Wszystko zaczęło się od satyrycznego plakatu autorstwa Banksy'ego, który pojawił się w londyńskim metrze, był też rozdawany podczas targów dla biur podróży. Grafika przedstawia wieżę strażniczą jako karuzelę, na której bawią się dzieci.

"Odwiedź historyczną Palestynę" - głosi napis na górze. Kontrowersje wzbudził jednak dopisek na dole, w którym czytamy: "Armii izraelskiej spodobało się tak bardzo, że nigdy nie wyjechali!". To te słowa, w połączeniu z satyryczną grafiką, uraziły filantropkę i kolekcjonerkę sztuki Batię Ofer, która w mediach społecznościowych zwróciła się do Banksy'ego:

Możesz krytykować Izrael za bieżącą sytuację, ja sama całkowicie jestem za tym, by walczyć o sprawiedliwość po obu stronach! ALE insynuowanie, że nie mamy prawa istnieć (a to właśnie sugeruje twój plakat, w którym padają słowa o "historycznej Palestynie") i że Izrael nie ma prawa do ŻADNEJ ziemi, jest haniebne. 

- pisze na Instagramie Batia Ofer. Dalej padają słowa jeszcze ostrzejsze:

W dodatku, służba wojskowa w Izraelu jest obowiązkowa zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn! Więc twój plakat potępia wszystkich Izraelczyków! Przypomina nazistowską propagandę z lat 30. i szerzy antysemityzm

Aktywistka przedstawiła również Banksy'emu własną wersję plakatu. Widzimy na nim przedstawicieli różnych środowisk - w tym m.in. muzułmanów i LGBTQ, którzy są "mile widziani" w Izraelu, który, jak głosi plakat Ofer - jest "jedyną demokracją na Bliskim Wschodzie".

Betia Ofer i jej mąż są znanymi lewicowymi aktywistami, kolekcjonerami sztuki i filantropami.