Wytwarzał w mieszkaniu substancje wybuchowe. Eksplodowały, gdy do lokalu weszła policja

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com/CC0/nikles5

  

Zarzuty m.in. narażenia na utratę życia i zdrowia policjanta, policjantki i dwóch strażaków usłyszał 40-letni mężczyzna z Łodzi, wytwarzający nielegalnie substancje wybuchowe, które niespodziewanie eksplodowały podczas kontroli mieszkania przez funkcjonariuszy.

O skierowaniu do sądu aktu oskarżenia przeciwko 40-latkowi poinformował dzisiaj rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania. Mężczyzna oskarżony jest o narażenie osób przebywających w mieszkaniu przy ulicy Przemysłowej w Łodzi, w którym doszło do wybuchu, na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia oraz o spowodowanie u czterech interweniujących policjantów i strażaków obrażeń ciała.

Łodzianin usłyszał też zarzuty wytwarzania substancji wybuchowej i posiadania amunicji bez wymaganego zezwolenia. Jak podał Kopania, grozi mu za to do 15 lat więzienia.

Aktem oskarżenia objęty został także 40-letni znajomy mężczyzny, który miał dostarczać mu m.in. związki do produkcji - bez wymaganego zezwolenia - substancji wybuchowej, oraz nielegalnie posiadać amunicję. Zagrożenie karą sięga w tym przypadku 8 lat więzienia.

Zarzuty dotyczą wydarzeń z grudnia ubiegłego roku. Policja otrzymała wówczas zgłoszenie od lokatora jednego z mieszkań przy ulicy Przemysłowej w Łodzi, że jego sąsiadka od kilku dni pozostaje zamknięta w swoim mieszkaniu. Przybyli na miejsce funkcjonariusze policji i strażacy przez uchylone okno dostali się do mieszkania, w którym zastali leżącą na podłodze kobietę, która nie mogła wstać z powodu urazu barku.

Jak ustalili śledczy, kobieta poprosiła funkcjonariuszy o odnalezienie telefonu, dokumentów oraz lekarstw. Gdy ci udali się do drugiego pokoju, zauważyli poustawiane na segmencie zamknięte metalowe pojemniczki. Ich uwagę zwrócił również stojący na parapecie wazonik, wypełniony substancją przypominającą cement; takie same przedmioty znajdowały się na balkonie. Jak podała kobieta, pojemniki te należały do jej syna.

Jeden z funkcjonariuszy podniósł stojący na parapecie wazonik i wówczas doszło do eksplozji, w wyniku której obrażeń doznał policjant, a także policjantka i dwóch strażaków. Urazy dwóch osób – policjanta i strażaka – biegły zakwalifikował jako ciężki uszczerbek na zdrowiu, pozostałe dwie doznały obrażeń, które naruszyły czynności narządów ciała na czas powyżej 7 dni.

Podczas przeszukania na miejscu zdarzenia odnaleziono m.in. znaczne ilości śrutu strzelniczego, 54 pojemniki z tworzywa sztucznego z zawartością śrucin oraz pojemniki z substancjami o różnej konsystencji.

Ustalono, że w mieszkaniu kobiety przebywał jej 40-letni syn, który zajmował się wypełnianiem pocisków śrutowych substancjami wybuchowymi, a następnie zabezpieczał je lakiem. Według śledczych, tak przygotowywane pociski miał przekazywać swojemu koledze, który z kolei miał dokonywać ich dalszej odsprzedaży.

W mieszkaniu drugiego z mężczyzn odnaleziono m.in. pistolet na śrut, skorupę granatu wraz z mechanizmem zapalnika, lufy do broni, dwie wiatrówki oraz 8 pudełek ze śrutem i substancjami chemicznymi.

Dalsze działania ujawniły, że obaj mężczyźni wspólnie zajmowali się wytwarzaniem pocisków śrutowych w jeszcze innym lokalu w łódzkiej dzielnicy Bałuty. Policja znalazła tam m.in. liczne przyrządy ze śladami bordowej substancji, którą mężczyźni stosowali do nielegalnej produkcji.

- Jak wynika z opinii biegłej z zakresu badań chemicznych, produkowana substancja, którą następnie wykorzystywano do produkcji pocisków śrutowych, jest materiałem wybuchowym, który jest bardzo wrażliwy na wstrząsy, uderzenia mechaniczne, iskry elektryczne a nawet zwykły dotyk

– podkreślił Kopania.

Według wyjaśnień jednego z podejrzanych, wytwarzane nielegalnie pociski były sprzedawane za pośrednictwem internetu – co potwierdzono w przeprowadzonej przez prokuraturę ekspertyzie informatycznej.

Obaj oskarżeni mężczyźni pozostają w areszcie.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Trump nie pozostawia złudzeń: Atak na cokolwiek amerykańskiego spotka się z miażdżącą siłą

Zdjęcie ilustracyjne/Donald Trump / flickr.com/Gage Skidmore/CC BY-SA 2.0

  

Po zestrzeleniu w ubiegłym tygodniu przez Iran amerykańskiego drona w rejonie Zatoki Perskiej, armia USA była gotowa do ataku odwetowego. Prezydent Trump potwierdził w piątek, że wstrzymał operację na 10 minut przed rozpoczęciem. Dzisiaj napięcie ponownie wzrosło po obraźliwych słowach prezydenta Iranu Hasana Rouhaniego, który powiedział, że decyzja o nałożeniu nowych sankcji na Teheran oznacza "pewną porażkę" Białego Domu. - Każdy atak ze strony Iranu na cokolwiek amerykańskiego spotka się z wielką i miażdżącą siłą - napisał dziś w odpowiedzi prezydent USA Donald Trump.

"Dzisiejsze ignoranckie i obraźliwe oświadczenie Iranu tylko pokazuje, że nie rozumieją rzeczywistości. Każdy atak ze strony Iranu na cokolwiek amerykańskiego spotka się z wielką i miażdżącą siłą. W niektórych obszarach miażdżący będzie oznaczać starcie z powierzchni ziemi"

- napisał prezydent.

Rowhani powiedział dzisiaj, że decyzja o nałożeniu nowych sankcji na Teheran oznacza "pewną porażkę" Białego Domu, który jego zdaniem jest dotknięty "umysłowym opóźnieniem".

Tego samego dnia przebywający z wizytą w Izraelu doradca Białego Domu ds. bezpieczeństwa narodowego John Bolton zapewnił, że USA nadal chcą rozmawiać z Iranem.

"Prezydent Trump zostawił otwarte drzwi na prawdziwe negocjacje (...). Jedyne, co Iran powinien zrobić, to wejść przez te otwarte drzwi"

- mówił.

[polecam:https://niezalezna.pl/276883-zastanawiajace-slowa-donalda-trumpa-nie-odwolalem-ataku-na-iran]

Wprowadzone w poniedziałek przez Trumpa restrykcje objęły ajatollaha Alego Chameneia, jego współpracowników i ośmiu dowódców irańskiego Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej. Miała być to reakcja na "serię agresywnych zachowań ze strony irańskiego reżimu w ostatnich tygodniach, w tym zniszczenie amerykańskiego drona" z 20 czerwca.

[polecam:https://niezalezna.pl/276904-to-odwet-o-ktorym-mowil-prezydent-usa-przeprowadzono-cyberataki-na-systemy-rakietowe-iranu]

W ostatnich tygodniach obserwowany jest znaczący wzrost napięcia między Waszyngtonem i Teheranem, spowodowany atakiem z 13 czerwca na dwa tankowce w Zatoce Omańskiej oraz czwartkowym zestrzeleniem amerykańskiego drona w regionie Zatoki Perskiej.

W obu przypadkach USA winę przypisują Iranowi. Ten kategorycznie odrzuca oskarżenia o zaatakowanie tankowców, a w przypadku drona twierdzi, że zestrzelił ten bezzałogowy samolot, bo wtargnął w jego przestrzeń powietrzną. USA przekonują, że do zestrzelenia doszło w międzynarodowej przestrzeni powietrznej.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl