Anglicy zobaczą "Dywizjon 303. Historię prawdziwą"

Kadr z filmu "Dywizjon 303" / fot. mat.pras.

  

W londyńskim Muzeum Nauki odbyła się w czwartek brytyjska premiera polskiej produkcji "Dywizjon 303. Historia prawdziwa" w reżyserii Denisa Delicia z Maciejem Zakościelnym, Piotrem Adamczykiem i Antonim Królikowskim w rolach głównych. W piątek 9 listopada film trafi do brytyjskich kin.

Scenariusz filmu został napisany przez Jacka Samojłowicza ("Kac Wawa"), Krzysztofa Burdzę i Tomasza Kępskiego w oparciu o bestsellerową powieść Arkadego Fiedlera "Dywizjon 303", opisującą wkład polskich lotników w obronę Wielkiej Brytanii podczas Bitwy o Anglię (1940). W uroczystym pokazie wzięła udział większości obsady filmu, a także weterani drugiej wojny światowej oraz wielu członków rodzin polskich pilotów, którzy podkreślali w rozmowie z mediami, że liczą na to, że zwiększone zainteresowanie tym tematem przyłoży się do popularyzacji tej historii wśród Brytyjczyków.

96-letni Jan Stangryciuk, który w trakcie drugiej wojny światowej latał m.in. w 300. Dywizjonie Bombowym Ziemi Mazowieckiej, podkreślał przed pokazem filmu, że dla niego najważniejsze jest, aby obraz wzbudził emocje młodszych pokoleń, które mogą stać się kustoszami pamięci o polskich lotnikach.

Daj Boże, żebym dzisiaj zobaczył ten film i pomyślał, że nasza historia jest niezapomniana. Spotkałem bardzo dużo młodzieży, wśród której czułem się zadowolony z tego, że tyle lat upłynęło, ale ta historia jest niezapomniana

 - tłumaczył w rozmowie z polskimi mediami.

Jak wspominał, wśród pilotów obecny zawsze był "duch bratestwa broni; wszyscy razem czuliśmy się nierozłączni pod każdym względem i każdy oddałby życie za drugiego". 

Aktor Piotr Adamczyk, który w filmie jest odtwórcą jednej z głównych ról -dowódcy dywizjonu 303 Witolda Urbanowicza, tłumaczył w wywiadach, że "wersja, która wejdzie do kin w Wielkiej Brytanii jest specjalnie zmontowana na potrzeby angielskiego widza - jest trochę inna, trochę dłuższa i jest więcej scen właśnie wyjaśniających (fabułę)".

Jeżeli ten film jest wiarygodny, zwłaszcza dla ludzi, którzy pamiętają tamte czasy, to będziemy szczęśliwi

- zapewniał, choć zastrzegł, że "to tylko portret, wycinek momentów ich życia; mało tego - jeszcze podkolorowany, bo opierany się na książce Fiedlera, która była pisana przecież ku pokrzepieniu serc".

Myślę, że oni nie zawsze lądowali przy pięknej muzyce i zachodzie słońca, a w naszych scenach tak to wygląda

 - śmiał się aktor.

Jak jednak zaznaczył, przede wszystkim "Dywizjon 303" opowiada o splecionej "historii obu narodów; w pewnym sensie o tym, co te narody łączy i dzieli",

Myślę, że przy tej sytuacji, która teraz jest po referendum o Brexicie, to może być nawet przyczynek do dyskusji w gronie międzynarodowym, więc zachęcam Polaków, by zabrali swoich brytyjskich przyjaciół do kina

 - dodał.

Dla Adamczyka wizyta w Londynie była powrotem wspomnieniami do okresu studiów, kiedy wielokrotnie przebywał w brytyjskiej stolicy: zarówno na stypendium w ramach studiów, kiedy zachwycał się londyńskimi scenami teatralnymi, jak i później, kiedy dorabiał sobie m.in. jako... murarz i monter urządzeń elektronicznych. Z kolei brytyjski aktor John Kay Steel, odtwórca roli dowódcy stacji Królewskich Sił Powietrznych w Northolt Stanleya Vincenta, podkreślał, że film zawiera uniwersalne przesłanie o tym, aby "nie mieć zamkniętego umysłu", w szczególności wobec osób, których nie znamy.

Kiedy Polacy pierwsi raz pojawili się w Wielkiej Brytanii to (Vincent) nie był pod wrażeniem (ich umiejetności). Uważał, że to błąd; że będą beznadziejni - ale w ciągu kolejnych miesięcy i lat oni coraz bardziej mu imponują, a on zmienia swoją opinię i ma wobec nich olbrzymi szacunek

- tłumaczył, opisując swoją postać.

W czwartek - jeszcze przed oficjalną premiera, ale po pokazie prasowym - recenzję "Dywizjonu 303" opublikował brytyjski dziennik "The Guardian". Krytyk gazety wystawił obrazowi niską ocenę zaledwie dwóch gwiazdek na pięć, pisząc krytycznie, że to "hołd dla polskich pilotów w formie prowizorki".

Olbrzymi światowy konflikt jest przedstawiony po taniości w tym niespecjalne dramatycznym filmie, który co najwyżej zapcha programy kin w ciągu dnia

 - ocenił, spekulując, że obraz przyciągnie wyłącznie tych, którzy "są absolutnie zainteresowani tym tematem".

Wcześniej we wrześniu swoją premierę miała konkurencyjna polsko-brytyjska produkcja "Hurricane" ("303. Bitwa o Anglię") w reżyserii nagradzanego w przeszłości BAFTĄ za serial "The Street" Davida Blaira, gdzie w rolach głównych wystąpili m.in. Iwan Rheon ("Gra o tron"), Milo Gibson ("Przełęcz ocalonych") i Stefanie Martini ("Dom zbrodni").

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Abp Głódź apeluje: "Jeśli się bijemy w piersi, to najpierw trzeba uderzyć własne, a nie cudze"

Abp Sławoj Leszek Głódź / Fotomag/Gazeta Polska

  

Nienawiść się nasyca. Tworzy pewne podłoże dla wszelkiego rodzaju upośledzeń i chorób. I to zjawisko jest bardzo niebezpieczne – mówił metropolita gdański arcybiskup Sławoj Leszek Głódź w „Gościu Wiadomości". Podkreślił, że zabójstwo Pawła Adamowicza to „wydarzenie bez precedensu w ostatnich dziesięcioleciach”.

Metropolita zaznaczył, że czas przed pogrzebem prezydenta Gdańska jest „wezwaniem dla wszystkich do miłości, pokoju, zgody, rachunku sumienia, a nade wszystko, do uderzenia się we własne piersi”. [polecam:https://niezalezna.pl/254646-sejm-uczcil-pamiec-pawla-adamowicza-minuta-ciszy-schetyna-zegnamy-kolege-i-przyjaciela]

Ciszej nad tą trumną. Mamy dość wojen, zarówno tych zewnętrznych, jak i wewnętrznych. Trzeba nam solidarności, spokoju, miłości. Trzeba zacząć od prostych słów, o których mówił papież Franciszek: dziękuję, proszę, przepraszam

– mówił abp Głódź.

Zwrócił również uwagę, że „prezydent Adamowicz ostatnie przesłanie skierował pod znakiem: dzielmy się dobrem, szukajmy dobra”. 

I z tym gestem wzniesionej ręki ze światłem do nieba, zakończył życie. Ale to jego przesłanie pozostaje dzisiaj jego testamentem dla nas wszystkich

– powiedział arcybiskup. 

Abp Głódź przypomniał, że rodzina zamordowanego prezydenta prosi, aby nie eskalować napięcia.

Wierzymy, że dobro jednak zwycięży to zło. Nie możemy bazować na negacji, bo negacja zawsze rodzi negację. Ona nie jest twórcza. I jeśli się bijemy w piersi, najpierw trzeba uderzyć własne, a nie cudze

– mówił. 

Nienawiść się nasyca. Tworzy pewne podłoże dla wszelkiego rodzaju upośledzeń i chorób. I to zjawisko jest bardzo niebezpieczne

– zauważył hierarcha.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: TVP Info, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl