Tusk lobbował na rzecz OLT Express? „Próbował unikać odpowiedzi. Jest w tym dość zręczny”

Donald Tusk / Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Lidia Lemaniak

Dziennikarka portalu Niezalezna.pl

Kontakt z autorem

  

- Był świadkiem, w którego interesie było w odpowiedni, zgodny ze swoim interesem sposób, przedstawić się przed komisją oraz przedstawić swoją wersję zdarzeń – mówi w rozmowie z Niezalezna.pl senator PiS, Jan Maria Jackowski.

Informator programu "Alarm" TVP1, przed laty wysoki rangą urzędnik publiczny, twierdzi, że były premier Donald Tusk "namawiał go do OLT Express". Odmawia jednak podania swojej tożsamości.

To jeden z wątków, którym zajmuje się komisja ds. Amber Gold. Komisja nie tylko przesłuchała świadków, ale dokonała też analizy obszernych dokumentów, w tym niejawnych. Wiedza komisji jest zatem dużo większa, niż może się wydawać opinii publicznej. Sądzę, że raport końcowy będzie bardzo ciekawy, ponieważ będzie uwzględniał też kwestie teoretycznie poboczne do sprawy Amber Gold, czyli przejęcia LOT przez zupełnie inny podmiot i utratę przez Polskę narodowego podmiotu. Wszelkie kwestie w tej sprawie, a zwłaszcza rola Donalda Tuska i osób, które pełniły najwyższe stanowiska w państwie zapewne będzie wyjaśniona – mówi w rozmowie z Niezalezna.pl senator PiS, Jan Maria Jackowski.

W ocenie senatora "materiał upubliczniony przez TVP pokazuje, że Donald Tusk zeznając przed komisją nie był świadkiem neutralnym do sprawy, ale świadkiem, w którego interesie było w odpowiedni, zgodny ze swoim interesem sposób, przedstawić się przed komisją oraz przedstawić swoją wersję zdarzeń".

To było ewidentnie widoczne podczas przesłuchania, kiedy m.in. próbował wybijać posłów, unikać odpowiedzi, a Tusk jest w tym dość zręczny – dodał nasz rozmówca.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Zła restauracja nie otrzyma odszkodowania

zdjęcie ilustracyjne / suetot CC0

  

Amerykański portal turystyczny TripAdvisor wygrał dziś proces wytoczony mu w Barcelonie przez hiszpańskiego właściciela dwóch restauracji. Przedsiębiorca twierdził, że na portalu było zbyt dużo negatywnych opinii klientów o jego placówkach.

Sąd w Barcelonie orzekł, iż właściciel restauracji Marina Beach Club oraz Panorama w Walencji nie miał prawa żądać odszkodowania od władz portalu TripAdvisor, gdyż nie doszło do ingerencji administratorów w opinie zamieszczane na jego stronie o obu lokalach.

Sędzia zaznaczył, że nie doszło do złamania prawa, ponieważ „wszystkie filtry portalu działały poprawnie”. Oczyścił też amerykański portal z zarzutu o działanie w „złej wierze”.

W orzeczeniu sędzia wskazał, że restaurator miał możliwość zgłaszania poprawek dotyczących informacji o swoich placówkach. Wskazał, iż wycofanie opinii na ich temat byłoby działaniem na niekorzyść klientów.

Właściciel obu restauracji domagał się od portalu „odszkodowania za straty moralne” w wys. 660 tys. euro. Przedsiębiorca twierdził, że opinie internautów pojawiające się na portalu osłabiły wizerunek jego lokali.

W pozwie restaurator z Walencji oskarżył władze portalu o brak kontrolowania negatywnych komentarzy na temat swoich placówek gastronomicznych, a także o uniemożliwienie mu usunięcia swoich restauracji z grona lokali ocenianych przez użytkowników strony TripAdvisor.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl