Zapadły kluczowe decyzje ws. zabezpieczania marszu. Policja i Żandarmeria będą współpracować

Zdjęcie archiwalne. Policjanci podczas zabezpieczenia obchodów rocznicy Powstania Warszawskiego / policja.pl

  

Z najnowszych informacji Komendanta Stołecznego Policji kom. Sylwestra Marczaka wynika, że policja i Żandarmeria Wojskowa będą wspólnie zabezpieczać uroczystości państwowe w Święto Niepodległości.

Służby nie podają szczegółów w sprawie zabezpieczenia marszu - m.in. sił, środków i taktyki „z przyczyn związanych z bezpieczeństwem”. W spotkaniu z Żandarmerią Wojskową policję reprezentował Komendant Stołeczny, nadinspektor Paweł Dobrodziej.

- Za nami spotkania na najwyższym szczeblu - mówimy o szczeblu generalskim - czego niestety zabrakło w kontakcie z panią prezydent Warszawy. To właśnie na nim zapadły najważniejsze decyzje dotyczące zabezpieczenia uroczystości państwowych 11 listopada – poinformował kom. Marczak. 

Z kolei rzecznik prasowy komendanta głównego Żandarmerii Wojskowej ppłk Artur Karpienko wyjaśnił, że za zabezpieczenie uroczystości „zgodnie z kompetencjami odpowiada policja”.


- Zgodnie z zarządzeniem Prezesa Rady Ministrów, podczas trwania obchodów Narodowego Święta Niepodległości, żołnierze z Żandarmerii Wojskowej 10 i 11 listopada udzielają policji pomocy w zakresie ochrony bezpieczeństwa i porządku publicznego – zapewnił.


Na czele biało-czerwonego marszu 11 listopada, jako jedna z pierwszych grup zorganizowanych, będą szły Kluby "Gazety Polskiej". Ich członkowie przyjadą z rozmaitych zakątków kraju. Spotykamy się 11 listopada o godz. 13:00 w okolicach Pomnika Żołnierzy Polskiej Organizacji Wojskowej na pl. Małachowskiego. 

Nadal potrzebne są osoby mogące zasilić skład straży porządkowej. Przedstawiciele Klubów „Gazety Polskiej” proszeni są o zgłaszanie się w tej sprawie mailowo pod adresem: rogala14@gmail.com
UWAGA. Zgłoszenia do służby porządkowej powinny zostać potwierdzone przez szefa klubu „Gazety Polskiej” zgłaszającej się osoby.

O ewentualnych zmianach będziemy informować.


 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Zamkną przeludniony obóz dla migrantów

Zdjęcie ilustracyjne / By Zdjęcie to zostało zrobione przez użytkownika Radosław Drożdżewski (Zwiadowca21) - Praca własna, CC BY-SA 4.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=43196962

  

Wskutek międzynarodowej presji władze Bośni i Hercegowiny zapowiedziały szybkie zamknięcie przeludnionego obozu dla migrantów w Vuczjaku przy granicy z Chorwacją. Ośrodek ten, ze względu na warunki w nim panujące, nazywany jest przez jego mieszkańców "dżunglą".

Obóz w miejscowości Vuczjak został otwarty w czerwcu br. w pobliżu miasta Bihać w północno-zachodniej Bośni, na dawnym wysypisku śmieci i w pobliżu pól minowych z czasów wojny na Bałkanach w latach 90. Nie ma tam najbardziej podstawowej infrastruktury, brak jest bieżącej wody, elektryczności i toalet.

W obozie żyje prawie 600 osób, głównie młodych mężczyzn. Mieszkają w 80 nieogrzewanych namiotach, co w obliczu nadchodzącej zimy stało się bardzo dużym problemem dla miejscowych władz.

Tym bardziej, że już w październiku Międzynarodowy Komitet Czerwonego Krzyża ostrzegał przed nadciągającą katastrofą humanitarną w obozie, a o fatalnych warunkach tam panujących informowała też niedawno międzynarodowa organizacja broniąca prawa człowieka Lekarze Bez Granic

Bierność władz bośniackich wobec nieludzkich warunków w obozie potępiła w tym tygodniu komisarz praw człowieka Rady Europy Dunja Mijatović. "Jeśli dzisiaj nie zamkniemy tego obozu, jutro ludzie zaczną tam umierać. Kto będzie za to odpowiedzialny?" - pytała kilka dni temu.

W piątek Mijatović w wypowiedzi dla prasy ponownie wyraziła ubolewanie w związku z sytuacja w obozie w Vuczjaku, którą określiła jako "bardzo trudną i wstydliwą". "Byłam zszokowana tym, co zobaczyłam w Vuczjaku, warunki życia są tam przerażające" - powiedziała.

Bośniackie ministerstwo bezpieczeństwa w piątek oświadczyło, że zamierza szybko zamknąć obóz.

"Uzgodniliśmy, że migranci zostaną przeniesieni na początku przyszłego tygodnia z tej miejscowości do innych ośrodków recepcyjnych (...) i że ten prowizoryczny obóz zostanie zamknięty”

- oznajmiło ministerstwo.

Szef resortu Dragan Mektić wyjaśnił, że migranci z Vuczjaku najpierw zostaną przeniesieni do obozów prowadzonych przez Międzynarodową Organizację ds. Migracji (IOM). Następnie, w ciągu 15 lub 20 dni, zostaną przewiezieni do dawnych koszar w pobliżu Sarajewa, gdzie powstaje nowe centrum przyjmowania migrantów.

Według Mijatović w Bośni i Hercegowinie przebywa obecnie ok. 8 tys. migrantów, głównie z Azji i Afryki Północnej. Komisarz Rady Europy wyraziła również zaniepokojenie przemocą chorwackiej policji granicznej wobec migrantów, próbujących nielegalnie przekroczyć granicę i przedostać się na terytorium UE.

Większość obozów dla migrantów i uchodźców w BiH jest przeludniona. W lipcu UE obiecała 14 mln euro na budowę nowych ośrodków w tym kraju, jednak władze BiH dotychczas nie wydzieliły miejsc na ich utworzenie. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, pap

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl