22. Międzynarodowe Spotkania Teatrów Tańca

tancerka, taniec - zdjęcie ilustracyjne / werner22brigitte / pixabay.com CC0 Creative Commons

  

Sporo atrakcji czeka mieszkańców Lublina oraz odwiedzających to miasto turystów. Słynne amerykańskie kompanie baletowe - Ailey II oraz Alonzo King LINES Ballet – będą specjalnymi gośćmi 22. Międzynarodowych Spotkań Teatrów Tańca, które rozpoczną się w piątek 16 listopada w Lublinie. Na festiwalu zaprezentują się tancerze, choreografowie, pedagodzy z Polski i z różnych krajów świata, którzy pokażą „jak bogaty i różnorodny jest świat tańca”. 

W tegorocznej edycji festiwalu, szczególnie eksponowana będzie amerykańska scena taneczna. Gośćmi specjalnymi festiwalu będą słynne amerykańskie kompanie baletowe - Ailey II oraz Alonzo King LINES Ballet. Artyści z USA pokażą swoje najnowsze spektakle jak i choreografie zaliczane już do kanonu tańca współczesnego.

- Oba te zespoły bardzo się odróżniają, ale jednocześnie pokazują wielki, wspaniały potencjał tańca w Stanach Zjednoczonych. Taniec amerykański to jest ocean tańca – mówi jeden z organizatorów festiwalu Ryszard Kalinowski.

Premierę na festiwalu będzie miał spektakl amerykańskiej choreografki Colleen Thomas, który powstał w międzynarodowej obsadzie tancerzy z USA, Polski, Ukrainy i Białorusi. Swój spektakl „The Backyard” pokaże też amerykańska grupa „”.

Na festiwalu zaprezentowane będą też spektakle i choreografie polskich artystów - m.in. Anny Nowickiej i Katarzyny Sitarz - którzy współpracują z amerykańskimi twórcami, czy w swojej twórczości nawiązują do nurtów tańca amerykańskiego. 

Prezentacjom tanecznym będą towarzyszyć podczas festiwalu pokazy filmów poświęconych tańcowi amerykańskiemu. Można będzie zobaczyć m.in. musical „West Side Story”, ale też filmy dokumentalne o tancerzach i recepcji tańca współczesnego w USA.

Podczas Międzynarodowych Spotkań Tańca zaprezentują się także choreografowie i tancerze związani z europejską siecią tańca Aerowaves, która zrzesza 45 partnerów z 33 krajów, a której główną misją jest stwarzanie platformy spotkań twórców tańca, prezentacji ich wiedzy i umiejętności, osobistych refleksji nt. sztuki tańca. W Lublinie zaprezentują się: francuska artystka Linda Hayford, Nuria Guiu Sagarra z Hiszpanii oraz zespół Fouad Boussouf - Compagnie Massala z Francji.

Na festiwalu można też będzie zobaczyć spektakle taneczne w wykonaniu tancerzy z Białorusi, m.in. Olgi Labovkiny, Valerii Kripatch, czy z Ukrainy - m.in. zespół Buchok ART Family. W programie są także pokazy młodych laureatów konkursów choreograficznych i najbardziej obiecujących studentów wydziałów tańca różnych szkół w Polsce.

Podczas festiwalu zaplanowano również warsztaty tańca i choreografii, które poprowadzą m.in. tancerze z Ailey II i Fouad Boussouf - Compagnie Massala. W programie festiwalu są też warsztaty pisania o tańcu oraz wystawa „Historia tańca w USA”.

22. Międzynarodowe Spotkania Teatrów Tańca potrwają od 16 do 25 listopada.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...


Pandemia koronawirusa... ciosem zadanym globalizacji. Teraz widać plusy państw narodowych

zdjęcie ilustracyjne / pixabay.com

  

Publicyści zastanawiają się na łamach francuskiej prasy nad zmianami w zbiorowej mentalności, spowodowanymi ich zdaniem panującą obecnie pandemią koronawirusa. Oceniają, że stała się ona ciosem zadanym ideologii globalizacji.

Niebezpieczeństwo przywraca charakter narodowy – napisał w dodatku publicystycznym „Vox” dziennika „Le Figaro” kanadyjski filozof Mathieu Bock-Cote. Przeciwstawia się on „przekonaniu zglobalizowanych elit”, jakoby „ludzkość weszła w proces nieodwracalnego zjednoczenia”.

Według tego rozumowania odpowiedź na globalną klęskę, jaką jest koronawirus, może być tylko globalna, a jednoczenie się ludzi wokół ich państw narodowych to „godne potępienia zamknięcie się w sobie” – pisze filozof. Tłumaczy, że jest to „wizja odcieleśnionej ludzkości”, zakładająca, że „by rozwiązać wszelkie problemy, wystarczy, by wymienne między sobą kraje podporządkowały się wszechświatowym ekspertom”.

[polecam:https://niezalezna.pl/321244-von-der-leyen-chwali-polske-za-solidarnosc-europa-wrocila-pisze-odpowiedzial-jej-premier-morawiecki]

Jego zdaniem – podzielanym przez wielu publicystów, socjologów i ekonomistów – obecny kryzys nie jest wyłącznie sanitarny, ale kwestionuje cały system globalizacji.

Filozof przyznaje, że „międzynarodowa współpraca naukowa jest niewątpliwie bardzo pożyteczna, ale błędem byłoby myślenie, że te same rozwiązania dobre będą dla wszystkich narodów i że nie warto zatrzymywać się nad specyfiką każdego z nich”.

Globalizacja nie zacięła się z powodu złośliwości nacjonalistów, ale z powodu niemożliwej do zredukowania różnorodności rodzaju ludzkiego, a próby zamknięcia go w jednej wspólnocie politycznej muszą doprowadzić do chaosu

– pisze Bock-Cote.

Zamykając ludzi w globalnej klatce, okalecza się ich. Lekceważenie ich pobudek, ich pradawnych odruchów i ich zbiorowej psychologii prowadzić musi do złego rządzenia. Można próbować odbudowy wieży Babel, ale zawsze skończy się to jej rozpadnięciem w gruzy

 – ostrzega filozof.

[polecam:https://niezalezna.pl/321210-spadek-dobowej-liczby-zgonow-w-hiszpanii-ogolny-wzrost-do-12-418-ofiar]

Według specjalizującej się w socjologii sztuki prof. Nathalie Heinich w niedzielno-poniedziałkowym numerze dziennika „Le Monde” niemal jednomyślna zgoda Francuzów na zamknięcie, mające spowolnić epidemię w ich kraju, „ukazuje, jakim złudzeniem była wiara we wszechmoc jednostki, i na pierwszy plan wysuwa pojęcie interesu ogółu”.

Jej zdaniem Francuzi znoszą obecną sytuację, gdyż wykorzystywana w niej argumentacja zwraca się do „naszego poczucia odpowiedzialności”. „Wymaga się od nas, jakże słusznie, byśmy zachowywali się jak dorośli, to znaczy jak istoty świadome tego, że nasze postępowanie może korzystnie lub szkodliwie oddziaływać na naszych bliźnich” – pisze socjolożka.

Dzięki kryzysowi (wywołanym przez pandemię) koronawirusa wielu naszych rodaków zrozumiało, że żaden z nich nie jest alfą i omegą swego życia, że ponad jednostkowym interesem jest coś o wiele cenniejszego, coś, co nazywa się interesem ogółu albo wspólnym dobrem

 – wywodzi Heinich.

„Zamknięcie zmusza nas do relatywizacji własnych pragnień i do nastawienia się na przyszłość. To dokładnie to, czego uczy się dzieci, by ułatwić im wejście w dorosłość, to znaczy w cywilizację” – tłumaczy.

Obecny kryzys prowadzi do „kresu iluzji o wszechmocy indywidualnej, do końca ułudy, jakoby swoboda jednostki była ostatecznym celem. (…) Zamknięci w domach możemy sobie wreszcie zdać sprawę z tego, że istnieje bezwzględna konieczność, by ponad liberalizm ekonomiczny (prawicowy) i liberalizm libertyński (lewicowy) cenić republikański koncept obywatelstwa, w którym wspólne dobro większą ma wagę niż suma swobód indywidualnych. Wspólne dobro, które łączy nas nie tylko z naszymi bliskimi, ale ze wszystkimi współobywatelami, a nawet ze wszystkimi mieszkańcami naszego nieszczęsnego globu” – podsumowuje Heinich.

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl | Gazeta Polska Podcasts