O decyzji łódzkiego sądu - po wyjściu z sali - poinformował media prokurator Sebastian Faliszewski. Powiedział, że sąd przychylił się do wniosku prokuratury i przedłużył areszt do 14 lutego 2019 roku m.in. ze względu na toczące się śledztwo.

Decyzja sądu spowodowała, że Zbigniew W. nie będzie mógł złożyć ślubowania na pierwszej sesji nowej rady gminy, którą zaplanowano na piątek 23 listopada. Dyrektor Delegatury Krajowego Biura Wyborczego w Łodzi Grażyna Majerowska-Dudek wyjaśniła, że nie ma terminu na złożenie ślubowania przez wójta. Może to zrobić np. wychodząc na przepustkę. Swoją funkcję będzie mógł sprawować do momentu ewentualnego prawomocnego skazania go przez sąd. Do czasu złożenia przez W. ślubowania gminą będzie rządził jego dotychczasowy zastępca.

Zbigniew W. został zatrzymany w kwietniu, jako jedna z 11 osób, które według Prokuratury Okręgowej w Łodzi działały w zorganizowanej grupie przestępczej. Zdaniem śledczych w latach 2009–2017 miała ona wyłudzić na szkodę Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa (ARiMR) nawet 11 mln zł dotacji. Działalność polegała na wyłudzaniu dofinansowania w ramach systemów wsparcia bezpośredniego w rolnictwie. Podstawą nielegalnego procederu były dokumenty przedkładane w biurze powiatowym ARiMR w Łęczycy, w których podawano nieprawdę co do prowadzenia działalności rolniczej.

Śledczy zarzucają W. popełnienie 92 przestępstw, w tym m.in. kierowanie w latach 2013-2017 grupą przestępczą, mającą na celu prowadzenie przestępczej działalności, polegającej na wyłudzaniu dotacji. Ponadto postawiono mu ponad 80 zarzutów konkretnych wyłudzeń i kilka zarzutów związanych z podrabianiem dokumentów.

W. miał przedłużony areszt do 16 listopada. Dziś sąd zadecydował, że podejrzany pozostanie w areszcie przez kolejne trzy miesiące. Ponieważ działał w warunkach zorganizowanej grupy przestępczej i z przestępstwa uczynił stałe źródło dochodu grozi mu kara do lat 15 więzienia.

Mimo zarzutów wójt mógł startować w wyborach samorządowych, ponieważ nie został skazany prawomocnym wyrokiem. W II turze był jedynym kandydatem, bo jego rywal Tadeusz Dymny zrezygnował ze startu. 4 listopada mieszkańcy gminy Daszyna oddawali głos "tak" lub "nie" w tzw. plebiscycie. Za jego wyborem na trzecią kadencję było 72,4 proc. głosujących, tj. 740 osób.