Wieloletni współorganizator Marszu Niepodległości zabrał głos. Ma propozycję dla narodowców!

Święto Niepodległości - zdjęcie z obchodów w 2017 roku / Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

Adam Andruszkiewicz, który przez wiele lat był jednym ze współorganizatorów Marszu Niepodległości postanowił zwrócić się do tegorocznych organizatorów z pewną propozycją. Polityk apeluje o to, by porozumieli się oni ponad wszelkimi podziałami z władzami państwowymi i dążyli do organizacji jednego, wspólnego Marszu 11 listopada.

Ze swoim apelem Andruszkiewicz zwrócił się do środowisk narodowych za pośrednictwem Twittera:

- Jako wieloletni współorganizator #MarszNiepodległości apeluję do dzisiejszych organizatorów, by porozumieli się z państwem polskim w sprawie organizacji jednego, wspólnego Marszu 11 XI. Brak porozumienia będzie zwycięstwem wszystkich, którym zależy na słabej i skłóconej Polsce!  - napisał Andruszkiewicz.

W rozmowie z portalem niezalezna.pl poseł Wolnych i Solidarnych stwierdza jednoznacznie, że jeden wspólny marsz w takim dniu jak 11 listopada, to „sprawa honoru” wszystkich Polaków.

- Mam nadzieję, że rozmowy ws Marszu Niepodległości zakończą się sukcesem i jednym, wspólnym Marszem. Fakty są takie, że chęć udziału władz Rzeczypospolitej w tym wydarzeniu to wielkie wyróżnienie dla tej społecznej inicjatywy i w związku z tym nie wyobrażam sobie, by dzisiejsi organizatorzy nie wykazali dobrej woli przy współpracy z polskim rządem. Wspólny Marsz to sprawa honoru wszystkich Polaków – tłumaczy w rozmowie z portalem niezalezna.pl Adam Andruszkiewicz.


Na czele biało-czerwonego marszu 11 listopada, jako jedna z pierwszych grup zorganizowanych, będą szły Kluby "Gazety Polskiej". Ich członkowie przyjadą z rozmaitych zakątków kraju. Spotykamy się 11 listopada o godz. 13:00 w okolicach Pomnika Żołnierzy Polskiej Organizacji Wojskowej na pl. Małachowskiego. 

Nadal potrzebne są osoby mogące zasilić skład straży porządkowej. Przedstawiciele Klubów „Gazety Polskiej” proszeni są o zgłaszanie się w tej sprawie mailowo pod adresem: rogala14@gmail.com
UWAGA. Zgłoszenia do służby porządkowej powinny zostać potwierdzone przez szefa klubu „Gazety Polskiej” zgłaszającej się osoby.

O ewentualnych zmianach będziemy informować.


 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ofiarami obywatele kilkunastu państw

/ Republika

  

Wśród ofiar śmiertelnych niedzielnych ataków na Sri Lance, w których zginęło 290 osób, a ok. 500 zostało rannych, są obywatele kilkunastu krajów, m.in. USA, W. Brytanii, Danii, Hiszpanii, Portugalii, Australii, Indii, Turcji. Większość ofiar to Lankijczycy.

Według władz Sri Lanki w atakach zginęło 39 cudzoziemców, a 28 zostało rannych.

Władze Wielkiej Brytanii wiedzą o ośmiu zabitych obywatelach tego państwa. Wśród ofiar jest Brytyjka wraz synem i córką, którzy zginęli, kiedy jedli śniadanie w hotelu Shangri-La. Sri Lanka to popularne miejsce spędzania wakacji wśród Brytyjczyków.

W atakach zginęło troje dzieci 46-letniego Andersa Holcha Povlsena - duńskiego biznesmena, uznawanego za najbogatszego człowieka kraju. Szwedzka gazeta "Aftonbladet" podała, że Povlsen wraz z małżonką i czwórką dzieci spędzał wakacje na Sri Lance. MSZ Danii potwierdziło, że w atakach zginęło trzech jej obywateli.

W atakach zginęło dwóch obywateli Hiszpanii - w wieku 31 i 32 lat. Para była na wakacjach na Sri Lance. Poinformował o tym agencję EFE burmistrz miejscowości Pontecesures w północnej Hiszpanii. Hiszpańskie MSZ potwierdziło, że zginęło dwóch jej obywateli.

Premier Australii Scott Morrison poinformował, że zginęło dwóch australijskich obywateli, a dwóch zostało rannych. Zabici to członkowie tej samej rodziny.

Również USA potwierdziły, że w wybuchach zginęło "kilku" jej obywateli. Wśród zabitych jest Dieter Kowalski, który przybył na Sri Lankę w celach zawodowych. Mężczyzna zginął zaraz po przybyciu do hotelu.

Wśród ofiar jest pięciu przedstawicieli indyjskiej partii politycznej, Janata Dal Secular - poinformował przedstawiciel rządu. Dwóch członków grupy, która udała się na Sri Lankę w czasie przerwy w trwających w Indiach wyborach, uznaje się za zaginionych. Ofiary przebywały w hotelu Shangri-La w stołecznym Kolombo. Zamachowiec samobójca zdetonował ładunek wybuchowy w hotelu, kiedy goście zgromadzili się na śniadaniu. Według indyjskich władz w atakach zginęło siedmiu lub ośmiu obywateli tego kraju.

Zginęło też dwóch Turków - podała agencja Anatolia. Wśród ofiar są też obywatele Holandii, Bangladeszu i Arabii Saudyjskiej - informują agencje. Zginął też Portugalczyk, który na Sri Lance spędzał miesiąc miodowy z żoną. Chińskie media państwowe informują o dwóch obywatelach Chin, którzy zginęli w wybuchach. Również Japonia potwierdziła, że wśród ofiar śmiertelnych są jej obywatele.

Wśród ofiar zidentyfikowano m.in. znaną lankijską szefową kuchni Shantha Mayadunne wraz z córką. Kilka minut przed atakiem córka zamieściła w internecie zdjęcie ze śniadania w hotelu Shangri-La.

W Niedzielę Wielkanocną zamachowcy samobójcy dokonali serii skoordynowanych ataków na kościoły oraz luksusowe hotele na Sri Lance. Policja poinformowała w poniedziałek o zatrzymaniu w związku z zamachami 24 osób.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl