W kijowskim metrze jest wystawa o niepodległości Polski

/ 3602209

  

Na stacji metra Złote Wrota w centrum Kijowa do 30 listopada można obejrzeć wystawę fotografii "100-lecie odzyskania przez Polskę Niepodległości", która opowiada o odbudowie i rozwoju państwa polskiego.

Wystawa jest linearnym zbiorem czarno-białych fotografii pochodzących z Narodowego Archiwum Cyfrowego. Zdjęcia umieszczone wzdłuż ścian metra to zamknięte w kadrze epizody z historii II Rzeczypospolitej.

Widnieją tam zarówno sceny z życia kulturalnego – spotkanie grupy poetyckiej Skamander, ekipa podczas nagrywania filmu - jak i przedstawiające rozwój gospodarczy po odzyskaniu niepodległości - budowę nowoczesnego portu nad Bałtykiem, największe w tym czasie w Europie Zakłady Azotowe w Tarnowie-Mościcach czy kultowy motocykl Sokół 600.

Chcemy, aby wychodzenie w przestrzeń publiczną miasta stało się stałym komponentem naszej działalności

- mówi Bartosz Musiałowicz, dyrektor Instytutu Polskiego w Kijowie, który zorganizował wystawę.

Musiałowicz zwraca też uwagę, że stacja Złote Wrota jest jedną z najważniejszych w stolicy Ukrainy, a dziennie z ruchomych schodów, wzdłuż których ustawiona jest ekspozycja, korzysta ponad 20 tys. osób – zarówno kijowian, jak i zagranicznych turystów.

„Odbiór wystawy jest bardzo pozytywny. Przechodnie komentują, oglądają, robią zdjęcia, które wrzucają później na portale społecznościowe” - dodaje.

„Naszą rodzinę interesuje wszystko, co dotyczy Polski, ponieważ mamy polskie korzenie. Chcę, by w przyszłym roku moja córka pojechała na studia do Krakowa” - mówi 47-letnia Oksana, mieszkanka Kijowa. Kobieta dodaje, że od razu sfotografowała się na tle wystawy i wysłała zdjęcie do dzieci.

To bardzo miłe, że podczas zwykłej podróży metrem można poznać trochę dziejów innego kraju. Dzięki wystawie chyba pierwszy raz po przejeździe ruchomymi schodami nie miałam poczucia zmarnowanego czasu. Tu, gdzie zazwyczaj umieszcza się reklamy, znalazło się miejsce dla kawałka historii 

- stwierdza.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl


Wczytuję komentarze...

Policyjna ochrona dla Hanny Gronkiewicz-Waltz. U byłej prezydent pojawił się agresywny mężczyzna

Hanna Gronkiewicz-Waltz / Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Rafał Trzaskowski zaczął dostawać groźby. Zapowiedział, że pójdzie na policję. Ten krok wykonała już Hanna Gronkiewicz-Waltz i otrzymała policyjną ochronę. Jak podaje "Dziennik Gazeta Prawna", kiedy 14 stycznia była prezydent Warszawy przebywała na dyżurze w pokoju nauczycielskim na Uniwersytecie Warszawskim, pojawił się u niej mężczyzna, który zachowywał się agresywnie.

"DGP" ustalił, że Hannie Gronkiewicz-Waltz przyznano policyjną eskortę. Jak czytamy w artykule, "Hanna Gronkiewicz-Waltz sama prosiła o ochronę w piśmie do szefa MSWiA Joachima Brudzińskiego". Jednak "resort nie chce oficjalnie potwierdzić, czy ochrona policji została ustanowiona ani w jakim zakresie. Przyznaje, że po otrzymaniu korespondencji minister osobiście spotkał się z Hanną Gronkiewicz-Waltz" - napisano.

[polecam:https://niezalezna.pl/255614-trzaskowski-zapowiada-ze-pojdzie-na-policje-bo-zaczal-dostawac-grozby-coraz-powazniejsze]

Dziennik, "ze względu na charakter sprawy", nie informuje o szczegółach dotyczących tej rozmowy, ponieważ - jak podaje - "zakres wykonywanych czynności ochronnych oraz formy i metody są informacjami niejawnymi".

"Funkcjonariusze zawsze podejmują i będą podejmowali działania adekwatne do konkretnej sytuacji"

– cytuje wydział prasowy resortu "DGP". Dziennik podaje, że Hanna Gronkiewicz-Waltz w odpowiedzi na prośbę o komentarz odpowiedziała, że nie może "udzielać szczegółowych informacji".

"Jeśli chodzi o zgłoszenia konkretnych osób, ewentualne czynności operacyjne w postaci ochrony i pomocy pokrzywdzonemu i świadkowi są co do zasady niejawne".

– powiedział "DGP" podkom. Robert Opas z Komendy Głównej Policji (KGP).

Dziennikarze "DGP" nieoficjalnie ustalili, "że powodem prośby był incydent z 14 stycznia, a więc dnia śmierci prezydenta Gdańska Pawła Adamowicza. Była prezydent przebywała na dyżurze w pokoju nauczycielskim na Uniwersytecie Warszawskim. Pojawił się u niej mężczyzna, który miał zachowywać się dość agresywnie. Interweniowała policja".

[polecam:https://niezalezna.pl/254606-gronkiewicz-waltz-chce-ochrony-mialam-nieprzyjemny-incydent-czuje-sie-zagrozona]

Jak słyszymy od kilku niezależnych źródeł, nie był to pierwszy raz, gdy mężczyzna odwiedzał Gronkiewicz-Waltz na terenie uniwersytetu. Z kolei w lutym rządząca Warszawą w latach 2006–2018 polityk ma się udać do jednego z miast powiatowych na proces, który wytoczyła internaucie za nienawistne sformułowania pod jej adresem.

"Trudno sobie wyobrazić, by w takiej sytuacji pani prezydent miała udać się tam jedynie z adwokatem – tłumaczy jeden z rozmówców DGP".

- czytamy w artykule.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl