Sprawa dotyczy płatnej protekcji przy udzielaniu pomocy w uzyskaniu dotacji i wyłudzaniu środków pochodzących z budżetu państwa oraz Unii Europejskiej na prowadzenie działalności gospodarczej.

Jak podał dzisiaj zespół prasowy śląskiej policji, funkcjonariusze z wydziału do walki z korupcją komendy wojewódzkiej w Katowicach zatrzymali w ostatnich dniach sześć kolejnych osób, które wręczały łapówki pośrednikom powołującym się na wpływy w Powiatowym Urzędzie Pracy w Zawierciu.

Zatrzymane w tej sprawie cztery osoby otrzymały dotację na rozpoczęcie działalności gospodarczej, ponadto wręczały korzyści majątkowe w postaci pieniędzy osobom pośredniczącym w uzyskaniu tego rodzaju dotacji pochodzących z środków budżetu państwa praz Unii Europejskiej 

- powiedziała PAP rzeczniczka śląskiej podinsp. Aleksandra Nowara.

Dwaj pozostali z zatrzymanych to pośrednicy w załatwianiu dotacji osobom ubiegającym się o dofinansowanie, powołując się na wpływy w Powiatowym Urzędzie Pracy w Zawierciu

- dodała.

Wśród ostatnio zatrzymanych jest kobieta i pięciu mężczyzn w wieku od 28 do 48 lat. Usłyszeli oni zarzuty w Śląskim Departamencie do Spraw Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej.

Wobec zatrzymanych prokurator zastosował poręczenia majątkowe, na poczet przyszłych kar i grzywien zabezpieczono łącznie 74 tys. zł. Jak zaznaczają policjanci, sprawa prowadzona przez wydział antykorupcyjny katowickiej komendy wojewódzkiej jest wielowątkowa i ma charakter rozwojowy. Jak dotąd w śledztwie zatrzymano 13 osób, a zarzuty usłyszało łącznie 18 osób. Śledczy nie wykluczają kolejnych zatrzymań.

18 podejrzanych w prowadzonym wciąż postępowaniu to nie jedyne osoby, które usłyszały zarzuty w sprawie korupcji w zawierciańskim urzędzie pracy. W lutym br. prokuratura poinformowała o skierowaniu do sądu w Zawierciu aktu oskarżenia przeciwko 23 osobom w wieku od 23 lat do 67 lat. Wśród wówczas oskarżonych było trzech urzędników Powiatowego Urzędu Pracy w Zawierciu - była dyrektorka urzędu i jej dwie podwładne. Przedstawiono im łącznie 127 zarzutów. Chodzi o powoływanie się na wpływy w urzędzie i pośrednictwo w załatwianiu tam różnych spraw w zamian za łapówki.

Według ustaleń postępowania, w zawierciańskim urzędzie dochodziło do wyłudzania publicznych dotacji, np. na rozpoczęcie działalności gospodarczej. Do przestępstw miało dochodzić w latach 2013-2016. Śledztwo i zarzuty postawione oskarżonym przed kilkoma miesiącami dotyczą płatnej protekcji, nadużyć urzędniczych oraz wyłudzeń środków pochodzących z budżetu państwa oraz UE.

Według ustaleń śledztwa, osoby, które otrzymały dotacje m.in. na rozpoczęcie działalności gospodarczej, wręczały korzyści majątkowe osobom pośredniczącym, powołującym się na wpływy wśród urzędników urzędu; kwoty łapówek miały wahać się w granicach od 800 zł do 10 tys. zł, a dotacje udzielane z tego tytułu - od 20 tys. zł do 22 tys. zł. Policjanci i prokuratorzy ustalili, że część wyłudzonych w ten sposób środków finansowych wydatkowanych było na zupełnie inne cele.