Szef Kancelarii Premiera dziękuje Klubom "Gazety Polskiej"! "Polacy pokazali, że potrafią się zjednoczyć"

Członkowie Klubów "GP" podczas niedzielnego marszu / fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Dziś przez ulice Warszawy w Biało-Czerwonym Marszu przeszło ponad 250 tys. osób, z czego - jak szacuje redaktor Tomasz Sakiewicz - 20 tysięcy stanowili członkowie Klubów "Gazety Polskiej". Klubowiczom podziękował za uczestnictwo Michał Dworczyk, szef Kancelarii Premiera. - Ćwierć miliona Polaków w stolicy pokazało dziś, że potrafimy się zjednoczyć i uczcić święto naszej Ojczyzny - napisał na Twitterze Dworczyk.

Gdy tylko stało się jasne, jaki będzie kształt przemarszu, który przejdzie ulicami Warszawy 11 listopada, Kluby "Gazety Polskiej" niezwłocznie zadeklarowały swój udział w Biało-Czerwonym Marszu. Dziś tysiące klubowiczów z różnych zakątków kraju zebrało się na pl. Małachowskiego w Warszawie, by potem wspólnie włączyć się do idącego przez stolicę wielkiego marszu.

Jak szacuje Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny "Gazety Polskiej", dziś w Biało-Czerwonym Marszu wzięło udział 20 tys. członków Klubów "GP".

Klubowiczom podziękował dziś na Twitterze Michał Dworczyk, szef Kancelarii Premiera. 

- Ćwierć miliona Polaków w stolicy pokazało dziś, że potrafimy się zjednoczyć i uczcić święto naszej Ojczyzny. Dziękuje w szczególności MON, MSWiA za bezpieczne stulecie odzyskania Niepodległości! Serdeczne dzięki również dla Klubów "GP" i wszystkich uczestników Marszu!

 - napisał minister.

Wcześniej, podziękowania dla Klubów "Gazety Polskiej" i wszystkich pozostałych uczestników Marszu wyraził za pośrednictwem naszego portalu Tomasz Sakiewicz. 

- To wydarzenie zupełnie bez precedensu, ogromna dyscyplina , wielka odpowiedzialność i taka mobilizacja, jakiej trzeba, aby wygrywać Polskę. Jeszcze raz dziękuję

- powiedział redaktor naczelny "Gazety Polskiej".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Twitter, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...


Przez epidemię brytyjskie rolnictwo czekają trudne czasy. „Nie będzie owoców i warzyw w sklepach”

/ pixabay.com

  

Brytyjskie rolnictwo czekają trudne dni. Okazuje się, że przez epidemię koronawirusa nie będzie miał kto zebrać plonów. Pandemia zakłóciła pracę linii lotniczych, sprawiła, że wiele państw zamknęła swoje granice oraz spowodowała, że wiele osób po prostu boi się wyjeżdżać za granicę.

Zbiory warzyw i owoców w państwach Europy Zachodniej od lat opierają się na pracy robotników tymczasowych z biedniejszych państw, zarówno z UE, jak i spoza Wspólnoty. Od pewnego czasu są z tym jednak coraz większe problemy. Rozwój gospodarczy Polski i reszty państw Europy środkowo-wschodniej sprawił, że coraz mniej osób uważa pracę na zachodnich farmach za odpowiednio atrakcyjną finansowo. W Wielkiej Brytanii nałożyło się na to również zamieszanie wokół Brexitu. 

Prawdziwą tragedię spowodowała jednak epidemia Covid-19. Zakłóciła pracę linii lotniczych, sprawiła, że wiele państw zamknęła swoje granice oraz spowodowała, że wiele osób po prostu boi się wyjeżdżać za granicę. "Guardian" informuje, że efektem tego jest to, że do pracy na brytyjskich farmach w tym sezonie brakuje aż 90 tysięcy osób. Najgorsza sytuacja jest w przemyśle owocowym – tutaj aż 98% siły roboczej stanowią obcokrajowcy. 

Sytuacja jest poważna. Niektóre zbiory zaczynają się bowiem już za kilka tygodni. Jeżeli do tego czasu właścicielom farm nie uda się znaleźć pracowników, to plony mogą się zmarnować, co przełoży się na braki w zaopatrzeniu.

„Nie będzie owoców i warzyw w sklepach”

- stwierdziła Stephanie Maurel z organizacji Concordia

 „Szparagi i fasola zaczynają się za kilka tygodni, ogórki na początku kwietnia, pomidory przez cały rok"

- dodała.

Chcąc poradzić sobie z widmem braku pracowników właściciele farm usiłują rekrutować pracowników branży gastronomicznej, która z powodu koronawirusa spotkała się z falą zwolnień. Wątpliwe jednak aby to wystarczyło. Większe farmy wynajmują loty czarterowe, które mają przywieźć robotników z np. Ukrainy czy Białorusi, ale to bardzo drogie rozwiązanie, godzina lotu takiego samolotu na jedną osobę to ok. 250 funtów. Przedstawiciele organizacji zrzeszających rolników coraz częściej mówią, że w poniesieniu kosztów tych lotów powinien pomóc rząd. 
 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Guardian, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts