chęci współpracy z częścią demokratycznie wybranych rządów państw członkowskich przewodniczący EKR wskazał kwestię migracji.

Traktaty wskazują że sprawy migracji pozostają w gestii państw członkowskich. Pomimo tego, narzucono zasady, których kraje w ogóle nie chciały.
- podkreślił.

Eurodeputowany PiS ocenił, że „tak bezwzględna arogancja musiała doprowadzić do podwójnych standardów”.

UE miała służyć zbliżaniu krajów i obywateli, jednak z przykrością muszę stwierdzić, że aktualnie ustępująca Komisja była pierwszą, która oddaliła kraje i obywateli od siebie.
- skwitował polityk.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, EKR

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl