- Na razie wpłynęło 14 protestów wyborczych, ale nie mamy jeszcze pełnych danych. Wprawdzie termin składania protestów minął, ale proces ich przesyłania może potrwać jeszcze tydzień

– powiedział PAP sędzia Szaj.

- Zdarzyły się dwa protesty dotyczące nieostemplowania kart do głosowania. Chodzi o wybory do rad gmin w Chociwlu i Widuchowej

– powiedział Szaj.

- Faktycznie w dwóch komisjach było 20 bądź 21 nieostemplowanych kart, które skutkiem tego zostały uznane za głosy nieważne. Protestujący zarzucają niedopatrzenie przewodniczących komisji, bo komisja nie powinna wydać karty nieostemplowanej. Sąd będzie oceniał, czy mogło to mieć wpływ na wynik wyborów, czy nie

 – dodał.

Kolejny protest dotyczy wyborów na wójta gminy Stargard.

- Protestujący zarzucił, że dopisano do spisu wyborców 500 osób, ale poza tym zarzutem nie ma żadnego dowodu

 – powiedział Szaj.

- W gminie Nowogródek Pomorski protestujący domaga się ponownego przeliczenia głosów, bo w przypadku wyborów na burmistrza różnica między kandydatami wyniosła pięć głosów. Protestujący zarzuca, że zostały źle zinterpretowane znaki x. Poza tym zarzutem też nie ma żadnych dowodów na poparcie tych twierdzeń

– dodał Szaj.

Następny protest wyborczy dotyczy wyborów do rady gminy Mieszkowice. Tam składający protest jednej z komisji zarzucił błędne liczenie głosów. Według Szaja autor protestu argumentuje, że komisja trzy razy liczyła głosy, w związku z czym, zdaniem protestującego, zostały one źle policzone.

- W wyborach na burmistrza Kamienia Pomorskiego jeden z kandydatów zarzuca, że urzędujący burmistrz nie udzielił mu urlopu na czas wyborów, w związku z tym utrudnił mu uzyskanie dobrego wyniku wyborczego i w ten sposób dopuścił się przestępstwa

– dodał Szaj.