Szefowa komisji śledczej Małgorzata Wassermann po zakończeniu przesłuchania Tuska wygłosiła oświadczenie, w którym oceniła, że pracę komisji jednoznacznie pokazały, że Donald Tusk nie zdał egzaminu i nie poradził sobie z rządzeniem tak dużym państwem jak Polska. Tusk o wypowiedź szefowej komisji pytany był na briefingu przez dziennikarzy. Okazało się, że... wciąż jest w dobrym nastroju. Uznał, że tego typu stwierdzenia to "kapitulacja komisji".

"To jest moje wrażenie, nie chcę w żaden sposób nikogo dotknąć, ale dzisiaj ta teza, że nie panowałem nad służbami, jest w mojej ocenie tak naprawdę kapitulacją komisji, bo przecież pierwszą tezą było to, że jestem odpowiedzialny za te sprawy. Taka była teza PiS-u od samego początku"

- powiedział Tusk.

Słowa byłego premiera dziwią, gdyż jeszcze kilkadziesiąt minut wcześniej podczas przesłuchania przyznał się, że kontrole dotyczące Amber Gold ministrowie przeprowadzali "według własnego rozpoznania". Czyli każdy robił, co chciał.

"Według mojej pamięci moją intencją jako Prezesa Rady Ministrów było przeprowadzenie kontroli wszędzie tam, gdzie to mogło przybliżyć nas do wiedzy nt. tego, co dotyczyło sprawy Amber Gold i ministrowie według własnego rozpoznania przeprowadzali takie działania"

- mówił.