Pieniądze, która miała wyłudzić Ch., to 253 tys. złotych. Z informacji przekazanych przez CBA wynika, że w śledztwie zarzuty usłyszało już 16 osób - 4 urzędników i 12 przedsiębiorców. Łącznie chodzi o 187 zarzutów oszustwa i posługiwania się fałszywymi lub poświadczającymi nieprawdę fakturami, przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków w celu osiągnięcia korzyści majątkowych.

- Zarzuty zostały przedstawianie podejrzanej w Prokuraturze Rejonowej Bydgoszcz-Południe. Kobieta nie przyznała się do winy i złożyła wyjaśnienia

- powiedziała dziś rzecznik Prokuratury Okręgowej w Bydgoszczy Agnieszka Adamska-Okońska.

Dodała, że byłej rzecznik w inowrocławskim ratuszu grozi do 8 lat pozbawienia wolności.

- Jak wskazują ustalenia bydgoskich agentów CBA, w tym procederze w celu ukrycia wyłudzenia posługiwano się fałszywymi fakturami, którymi tuszowano zabór mienia. Poświadczające nieprawdę faktury opisywano jako prawdziwe, potwierdzając wykonanie fikcyjnych prac, celem wypłaty pieniędzy za rzekomo wykonane usługi lub celem przedłożenia w kasie urzędu, aby rozliczyć wcześniej pobraną i wyłudzoną zaliczkę gotówkową

- poinformował Polską Agencję Prasową Piotr Kaczorek z CBA.

Dodał, że na początku podstawą procederu było posługiwanie się fałszywymi fakturami, ale później w przestępczą sieć wplątywano koleje osoby - przedsiębiorców z Inowrocławia i okolic.

- Za udział w nielegalnych zyskach godzili się wystawiać fikcyjne faktury i rachunki za niewykonane usługi i dostawy na rzecz Urzędu Miasta Inowrocławia

- wyjaśnił Kaczorek.

11 października 2017 roku CBA wszczęło w tym urzędzie kontrolę, a 20 października, po jej wstępnych ustaleniach, weszło do biur urzędu miasta, Kujawskiego Centrum Kultury oraz prywatnych mieszkań. Agenci z gdańskiej delegatury CBA znaleźli dokumenty dotyczące przetargów i umów, faktury, zabezpieczyli też zawartość komputerów. Kilka dni później prokuratura wszczęła śledztwo po zawiadomieniach CBA oraz prezydenta Inowrocławia Ryszarda Brejzy.