Karczewski o KNF: Komisja śledcza jest potrzebna, kiedy zawodzi państwo. Tu państwo nie zawiodło

Stanisław Karczewski / twitter.com/StKarczewski

  

Premier przyjął wczoraj dymisję szefa Komisji Nadzoru Finansowego Marka Chrzanowskiego. - Dziś złożył oficjalny dokument, w którym była jego dymisja i odebrał odwołanie z funkcji szefa Komisji Nadzoru Finansowego – poinformował szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk. Marszałek Senatu RP Stanisław Karczewski ocenił, że „tutaj państwo nie zawiodło”.

Szef KPRM Michał Dworczyk poinformował, że Marek Chrzanowski złożył oficjalny dokument, w którym była jego dymisja i odebrał odwołanie z funkcji szefa KNF. We wtorek po południu dotychczasowy szef KNF Marek Chrzanowski poinformował, że składa dymisję z pełnionej przez siebie funkcji; premier ją przyjął.

Był to efekt wtorkowej publikacji "Gazety Wyborczej", która napisała, że według właściciela Getin Noble Banku Leszka Czarneckiego, Chrzanowski w marcu 2018 roku miał zaoferować przychylność dla tego banku w zamian za około 40 mln zł; Czarnecki nagrał tę ofertę i zawiadomił prokuraturę o podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez szefa KNF.

Marszałek Senatu został zapytany na konferencji prasowej, czy dymisja Chrzanowskiego wystarczy, czy może trzeba - tak, jak chce tego opozycja - powołać komisję śledczą w tej sprawie albo "ponieść odpowiedzialność polityczną".

Jest odpowiedzialność polityczna. Premier Mateusz Morawiecki nie powiedział, tak jak Donald Tusk, +Polacy nic się nie stało+, tylko natychmiast doszło do dymisji i nie ma tego człowieka, już nie jest szefem KNF

- podkreślił Karczewski.

Jak wskazał, komisja śledcza potrzebna jest wtedy, kiedy zawodzi państwo.

Tu państwo nie zawiodło, nie uciekło od odpowiedzialności - natychmiast zostały podjęte decyzje i bardzo intensywne śledztwo, które będzie nadzorowane przez ministra (sprawiedliwości, Zbigniewa) Ziobro

- mówił marszałek Senatu. Według niego, jest to "absolutnie wystarczające".

Po medialnych doniesieniach, szef rządu zlecił prokuraturze i służbom niezwłoczne zebranie informacji w sprawie Chrzanowskiego. We wtorek wieczorem premier Mateusz Morawiecki spotkał się z ministrem sprawiedliwości, prokuratorem generalnym Zbigniewem Ziobro oraz szefami służb - ministrem koordynatorem ds. służb specjalnych Mariuszem Kamińskim, prokuratorem krajowym Bogdanem Święczkowskim, szefem CBA Ernestem Bejdą oraz zastępcą szefa ABW Norbertem Lobą.

Jak poinformowała rzeczniczka rządu Joanna Kopcińska, rozmowy dotyczyły aktualnych działań służb ws. nagrań z udziałem b. szefa KNF Marka Chrzanowskiego; premier zobowiązał instytucje do współpracy w celu szybkiego wyjaśnienia sprawy.

Ziobro poinformował we wtorek, że w godzinach porannych wydał polecenie wszczęcia śledztwa w sprawie podejrzenia popełnienia przestępstwa przez Chrzanowskiego.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

UE zakazuje połowów dorszy we wschodnim Bałtyku

/ susawinq

  

Ministrowie państw UE odpowiedzialni za sprawy rybołówstwa uzgodnili w Luksemburgu prawie całkowity zakaz wyławiania dorsza w ważnej dla polskich rybaków wschodniej części Morza Bałtyckiego. Ma to pomóc w odbudowie stada. Rybacy mają dostać rekompensaty.

Ministrowie odpowiedzialni za sprawy rybołówstwa, który zakończyli negocjacje w tej sprawie w poniedziałek późnym wieczorem, uzgodnili, że całkowita kwota połowu wschodniego dorsza w 2020 r. będzie zmniejszona o 92 proc. Możliwe mają być jedynie tzw. przyłowy (przypadkowe połowy), ograniczone w skali całego roku do 2 tys. ton.

Bałtycki dorsz od lat nie może się odrodzić. Zła kondycja gatunku czy brak występowania tej ryby w strefie przybrzeżnej to poważny problem, na który ekolodzy zwracają uwagę od lat. Ograniczenie połowów ma dać szanse na odrodzenie się stada.

"Trzeba było podjąć odważne decyzje w celu zachowania zdrowia stad ryb w Morzu Bałtyckim i długoterminowej stabilności rybołówstwa na tym obszarze. Porozumienie pozwala nie tylko na odnowienie zasobów, ale także pomaga złagodzić skutki społeczno-gospodarcze dla rybaków w UE"

- podkreślił fiński minister rolnictwa i leśnictwa Jari Leppae. Finlandia sprawuje w tym półroczu prezydencję w Radzie UE.

Ekolodzy krytykują UE za to, że mimo bardzo złego stanu stada nie zdecydowano o całkowitym zakazie połowów dorsza we wschodniej części Morza Bałtyckiego. Przypominają, że naukowcy wyraźnie doradzali zamknięcie łowiska, by zachować resztki stada.

"Lekceważenie opinii naukowych i unijnego prawa połowowego przez ministrów ds. rybołówstwa zagraża ekosystemowi Morza Bałtyckiego, jego zasobom rybnym i rybakom, a także podważa wiarygodność UE jako całości"

- oceniła dyrektor wykonawcza organizacji ekologicznej Oceana w Europie Pascale Moehrle.

Jeszcze w lipcu KE wprowadziła zakaz połowów dorsza we wschodniej części Morza Bałtyckiego obowiązujący do końca br., wskazując, że załamanie się tego stada miałoby katastrofalne skutki dla źródeł utrzymania wielu rybaków.

Dorsz atlantycki we wschodniej części Morza Bałtyckiego jest jedną z najcenniejszych ryb stanowiących źródło utrzymania wielu rybaków. Ponad 7 tys. statków rybackich ze wszystkich ośmiu państw członkowskich UE z basenu Morza Bałtyckiego poławiało dorsza we wschodniej części tego akwenu, a dla 182 statków z Litwy i Polski połowy dorsza stanowiły ponad 50 proc. ich całkowitych połowów.

W komunikacie Rady UE podkreślono, że w związku z tym, że duże ograniczenia uprawnień do połowów doprowadzą do niekorzystnych skutków społeczno-ekonomicznych, państwa członkowskie na Morzu Bałtyckim i KE mają zapewnić właściwe zarządzanie kryzysem.

Europejski Fundusz Morski i Rybacki (EFMR) przewiduje możliwość zrekompensowania, pod pewnymi warunkami strat ekonomicznych spowodowanych tymczasowym brakiem możliwości prowadzenia połowów. Polskie władze oczekują, że odpowiednie decyzje w tej sprawie podejmie KE.

Porozumienie państw członkowskich przewiduje też zmniejszenie kwot połowowych dla śledzia w Zatoce Botnickiej o 27 proc., w zachodniej części Morza Bałtyckiego o 65 proc., a w centralnej części o 10 proc.

Połowy dorsza w zachodniej części Bałtyku mają być zmniejszone o 60 proc., gładzicy w głównym basenie o 32 proc., a szprota o 22 proc. Kwota dla łososia w głównym basenie morza została zmniejszona o 5 proc.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl