Były szef Informacyjnej Agencji Radiowej będzie lustrowany. Donosił i zataił współpracę z SB

Były szef Informacyjnej Agencji Radiowej i wieloletni jej redaktor, Mariusz Borkowski, staje przed sądem z zarzutem ze strony IPN o zatajenie współpracy z SB. Jak wykazuje prokurator Instytutu, dziennikarz donosił w latach 80., będąc korespondentem prasowym w Algierii i był za to opłacany przez bezpiekę. Był tak dobry w roli TW, że SB chciała go przejąć do czynnej służby i nie pozwalała odwołać z placówki dziennikarskiej. Jego przeszłość ujawnili autorzy książki „Resortowe dzieci. Służby”. Borkowski jeszcze nie tak dawno był szefem IAR, poza tym - nadal pozostaje komentatorem w mediach.

Budynek Instytutu Pamięci Narodowej
Krzysztof Sitkowski/Gazeta Polska

Mariusz Borkowski nie ustępuje z mediów po odejściu z funkcji szefa IAR w 2016 r. Nadal jest ekspertem programów radiowych. Niedawno wypowiadał  się na falach Polskiego Radia o konflikcie w Syrii i o tym, dlaczego doszło, w jego tle, do porozumienia w Soczi prezydentów Rosji i Turcji Putina i Erdogana. Wynikiem tej umowy miało być odstąpienie od ofensywy wojsk rosyjskich i Assada na miasto Idlib.

Borkowski przedstawiał ten ruch Rosji jako niezwykle skuteczne zagranie. Chwalił, że porozumienie ugruntowuje rolę Putina i Moskwy na Bliskim Wschodzie.

- Rosja stała się przez to więcej niż języczkiem u wagi. Rosja wygrywa na tym politycznie. Rosja wygrywa też pokój, bo nie będzie tych ofiar w Syrii

– mówił Borkowski na antenie Polskiego Radia.

IPN skierował właśnie do Sądu Okręgowego wniosek o wszczęcie procesu lustracyjnego wobec Borkowskiego. Proces poprowadzą sędziowie Wojciech Małek, Juliusz Grochowicz i Maria Turek.

Dziennikarz był w latach 90. korespondentem Polskiego Radia na Bliskim Wschodzie. Od 1996 do 2007 r. pełnił funkcję wicedyrektora IAR. Został zwolniony z Radia, gdy w zarządzie zasiadali Krzysztof Czabański i Jerzy Targalski. Borkowski mógł jednak liczyć na sądy. Te przywróciły go do pracy wyrokiem z 2009 r. Wtedy wrócił na stanowisko wiceszefa IAR. W 2012 r. został powołany na szefa Informacyjnej Agencji Radiowej.

Późniejszy wpływowy redaktor radia od czasu swoich studiów był w organizacjach komunistycznych. Na SGPiS był wiceszefem Związku Młodzieży Socjalistycznej. Gdy zaczął pracę w Polskiej Agencji Prasowej, szybko został członkiem egzekutywy POP PZPR. Jego ówczesna żona była inspektorem w Departamencie MSW. Agencja wysłała go jako korespondenta do Algieru, gdzie przebywał w latach 1982-1989. Właśnie tam, od roku 1983 działał jako kontakt operacyjny wywiadu PRL. Był tak cenny dla bezpieki jako tajny współpracownik, że SB nie pozwalała go zwolnić z funkcji korespondenta PAP w Algierze.

SB zarejestrowała go pod ps. "Szur" (po arabsku - wschodni wiatr). Podpisywał też swoje donosy pseud. "Szar". Departament I MSW rozważał nawet, by ukadrowić redaktora. Jego zadaniem było m. in. rozpoznawanie środowiska korespondentów i dziennikarzy państw NATO i sygnalizowanie niepożądanych dla PRL zachowań polskich obywateli.

Również ojciec Mariusza Borkowskiego, Leonard Muskała był w latach 1959-1970 tajnym współpracownikiem kontrwywiadu MSW. Najpierw pomagał SB jako kontakt służbowy kontrwywiadu o pseudonimie „Muła”. Pracował wtedy jako radca handlowy w Metalexporcie i w czasie, gdy przebywał na placówce w Brazylii, SB używało jego mieszkania jako lokalu kontaktowego.

Mariusz Borkowski w 2011 r. odznaczony przez prezydenta Bronisława Komorowskiego Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski, wraz z grupą dziennikarzy radiowych, w tym zarejestrowanymi również przez SB w okresie PRL Tadeuszem Sznukiem czy Markiem Niedźwieckim. Prezydent mówił wtedy, że wyróżniane wówczas „wybitne” postaci odegrały istotną rolę w historii Polski.

 

 



Źródło: niezalezna.pl

#Mariusz Borkowski #IPN #śledztwo #TW #SB #IAR

Maciej Marosz
Wczytuję ocenę...
Wczytuję komentarze...



Zobacz więcej
Niezależna TOP 10
Wideo